Dwie analogie

Zdanie odrębne

22.01.2020

Pierwsza, świecka…

Mickiewicz (dawny poeta) opisuje scenę, jak to Jacek Soplica, zwracając się do szlachty dobrzyńskiej, zgromadzonej w karczmie Jankiela powiada:

Więc nie dość gościa czekać, nie dość i zaprosić,
Trzeba czeladkę zebrać i stoły pownosić,
A przed ucztą potrzeba dom oczyścić z śmieci.
Oczyścić dom, powtarzam oczyścić dom, dzieci!

(Pan Tadeusz, ks. IV)

Kiedyś zabójca, dziś emisariusz – „zajęcie iście romantyczne” – ma plan wzniecenia powstania, zanim Napoleon wkroczy na Litwę. Nie przewidział, że klucznik Gerwazy wykorzysta te słowa jako pretekst zajazdu Soplicowa. Słuchająca Bernardyna szlachecka gołota (hołota) miała w czubach tyle wódki, że wystarczyło podpalić lont i awantura gotowa. A potem wchodzą Moskale i trzeba się z nimi układać, przekupywać etc., zwłaszcza że jednego z nich zabito…

*

Duda (aktualny prezydent) na karczmie piwnej z górnikami w Katowicach, 18 stycznia AD 2020 powiedział: Proszę was o wsparcie, bo sytuacja jest trudna. […] Tak jak udało się kiedyś pokonać komunę, tak samo wierzę, że uda się oczyścić do końca nasz polski dom. Żeby był czysty, porządny, piękny.

Przywołanie komuny, w której pokonaniu prezydent nie miał żadnego udziału, służy pokazaniu jakim wrogiem narodu są polscy sędziowie (dzień wcześniej nazwał ich czarnymi owcami i zapowiedział rychłą eliminację). „Sędziowska kasta” to jakiś niezwykły rodzaj brudu, śmieci, badziewia… skoro sam proces czyszczenia musi być wsparty wiarą.

Polski dom ma być nie tylko czysty (niem. rein), ale i porządny (ordentlich) oraz piękny (schoen). Niemieckie przymiotniki przypominają, że głowa państwa nie życzy sobie urządzania polskiego domu, tudzież jego ustroju przez cudzoziemców: „Nie będą nam w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć w Polsce…”. Ale przecież mogą to (oni!) robić w polszczyźnie; wszak polski to też język Unii…

Absolwent najstarszego uniwersytetu powinien wiedzieć, że nie raz urządzaliśmy nasz polski dom wedle obcych pomysłów; dość przypomnieć prawo magdeburskie, któremu jego rodzinny Kraków zawdzięcza rozkwit, jakiego nie doświadczały miasta lokowane na prawie polskim. Ale to było dawno i doktor prawa może nie pamiętać… Jest i nowszy przykład – kodeks Napoleona, który obowiązywał w Księstwie Warszawskim, podobnie jak konstytucja nadana temu państewku przez cesarza Francuzów. Cesarz był też ojcem dziecka jednej z naszych dam; ale wtedy polska elita znała obce języki…

Wróćmy jednak do karczmy… Jeśli brać górnicza zachowa się jak szlachta zaściankowa, a więc opacznie zrozumie słowa prezydenta, możemy się znaleźć w sytuacji podobnej do tej sprzed dwustu lat. Może się zdarzyć najazd na Warszawę, gdzie rezyduje rząd zezwalający na import tańszego węgla z Rosji w niespotykanej dotąd skali… Po Karczmie Piwnej też się może kurzyć ze łbów, choć piwo – napój z chmielu działa raczej nasennie i moczopędnie. W Bawarii, do której Polska miała się upodobnić jakiś czas temu, można przy tym trunku siedzieć cały dzień, bez konieczności wstawania od stołu; umożliwiają to skórzane, krótkie spodnie z klapą od przodu…

Nawiązując do słów Mickiewicza, prezydent zaprezentował się jako miłośnik romantyzmu, który angielski filozof Isaiah Berlin uznał „za rodzaj katastrofy intelektualnej”. Podważano wtedy zaufanie do rozumu i wszystkiego, co zbudowano na rozumie od czasów greckich (patrz esej pt. Rewolucja romantyczna: kryzys w historii myśli współczesnej). Ale głowa naszego państwa to przywódca rewolucyjny i koło się zamyka…

Druga, religijna…

Radio narodowe (program I) w prawosławne święto Jordanu (czyli chrztu Chrystusa) podało, że kardynał Sapieha (książę krwi) w dniu, kiedy został arcybiskupem krakowskim, zorganizował posiłek dla trzystu biedaków. Hierarcha znał zapewne brata Alberta (Adama Chmielowskiego) apostoła ubogich… Sto kilkadziesiąt lat później inny kardynał – Dziwisz (góral z Podhala), kiedy obejmował rzeczone arcybiskupstwo, urządził ingres na Wawel, w którym wzięło udział kilkunastu, a może więcej polityków z Europy. W Krakowie mówiono, że było to nawiązanie do ceremonii koronacyjnej ostatniego króla polskiego, choć dla niektórych była ona bliższa starego literackiego motywu pod nazwą – z chłopa król

*

Analogia to słowo greckie, którego treść najlepiej oddaje polski termin podobieństwo. Jest to jeden ze sposobów rozumowania ceniony zarówno w naukach empirycznych (przyrodnicze), jak i formalnych (filozofia, prawo, a nawet teologia). „Zgodnie z niektórymi poglądami umiejętność rozumowania drogą analogii jest czymś immanentnie tkwiącym w umyśle ludzkim i człowiek posługuje się nim na co dzień, często sobie tego nawet nie uświadamiając” – informuje Wujek Google. Może w Polsce, gdzie życie świeckie i religijne zostało zdominowane przez emocje – głównie negatywne tudzież zwykłą głupotę – należałoby zacząć korzystać z tego, w co nas wyposażyła natura?

J S

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com