Dariusz Wiśniewski: Na co nie ma odwagi wyborca PiS

15.10.2020

Co ma uczynić człowiek, jeżeli tradycje, historia i kultura, którym był zawsze wierny, nagle wywołują w nim wątpliwości? Co ma zrobić, jeżeli wybrana przez niego droga życiowa oraz podjęte wybory zaprowadziły go donikąd? Czy powinien machnąć ręką na swoje dotychczasowe życie i stać się od jutra innym człowiekiem? Czy raczej przymknie oczy i uda, że nic się nie stało?

Photo by skeeze on Pixabay

Jeżeli ktoś od dziecka był posłuszny, przykładowo, Kościołowi oraz hierarchom, bo był tak nauczony, to nie zmieni tej relacji w chwili, kiedy okaże się, że Kościół, w który wierzył, jest organizacją wsteczną, siejącą nienawiść i toczoną różnymi gangrenami. Nie odważy się zakwestionować moralność wiekowej instytucji, gdyż wtedy zmuszony zostanie, aby podważyć sens swego dotychczasowego życia. I swoją tożsamość.

Sama więc myśl o nieposłuszeństwie jest dla niego przykra: wywołuje poczucie lęku i zagubienia. Co więc uczyni? Uda przed sobą, że niczego nie zauważył i że wszystko jest tak, jak dawniej. Będzie trzymał się tego, co wybrał wcześniej, albo ktoś inny wybrał za niego; będzie trwał przy tym uparcie, nawet jeżeli taka decyzja nie służy jego interesom, jest wbrew logice i ogólnie przyjętym zasadom uczciwości. I tym sposobem, powoli, zanurzy się w rzeczywistości zafałszowanej, istniejącej tylko w wymiarze zbiorowego kłamstwa albo iluzji.

Jared Diamond, znany amerykański pisarz i antropolog, opowiedział w jednej ze swoich książek fascynującą historię. Pokazał w niej mechanizm zaprzeczania rzeczywistości i próbę zastępowania przykrego faktu krzepiącą iluzją. Rzecz dotyczyła tamy na jakiejś rzece w Południowej Dakocie.

Kiedy na elewacji budowli pojawiły się pęknięcia, inżynierowie ocenili, że tama w każdej chwili może zostać przerwana. Gdyby tak się stało, woda miała zalać dolinę i kilkadziesiąt domostw. Ludziom groziło śmiertelne niebezpieczeństwo. Postanowiono powiadomić mieszkańców doliny i skłonić ich do natychmiastowej ewakuacji.

Właściciele domów najbardziej oddalonych od tamy nie kwestionowali analizy ekspertów i zgodzili się na ewakuację. Wraz ze zbliżaniem się do tamy opinia na temat grożącej katastrofy powoli zamieniała się w niedowierzanie. A już właściciele domów znajdujących się tuż pod tamą, którzy w chwili jej przerwania nie mieliby nawet szansy na ucieczkę, zignorowali ostrzeżenie, twierdząc, że fachowcy nie znają się dobrze, i że nic im nie grozi.

Zostawcie tamę w spokoju i nie straszcie nas. Tama była tutaj zawsze i nigdy jej nie zerwało. Dlaczego właśnie teraz miałoby ją przerwać? Nie róbcie nam wody z mózgu.

Pisowska dyktatura zniszczyła niemal całkowicie państwo prawa. Wyborcy PiS, którzy to zauważyli – bo przecież takich nie brakuje – nie mają odwagi, aby zmienić się teraz o 180 stopni. Musieliby wtedy zakwestionować wybór, który dokonali wiele lat temu. Wspierają więc nadal reżim.

A gdy już znajdą się pod wodą, wystawią jeszcze rękę ponad powierzchnię i będą dawać znaki światu, żeby ich nie ratować, że są ok i panują nad sytuacją. Po to, aby pokazać na koniec, że to jednak ich jest na wierzchu.

Dariusz Wiśniewski

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com