Andrzej Lewandowski: Arcymistrz-solista

15.05.2020

ECHA WYDARZEŃ: Prezydent Przemyśla poinformował, że w Jego mieście rozstał się ze światem Henryk Jaskuła. Ten, który kiedyś na jachcie „Dar Przemyśla” SAMOTNIE opłynął świat, nie zawijając do portu. Jako pierwszy Polak i trzeci w tej klasyfikacji historycznej żeglarz globu! 96 jakże pracowitych lat!

Urodzonemu 22 października 1923 roku w Radziszowie pod Krakowem Jaskule zabrakło sześciu dni, aby móc obchodzić 40. rocznicę zakończenia rejsu.

Z okazji tego jubileuszu już w lutym radni Przemyśla zdecydowali, że 2020 będzie w tym mieście rokiem kapitana Henryka Jaskuły. Od kwietnia 2008 roku słynny żeglarz jest też honorowym obywatelem Przemyśla.

…Rejs trwał 344 dni, a trasa prowadziła z Gdyni, wokół Przylądka Dobrej Nadziei, na południe od Australii i Nowej Zelandii, wokół Przylądka Horn z powrotem do Gdyni, gdzie dotarł 20 maja 1980 roku.

…Henryk Jaskuła pobił również ówczesny rekord świata w długości przebywania na morzu non-stop w rejsie samotnym, który należał do Robina Knox-Johnstona i wynosił 313 dni .

…Na pokładzie miał radioodbiornik oraz radio UKF do łączności na krótkim dystansie. Nie posiadał żadnego sprzętu radiowego, którym mógłby skutecznie wezwać pomoc. Nie miał także tratwy ratunkowej. Nie dostał jej, gdyż jej atest kończył się cztery miesiące przed planowanym końcem rejsu, a na kupno nowej nie było czasu. Jako zapasy żywności służyły mu konserwy mięsne Baltony, grochówka od wojska, chleb w dwukilogramowych porcjach, 500 litrów wody (z czego zużył 300, dzięki wykorzystaniu deszczówki), 24 butelki spirytusu, kilka piw i win (alkoholu starczyło do połowy rejsu)”

…Gdy schodził na ląd w 1980 roku, wypowiedział słowa Polsko kochana, twój syn powrócił.

Cytuję fragmenciki z CV; zebrane w całość dać by mogły film, jakże wielobarwny. A ważnym „argentyńskim” kadrem oraz dokonaniami – w sporcie oraz w życiu. LEGENDA — określenie jakże często nadużywane przez dziennikarski stan współczesności TU tak przylega do faktów, że nawet jakby je rozpychało. I ta wierność PRZEMYŚLOWI, taka naturalna i dwustronna. 

Piękna postać, dorobek niebywały. Do tego jakby potwierdzenie sportowego fenomenu made in Poland. Mamy Bałtyk, w porównaniach światowych takie duże słone jezioro i… mamy żeglarskie osiągnięcia- solówki na miarę największych i najbardziej szanowanych wód kuli ziemskiej. Właśnie Henryk Jaskuła, Leonid Teliga. Krzyś Baranowski — kiedy wspólne lata redakcyjne i jego parumetrowa tam kanciapa. Ciasno miał, oceany przyniosły przestrzeń…

Krystyna Chojnowska-Liskiewicz, żona konstruktora Wacława, wnuka Pani Zofii, której oświadczenie o aresztowaniu przez gestapo mojego Taty mam po dziś, (jaki jednak ten świat ciasny), inne samotne wyczyny pod żaglami. Jedna z rodzimych sportowych specjalności o światowym rozgłosie, coś jak himalaizm z kraju Tatr…

*

Wirus spokoju dać nie myśli. Optymistyczne prognozy urzędowe oraz łagodzenie przepisów ochronnych wciąż mają dla mnie inną wymowę, gdy się je przyjmuje w oderwaniu od suchych liczb — zachorowania, zgony… Pierwsze biorę za zrozumiały wyraz nadziei, drugie — za wciąż głośny gong alarmowy. Tak też komentuję opisy obrazów, jakie wirus narzucił światu sportu, dotychczas za często pojmowanemu jakby podlegał innym prawom i zwyczajom oraz decyzjom.

Rozumiem więc, że prezes pływaków śle list do ministra sportu, by ten (ściślej — TA) pomyślał o szansach pływania i jakoś te przepisy zmodyfikował. Prezes wojuje o to, za co współodpowiada i czym współdowodzi. A wybory przecież będą, wcześniej zaś pewnie (i oby) igrzyska olimpijskie… Nie polemizuję też z ministrą, bo wiedzę i wyobraźnię mam przymałą. Jednego tylko nie rozumiem- dlaczego w taki niewielkim światku, jak sportowy, trzeba szukać aż formuły „listu otwartego”, by nawiązać kontakt z administracją? Nie wystarczy telefon? Jak np. w dobie wirusa do przychodni w sprawie teleporady bądź recepty?

Wirusowych wpływów nurt inny.

Jak podały zagraniczne media, w przyszłym sezonie zniknie z zawodowego peletonu polska grupa kolarska CCC. Sponsorująca ją firma obuwnicza z Polkowic postanowiła wycofać się z finansowania na rok przed wygaśnięciem trzyletniej umowy.

Informację przekazały włoska „La Gazzetta dello Sport” oraz belgijski dziennik „Het Nieuwsblad”. 

…Według mediów wynagrodzenie kolarzy CCC do końca bieżącego sezonu zostało obniżone o 50 procent, ale nie wypłacono im jeszcze pieniędzy za kwiecień. Zgodnie z przepisami Międzynarodowej Unii Kolarskiej zawodnicy elity nie mogą zarabiać mniej niż 38 tys. euro rocznie.

Już 2 kwietnia przewodniczący rady nadzorczej CCC Dariusz Miłek zapowiadał, że w związku z pandemią koronawirusa firma będzie musiała wycofać się ze sponsorowania swojej drużyny kolarskiej.

Następnego dnia po tej deklaracji ekipa CCC poinformowała, że została zmuszona do zawieszenia większości kontraktów personelu pomocniczego, w tym dyrektorów sportowych, oraz znacznego obniżenia pensji zawodników…

W ubiegłym roku ekipa CCC była pierwszą w historii polską drużyną uczestniczącą w Tour de France. Jej gwiazdami są mistrz olimpijski z Rio de Janeiro Belg Greg van Avermaet, wicemistrz świata Włoch Matteo Trentin oraz Rosjanin Ilnur Zakarin. Dwaj ostatni mają kontrakty ważne do 2021 roku. W 28-osobowym składzie jest pięciu Polaków…

Tak więc kolarstwo zaczyna „jechać na wstecznym”. Zawirowania rynkowe robią swoje. I pewnie tak będzie. Włącznie z patronowaniem przez wciąż bogate banki imprezom oraz dziedzinom sportu. Trudno przecież mieć społeczną akceptację dla współutrzymania sportu przez ludzi, którzy „urzędowo” tracą premię za własną krwawicę…

Na koniec — westchnienie.

Sprzedaż dzienników w marcu zmalała o 15 proc. Największy spadek średniej sprzedaży ogółem zajął zajmujący szóstą lokatę „Przegląd Sportowy” (Ringer Axel Springer Polska). Wynik tytułu zmniejszył się o 35,18 proc. do 14 110 egz.

O rany, a za moich czasów „PS” był pod każdą chłopięco-uczniowską ławką…

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com