Krzysztof Mroziewicz: Cervantes z Broadwayu

05.02.2020

Miguel de Cervantes Saavedra był prekursorem realizmu magicznego, co oznacza, że wiele wybitnych dzieł wyrasta z „Don Kichota”. Nie tylko książek. Włoska ENCICLOPEDIA DELLO SPETTACOLO CINEMA TEATRO BALLETTO TV[1] podaje „dwadzieścia lub trzydzieści” komedii rodem z Cervantesa. Jules Massenet napisał operę „Don Kichot” a Dale Wasserman musical „Człowiek z la Manchy”. Pisownia nazwisk Cervantesa korzysta niekiedy z ortografii francuskiej, co wygląda tak, jak w tytule „Pan Tadeush”. W mistrzowskim przekładzie Boye’go napisano „Don Kichot z Manczy”. W musicalu Wassermana – Leigha jest już „la Mancha”. W programie zacytowano wiersz Grochowiaka, który nie wiadomo dlaczego użył pisowni „Kiszot”. Redakcja ozdobiła ten utwór literówką, dzięki której zamiast „i nawet w sklepie o b w i n ą ci śledzie W moje liryki” mamy „o b w i n i ą”.

Kichote (Quijote) to część uprzęży pokrywającej grzbiet konia, kompletna zbroja rycerska, metalowa część osłaniająca udo rycerza.

Gdyby Cervantes mógł otrzymać Nagrodę Nobla, to uzasadnienie brzmiałoby zapewne: „za celne przekształcenie multiwizji szaleńca w realistyczną opowieść współczesną z nutą obłąkanej groteski oraz za wykorzystanie technik pisarstwa orientalnego, którego zasady literatury szkatułkowej dane było pisarzowi poznać podczas więziennych rozmów i twórczo ją rozwinąć w kryminale u marokańskich Berberów”. Na „Don Kichocie” zarobił tyle, co Van Gogh na „Słonecznikach”.

Niewiele utworów powstało w więzieniach a jeszcze mniej arcydzieł. Genialny tekst wymaga cierpienia, a tego Cervantesowi nie brakowało. Umieścił w „Don Kichocie” wskazówki dla pisarzy:

Starajcie się (też) o to, aby melancholik czytając waszą księgę roześmiał się, aby trzpiot jeszcze bardziej poweselał, prostak się nie znudził, człowiek uczony podniósł jej intencję, człowiek stateczny nie miał jej we wzgardzie, a mędrzec mógł to i owo rzec na jej pochwałę[2].

Warszawska inscenizacja „Człowieka z la Manchy” zrealizowana została z poszanowaniem wszystkich tych wskazań.

Sceniczna czy filmowa adaptacja arcydzieła nie wychodzi. Widać to po „Nędznikach”, „Miłości w czasach zarazy”, „Fauście” oraz dwu Donach – Kichocie i Cichym. Przeróbka na musical tym bardziej. W dodatku Amerykanin nie powinien komponować muzyki do literackiej klasyki hiszpańskiej, bo ona sama w sobie jest muzyką. Wyczerpaliśmy w ten sposób listę mankamentów odnośnie do „Człowieka z la Manchy”. Reżyseruje go Anna Wieczur-Bluszcz, która to wszystko wie. Zespół muzyczny pod dyrekcją Adama Sztaby to wszystko czuje. Rozśpiewany zespół Teatru Dramatycznego m.st. Warszawy zmusza widownię do owacji na stojąco, a Modest Ruciński (Don Kichot), Krzysztof Szczepaniak (Sanczo Pansa) i Anna Gajewska (Dulcynea jako Zdzira i Zdzira jako Dulcynea) a także Anna Iberszer, która w tańcu brzucha ukrywa kilkanaście innych tańców od kathakali po flamenco, mogliby grać i śpiewać na Broadway u, lub jeszcze bardziej w Gran Teatre del Liceu w Barcelonie. Scenografka, Ewa Gdowiok, rozświetliła scenę promieniami podobnymi do tych, które oglądał w Toledo El Greco.

Przewiduję wiele udanych powtórzeń, bo wykonawcy bawią się, co w takim spektaklu jest diabelnie trudne.

avatar

Krzysztof Mroziewicz

Dziennikarz, pisarz, dyplomata


Ur. 20 lutego 1945 w Słupicy koło Jedlni. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego; studiował na Wydziale Matematyki i Fizyki oraz w Instytucie Dziennikarstwa i Nauk Politycznych.  Ambasador RP w Indiach w latach 1996-2000.

  1. Garzanti, Milano 1983

  2. Miguel de Cervantes Saavedra Przemyślny Hidalgo Don Kichot z Manczy (El Ingenioso Hidalgo Don Quijote de la Mancha”) Tłum. Edward Boyé KiW Warszawa 1952.
Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com