Telewizja pokazała (600)

21.05.2020

16 maja w Warszawie na Rynku Starego Miasta miał miejsce nielegalny protest przedsiębiorców (nielegalny, bo jest zakaz zgromadzeń, ten zakaz zdaje się, też jest nielegalny). Protestujący zamierzali udać się pod sejm. Policja zatrzymała 380 osób, użyła też gazu łzawiącego.

Wśród protestujących znalazł się senator Koalicji Obywatelskiej Jacek Bury. Pan senator stanął w obronie jednego z uczestników sobotniej manifestacji, który był szarpany przez policjantów. Jak twierdzi, chciał tylko dowiedzieć się o powody interwencji policjantów. Do senatora podszedł policjant, podciął mu nogi i przewrócił na ziemię. Następnie został on zaciągnięty do radiowozu, mimo że pokazywał legitymację senatorską.

Policja wyjaśniała potem, że pan senator sam wsiadł do samochodu, a legitymację trzymał tak, że nie było widać, że jest senatorem. Jednocześnie mogliśmy w TVN24 obejrzeć filmik — relację z zatrzymania, na której widać jak kilku policjantów wpycha do samochodu opierającego się senatora. Policja nie wie, że mamy XXI wiek, gdzie każdy ma komórkę z aparatem fotograficznym i kamerą, a wszystko i wszystkich się nagrywa?

Warto odnotować, że nie wszyscy, którzy się zbiorą w gromadzie, są prześladowani. Artyści, którzy protestowali 6 maja w Warszawie przeciw wyborom korespondencyjnym, zostali spisani i otrzymali teraz pisma z sanepidu z karami po 10 tys. zł. Na mszy z okazji setnej rocznicy urodzin Jana Pawła II przebywało kilkaset osób i nikt im nie przeszkadzał. Kiedy opozycja zmądrzeje? Na protesty trzeba się udawać z wielkimi portretami Jana Pawła II, papieża Franciszka i transparentami „Bóg, honor, ojczyzna”, oczywiście do tego mnóstwo flag. Kto wtedy ośmieli się sponiewierać protestujących?

* * *

Biskupi markują jakieś działania w sprawie pedofilii księży, ale zapewne tak jak zawsze przeczekają szum medialny po filmie Sekielskich i nic się nie zmieni. Owszem, cytują zalecenia papieża Franciszka i mówią o niedotrzymaniu procedur przez jednego biskupa. Jak powiedział Tomasz Terlikowski: Z moich informacji wynika, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że Stolica Apostolska ukarze biskupa Edwarda Janiaka odwołaniem ze stanowiska, za poważne zaniedbania kanoniczne. Tylko zaniedbania?! Biskup działał świadomie, przenosił oskarżanego księdza pedofila do innych parafii, gdzie sytuacja się powtarzała. A inni biskupi przez ostatnie kilkadziesiąt lat nie słyszeli o licznych przypadkach pedofilii księży, o tym że przełożeni ich kryli i przenosili do innych parafii?

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\pedofile.jpg

Nikt nie będzie niczego robił w Kościele w sprawie pedofilii, ale także w sprawie pijaństwa kapłanów, przekrętów finansowych itd. To jest feudalna struktura i los podwładnych zależy od przełożonych. A poza tym stosuje się tam w specyficzny sposób słowa Jezusa: Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który jest bez winy. Na każdego prawie można znaleźć haka i w razie czego wyciągnąć. A biskupów już w ogóle nie da się ruszyć, nawet kiedy postawi się im zarzuty. O ich losie decyduje Watykan, a tam mają oni zwykle możnych przyjaciół. Proszę przypomnieć sobie sprawę abp. Paetza, który uwodził kleryków. Szły do Watykanu skargi i pozostawały bez reakcji, a prześladowania spadały na tych, którzy skargi składali. Nawet kiedy po interwencji przyjaciółki papieża ograniczono działalność arcybiskupa, nie stosował się on do zaleceń Watykanu, brał udział w uroczystościach państwowych, jednym słowem zachowywał się jak Kaczyński na cmentarzu.

Także politycy nie palą się do interwencji. Kapłani mają duży wpływ na wiernych i mogą ich skłonić do głosowania na określonych polityków (taki mamy elektorat).

Tak sobie myślę, co by się działo, gdyby w miejsce Franciszka przyszedł inny papież, twardogłowy urzędnik, który by powiedział, że oczywiście współczujemy ofiarom, ale są teraz ważniejsze sprawy w Kościele. Na takiego papieża ta rzesza kapłanów czeka.

Papież Franciszek uważany jest niemal za reformatora Kościoła, ale to złudzenie. Można by tu przywołać towarzysza Stalina, który kiedyś powiedział: Nie po słowach, ale po czynach nas sądźcie.

Żeby nie przeceniać Franciszka. Posłanka Scheuring-Wielgus wręczyła w zeszłym roku papieżowi listę polskich księży pedofilów i ich przełożonych, którzy ich kryli. Jakaś reakcja? Oddaje ją może haiku (japoński krótki tekst poetycki):

Stary staw.
Żaba skoczyła do wody.
Plusk.
I cisza.

* * *

Kiedy zburzono wieże World Trade Center, USA poczuły się zranione. W odwecie (?!) napadły na Afganistan (Afganistan nie był sprawcą ataku na WTC, ale nie chciał wydać organizatora zamachu) i na bogu ducha winny Irak. W tych walkach zginęło więcej obywateli USA niż w WTC.

Zupełnie inaczej Amerykanie traktują śmierć, kiedy giną ich obywatele w strzelaninie w kraju. Przeciętnie w USA ginie w strzelaninach CODZIENNIE około 20 osób, często zupełnie przypadkowych, na przykład uczniów zabitych przez kolegę, który poczuł żal do szkoły. No ale to są koszty tego, że każdy może mieć broń i jest to rzecz święta.

Teraz żniwo zbiera koronawirus i już w kilku pierwszych miesiącach zmarło z tego powodu około 20 razy więcej Amerykanów niż w zamachu na WTC. Wydawałoby się, że obywatele powinni wykopać natychmiast prezydenta Trumpa, który problem zlekceważył, mówił, że to jakaś bzdura i wkrótce będzie po epidemii, a dalej sabotuje działania medyczne, bo gospodarka najważniejsza. Ale nie, ci tak wrażliwi Amerykanie dalej kochają Trumpa.

* * *

Sytuacja w Polsce jest trochę schizofreniczna. Pojawiają się co pewien czas afery, często dobrze udokumentowane, i wydawałoby się, że wstrząsną opinią publiczną i zmienią preferencje wyborców. Ale nic się nie dzieje, te afery nie mają dalszego ciągu. Sądzę, że to dlatego, że większość elektoratu swoje sądy opiera na zaufaniu do polityków, a nie na informacjach o aferach. Jeżeli ktoś uważa Kaczyńskiego za dobrego przywódcę, to nie wierzy w przekręty, w jakich brał udział, albo doszukuje się w tym drugiego dna: musiał tak zrobić, ale miał dobre intencje, a przeciwnicy kręcą i przesadzają. Znaczna część kraju to Polska Infantylna.

Podobnie jest z przestępstwami kapłanów. Tu działa także nawyk traktowania księdza jako jakiejś istoty wyższej, która w dodatku lepiej rozumie Boga i jego działania. I jak tu włączyć krytyczne myślenie na temat księdza, skoro od małego klęka się przed nim, wyznaje grzechy, oczekuje pouczeń.

Bóg jest niepojęty, karze za grzechy, a któż z nas nie jest grzeszny. Kara to jest główny element cywilizacji człowieka i wielu religii. Wszechmocny Bóg nie uczynił człowieka dobrym ani nie zmienił jego wad, kiedy przekonał się, że dzieło mu się nie udało w pełni, natomiast surowo karze za różne wykroczenia, a jeszcze grozi człowiekowi wiecznym potępieniem. I jakoś tak się dzieje, że często nieszczęścia spadają na ludzi dobrych, a dranie mają się nieźle. Podobno na tamtym świecie wymierzona będzie sprawiedliwość i każdy otrzyma to, na co zasłużył. Dlaczego dopiero wtedy? Po co to morze nieszczęść?

Na strachu ludzi i ich niechęci do myślenia opiera się władza. Jeśli pojawia się afera, to debatuje się nie o tym, jak zmienić warunki, żeby się takie afery nie powtarzały, ale o tym, kogo ukarać. A politycy skutecznie manipulują naszymi emocjami. Kiedy za czasów rządów PO pojawiła się kolejna afera pedofilska, wtedy Tusk zapowiedział, że będzie się kastrować pedofilów. Takie działania byłyby bezprawne, o czym Tusk wiedział, ale pokazał, że stoi na czele oburzenia społecznego i to wystarczyło. A problemu nikt nie próbował rozwiązać.

Ważne są emocje i politycy, którzy się w nie najefektowniej wpiszą. Nie ma zapotrzebowania na myślenie. Premier Morawiecki obiecał w połowie zeszłego roku zasadzenie 500 mln drzew do końca roku. Nie zasadzono ani jednego, ale nikt go z tego nie rozlicza, także opozycja czy media. Ani z obietnicy wyprodukowania miliona elektrycznych samochodów czy zbudowania tysięcy mieszkań. Fajnie mówi, widać, że myśli o nas.

Wysłuchałem części wystąpienia Rafała Trzaskowskiego. Mówił energicznie, z przekonaniem i to ma szansę trafić do wyborców. Narzuca też własne tematy, podczas gdy inni kandydaci odnoszą się przeważnie do tematów poruszanych przez PiS. Ale przecież to, co obiecuje (podobnie jak w przypadku innych kandydatów na urząd prezydenta), wykracza poza prerogatywy prezydenta, to są zadania dla rządzącej partii i premiera. Jak sobie wyobraża Trzaskowski zlikwidowanie TVP Info czy zmiany w służbie zdrowia, kiedy rządzi PiS? Sądzę, że większość wyborców o tym nie myśli.

Poprzedni film braci Sekielskich obejrzało 22 mln osób. Wszyscy byli poruszeni. Nic się nie zmieniło.

* * *

W Łodzi wszystkim pracownikom przedszkoli i żłobków, którzy mieli mieć kontakt z dziećmi, wykonano testy przesiewowe. Przebadano na koszt miasta 3337 osób. Wynik pozytywny lub wątpliwy ma aż 456. To nie oznacza jednak, że osoby te mają koronawirusa. W tej grupie mogą być ci, którzy bezobjawowo przeszli zakażenie. Pracownicy zostaną przebadani jeszcze raz.

Okazuje się więc, że można mądrze działać i zapobiegać tragedii – zakażeni „bezobjawowi” nie zarażą innych. Może doświadczenia Łodzi, a wcześniej kopalń na Śląsku, coś podpowiedzą rządowi? Można by przebadać większe zorganizowane skupiska ludzi jeszcze zanim siebie i innych pozarażają. Można by zbadać nauczycieli, a nawet całą polską armię, która przecież liczy niecałe 100 tys. osób. A może – tu się rozmarzam – wszystkich pracowników służby zdrowia?

* * *

Prawie stumilionowy Wietnam poradził sobie z koronawirusem. Zachorowało kilkaset osób, nikt nie umarł.

Kiedy tylko w styczniu dotarła do Wietnamu wiadomość o pierwszym chorym w Wuhan, wprowadzono ograniczenia w podróżowaniu, potem zamknięto granice. Do połowy marca wszyscy, którzy przybywali do kraju i ci, co mieli kontakt z chorymi, zostali wysłani na 14-dniową kwarantannę do specjalnie przygotowanych izolatoriów. Wszyscy poddani kwarantannie zostali przebadani, okazało się, że 40% z nich jest zakażonych, ale nie ma objawów.

Tam gdzie pojawiały się zachorowania, odseparowywano całe obszary, na dwa tygodnie zamykając w izolatoriach nawet 10 tys. osób.

Łącznie od początku epidemii wykonano w kraju tylko 275 tys. testów (w Polsce 636 tys., w Niemczech ponad 3 mln).

Jak pisze Aleksandra Lipiec, z której tekstu korzystałem:

W Wietnamie otwarto już przedszkola, szkoły i uczelnie wyższe. Wznowiono również działalność przemysłową. Aktualnie możliwości poruszania się po kraju są stopniowo zwiększane, ale dalej istnieją pewne ograniczenia w transporcie lotniczym, kolejowym, morskim oraz drogowym. W obszarach podwyższonego ryzyka (m.in. Hanoi i m. HCM) obowiązuje zakaz spotkań w miejscach publicznych powyżej 20 osób (nie dotyczy to m.in. miejsc pracy, szkół i szpitali). Wietnamskie władze wciąż odradzają opuszczanie domów, poza wyjściami w sprawach koniecznych, takich jak zakupy czy wizyta u lekarza. Obowiązuje nakaz noszenia maseczek oraz zachowywania między sobą minimum metrowej odległości. Na początku czerwca mają zostać częściowo odwieszone międzynarodowe loty pasażerskie.

Ostatnie wiadomości ze Stanów Zjednoczonych: – Już ponad 1,5 mln zakażonych i 90 tys. zgonów.

W Polsce: 19 tys. zakażonych, blisko 1000 zgonów.

* * *

Schizofrenia jest coraz bardziej popularna wśród polityków, a ich wyborcom zdaje się nie przeszkadzać.

Prezydent Trump najpierw w kwietniu wstrzymał finansowanie Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), a teraz zagroził trwałym wstrzymaniem finansowania „jeśli jej działanie nie poprawi się znacząco w ciągu 30 dni”. Oczywiście nie określił, co miałoby być wskaźnikiem takiej poprawy. Trump sugeruje, że WHO nie poinformowała go wcześniej o grożącej epidemii. To prawdopodobnie skutek niechęci prezydenta do czytania wszelkich dokumentów.

Groźba i warunek postawiony przez Trumpa przypomina mi plany rebeliantów w „Żywocie Briana”. Planowali oni porwać żonę Piłata i dać mu dwa tygodnie na rozmontowanie cesarstwa rzymskiego, bo inaczej ją zabiją.

* * *

Z unieważnienia przez kierownika „Trójki” listy przebojów zrobiła się afera. Unieważnił ją, bo pierwsze miejsce w plebiscycie zajęła piosenka Kazika „Twój ból jest większy niż mój”, gdzie śpiewa o tym, że Kaczyński ma większe przywileje niż każdy obywatel. W dowód protestu ze stacji odeszło wielu popularnych pracowników. Afera została nagłośniona, piszą o niej w zagranicznych gazetach (mniej skorych do pisania o innych winach naszej władzy) – to jest temat. W kraju zabierają głos politycy i artyści.

To może być bardziej niebezpieczne dla władzy, której udało się poniżyć w oczach elektoratu uznane autorytety, ale nie mogą poniżyć ulubionych artystów.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\600 b.jpg

PIRS

Z okazji kolejnego pięknego jubileuszu (600)

To samo, co wyżej — ale przybrane niemal automatycznie przez Microsoft Sway. Proponujemy pobawić się ustawieniami sposobu odtwarzania (prawy górny róg). Ładnie działają automaty?

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com