Walter Chełstowski: Niewygłoszone wystąpienie

na Walnym Zgromadzeniu KOD 2020

15.09.2020

C:\Users\Walter\Desktop\KOD tekst.jpg

Uwaga: to nie marudzenie, oskarżenia czy cokolwiek innego, a tylko mój głos w dyskusji o przyszłości KOD.

Szanowni Przyjaciele!

Jestem praktykiem, a nie teoretykiem.

Dyskusje o statucie KOD, zmianach, roli ZG czy ZR są ważne. Ale nie to jest istotą działań KOD, mimo że znacząco na te działania wpływa. Istotą sprawy jest przypomnienie, że 5 lat temu, gdy KOD powstawał, nie było żadnego statutu, władz, struktur — a KOD powstał i zjawiskowo działał. Działał wtedy wspaniale i wbrew pozorom dalej działa. Dlatego o tych ważnych, ale formalnych sprawach nie będę dalej mówił.

KOD, jak każda podobna organizacja, opiera się na osobowościach.

Na osobach, które świadomie poświęcają dużą część swojego życia na wszelkie działania na rzecz „Obrony Demokracji”. Mimo coraz większego ryzyka (tego nie rozwijam w tak krótkim wystąpieniu) i w narastających codziennych opresjach ze strony PiS. To są ci wspaniali KOD-erzy, o których nikt nigdy publicznie nie usłyszy, jak i ci, którzy są liderami w regionach, czy ci, których wybieramy do naszych władz. Działający od lat w miejscach, gdzie mieszkają, często niewidocznie. I bez względu na jakiekolwiek zapisy w naszym statucie to od tych właśnie osób zależy teraźniejszość i przyszłość KOD.

Dlatego też do szału doprowadzają mnie rozmaite „dyskusje personalne”. Czyli gówniane dyskusje i gównoburze w tych sprawach. Nigdy w nich nie uczestniczę, szczególnie na FB. Dowiedziałem się z nich właściwie jednego. Że również w KOD jest jakaś grupa pieniaczy, frustratów czy po prostu głupków, dla których KOD jest jedynie miejscem, w którym mogą się wyrzygać, wyładować swoje osobiste problemy itd. Bywa.

Bo na tym też, niestety polega otwartość takiej demokratycznej organizacji, jaką jest KOD. Szkoda tylko, że nie bardzo można ich po prostu usunąć dla dobra całości. Warto więc wybierać do władz KOD ludzi i liderów sprawdzonych w codziennym działaniu. To łatwiejsze na szczeblu delegatów czy Zarządów w Regionach niż w wyborach do naszego Zarządu Głównego (nie rozwijam dalej, ale poddaję po uważną rozwagę).

Najważniejsze są dyskusje o micie, jakim jest „Program KOD”. Gdzie on jest? Jaki jest? Dlaczego KOD nie ma jasnego programu?

Nie ma i nie będzie nigdy czegoś takiego jak Program KOD. KOD, z samego fundamentalnego założenia ma reagować na wszystko, co nazywamy „zagrożeniem demokracji w Polsce”. KOD ma na te zagrożenia reagować codziennie. A codziennie te zagrożenia się zmieniają i narastają. I nie da się napisać mitycznego „Programu KOD” oprócz jednego zdania:

Komitet Obrony Demokracji przeciwstawia się każdemu działaniu, które stanowi zagrożenie dla demokracji w Polsce.

Mit, że jakiś legendarny „Program KOD” rozwiąże wszystko i spowoduje, że „KOD odżyje” jest ciekawym marzeniem. Podobnie jak teza, że KOD „jest i musi być apolityczny”. To bzdura. Dzisiaj, po 5 latach rządów PiS jasno widać, że właśnie PiS jest nie tylko zagrożeniem demokracji, ale jest dyktaturą nowego rodzaju (nie rozwijam określenia „dyktatura nowego rodzaju” czy „dyktatura hybrydowa”; zakładam, że je rozumiemy wspólnie tak jak znamy określenie „zielone ludziki” na Krymie). Dlatego KOD powinien jasno o tym mówić i przeciwstawiać się publicznie (w każdej formie – zarówno jako komunikatów ZG, jak i np. manifestacji ulicznych) mówiąc jasno, że PiS to dyktatura. Wprost i bardziej niż dosłownie.

Taki moment, taki czas i takie realia dookoła każdej/każdego z nas. Nie ma miejsca na słodką „apolityczność KOD”. To bzdura.

A jak uda się usunąć PiS z naszego życia politycznego, to przyjdzie czas na patrzenie na ręce kolejnej władzy. KOD nie ma i nie będzie miał monopolu na działania „prodemokratyczne”. Ileś tam osób odeszło z KOD i głównie zaczęło działać bardziej radykalnie. Należy im się za to szacunek. I każda możliwa forma współpracy ze strony KOD i wsparcia ich działań. Bo są dokładnie tacy sami jak my.

Należy współpracować z każdym ruchem prodemokratycznym. Nie obrażać się, nawet jeżeli na ich manifestacji poproszą, aby nie było flag KOD. Bo to całkowicie nieważne dzisiaj, gdy wszyscy walczymy z narastającą dyktaturą PiS.

KOD powinien czynnie wspierać wszystko, co jest przeciw szeroko pojętej demokracji i nie tylko. Powinien wspierać zarówno ruchy LGBT, jak i „Zielonych”. Tak samo, jak na przykład „Czarne Parasolki” czy „Dziewuchy Dziewuchom”. Wszystkie ruchy, które tak jak my — podobnie lub inaczej — w sumie walczą o demokrację, tak jak i my ją postrzegamy. I walczące o wszystkie oczywiste dla nas fundamentalne prawa człowieka.

KOD nie powinien też milczeć w sprawach Kościoła katolickiego i jego roli w realnym życiu naszego kraju. Bo czarno na białym widać jakim zagrożeniem dla demokracji w Polsce jest sojusz dzisiejszych władz polskiego Kościoła katolickiego z władzą PiS.

Oczywiście, że to jest delikatna materia. Również dlatego, że wśród nas jest chyba większość wierzących. Ale nie można chować głowy w piasek i nie widzieć jak ręka w rękę idzie i jak działa nacjonalistyczno-konserwatywno- religijny sojusz Kościoła i PiS.

KOD powinien też (śladem historycznego KOR — Komitetu Obrony Robotników — utworzyć osobny fundusz (i np. jasno powiedzieć nam. że z każdej naszej składki członkowskiej 5-10-15-20% idzie dokładnie na ten fundusz) pomocy dla osób walczących o demokrację, które mają do zapłacenia grzywny za udział w manifestacjach ulicznych, aktach sprzeciwu czy też na zapłacenie adwokata. To cholernie ważne, bo należy się spodziewać w ciągu najbliższych lat narastania represji ze strony PiS. Aby nas wszystkich zastraszyć.

Podobnie też KOD powinien założyć witrynę www czy coś zbliżonego, na czzym byłby pełen wykaz (aktualizowany) wszelkich spraw, jakie władza – PiS wytacza tym, którzy przeciw władzy protestują. Bez względu na to, czy są z KOD, czy skądkolwiek.

KOD ma za sobą tysiące wspaniałych działań. Takich, jak kiedyś ogromne manifestacje uliczne, które z sentymentem wspominamy, oglądając zdjęcia; jak na przykład z niebywale skutecznej akcji z koszulkami, bannerami „Konstytucja” czy zawieszaniem napisów „Konstytucja” na pomnikach. Takie działania pokazują, na czym polega „duch KOD” i są wskazaniem jak mamy dalej działać. I tak samo, jak w codziennych naszych działaniach edukacyjnych, nawet malutkich i pozornie niewidocznych nie potrzeba do tego mitycznego „programu KOD”. Bo ten „program KOD” polega właśnie na tym, co każdy z nas na co dzień robi.

Powstaje więc oczywiste pytanie: dlaczego dzisiaj (patrz Białoruś) nie udaje się nam przekonać ludzi do takich działań, jakie były naturalne, gdy KOD powstał 5 lat temu? Do wielotysięcznych ulicznych demonstracji. Czy to wina KOD? Tak i nie.

Sami bowiem widzimy bezskuteczność naszych manifestacji, tysięcy podpisów pod różnymi apelami do władzy. I nic z tego nie wynika.

Dopiero mozolnie uczymy się jak żyć w czasach nowoczesnej i pozornie miękkiej dyktatury, jaką jest PiS. Widzimy już, że manifestacje nic nie dają.

Przepraszam, bo dają jedną wspaniałą rzecz. Dają niesamowite poczucie wspólnoty. Tego, że nie jestem sam. To wartość ponad wszystko, budująca przyszłość.

Nie ma w tej chwili takich nastrojów społecznych, które spowodowałyby widoczny bunt. To straszne, ale tak właśnie jest.

Więc jak dalej KOD ma działać? Trochę o tym powiedziałem wyżej. Jeżeli Walne Zgromadzenie KOD zagubi się w jałowych dyskusjach o statucie i podobnych historiach, to trudno. KOD już kilka razy to przetrwał i przetrwa tym razem.

Jeżeli zaś delegaci na WZ KOD będą dyskutowali, jak i w jaki konkretny sposób dalej działać — to będzie super.

Mam jeszcze szereg myśli, co i jak w sprawie teraźniejszości i przyszłości KOD. W tak krótkim wystąpieniu nie ma na nie jednak czasu.

Mam legitymacje KOD z numerem 2. Ten numer to akurat pewien szczęśliwy przypadek, a nie jakieś tam „zasługi”. Jestem z niej dumny. Nigdy jej nie zgubię, nie oddam i nie stracę w żaden sposób. Tak jak kiedyś przynależności do historycznej „Solidarności”. No i płacę składki członkowskie; bardziej niż świadomie.

Dziękuję za przeczytanie lub wysłuchanie. Wybaczcie skróty myślowe i za to, że nie odpowiedziałem na wiele nurtujących mnie, jak i Was pytań.

Walter Chełstowski

Polski reżyser i producent programów i widowisk telewizyjnych. Członek Akademii Fonograficznej ZPAV[1].

Więcej: Wikipedia

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com