Andrzej Lubowski: Jak sobie świat radzi z Covidem-19

25.11.2020

Photo by PIRO4D on Pixabay

Analitycy Bloomberga przeanalizowali jak 53 kraje o PKB przekraczającym 200 miliardów dolarów radziły sobie z pandemią i przedstawili właśnie tę analizę w formie rankingu. Zastrzegają się, że jest on na tyle precyzyjny, na ile rzetelne są dane udostępniane przez poszczególne kraje. Ranking będzie się oczywiście zmieniał w zależności od tego, jak kraje zmieniają swą strategię, jak zmienia się pogoda i jak przebiega wyścig o dostęp do skutecznej szczepionki. Stawiają zarazem tezę, że luka między liderami i krajami w dolnej części tabeli zapewne będzie się powiększać, z potencjalnie trwałymi konsekwencjami dla świata, który wyłoni się po pandemii.

Szczegóły w załączonym raporcie. Poniżej krótkie wnioski.

Na czele listy plasuje się Nowa Zelandia, która sukces w walce z pandemią zawdzięcza szybkim i zdecydowanym działaniom, choć oczywiście pomógł fakt oddalenia od reszty świat i ognisk zakażeń. Japonia – numer 2 na liście – przy okazji poprzednich ataków gruźlicy zbudowała i utrzymała efektywny publiczny system identyfikacji i śledzenia rozprzestrzeniania się infekcji i użyła tej infrastruktury do zmagań z Covid-19. Zdumiewa sukces Tajwanu (3 w rankingu), który mimo bliskości Chin zdołał ograniczyć liczbę zgonów do 7 osób do dzisiaj.

Fakt, że z Covidem tak marnie radzą sobie wielkie demokracje, a tak dobrze autorytarne Chiny czy Wietnam, stworzył grunt dla hipotezy, że demokratyczne kraje w obliczu pandemii mają mniej narzędzi do skutecznej batalii. Bloomberg’s Covid Resilience Ranking przeczy tej hipotezie. Sukces zależy mniej od zdolności władz do narzucenia ludziom swej woli, a bardziej od zaufania do działań rządu i stopnia dyscypliny społecznej i przestrzeganie zaleceń dotyczących higieny, noszenia masek i utrzymywania dystansu. W pierwszej dziesiątce krajów, które najlepiej do tej pory radziły sobie z COVID-em osiem to kraje demokratyczne, gdzie podstawowymi narzędziami stały się kontrola granic, masowe testy i monitorowanie kontaktów osoby zarażone, oraz stosowanie obowiązku kwarantanny. Oczywiście krytyczne znaczenie miała i ma kondycja infrastruktury służby zdrowia. Czynnikiem różnicującym kraje, które radziły sobie lepiej od tych, których system nie wytrzymuje presji okazał się także stopień spójności społecznej. W przypadku Japonii czy krajów skandynawskich stosunkowo niskie różnice dochodowe przełożyły się na bardziej spójną reakcję na wyzwania pandemii.

Za największą niespodziankę autorzy rankingu uznali przeraźliwie nieskuteczną odpowiedź Stanów Zjednoczonych na COVID-19. Mocno spóźniona reakcja, brak aparatury medycznej, a przede wszystkim polityzacja noszenia masek w wykonaniu Donalda Trumpa to główne powody fiaska. Jedynym plusem była alokacja poważnych środków na prace nad szczepionką, zarówno w samych Stanach, jak i poza ich granicami. Gdyby nie fakt, że USA zdają się nieźle przygotowane na etap szczepień, USA spadłyby w rankingu, zdaniem jego autorów, o 11 pozycji, na miejsce 29.

Podobna do Trumpa polityka i retoryka prezydentów Brazylii i Meksyku sprawiły, że Brazylia w rankingu zajmuje miejsce 37, a Meksyk ostatnie – 53. (my zajmujemy miejsce 44).

Ameryka Łacińska jest najbardziej zurbanizowanym regionem świata – większość ludności żyje w zatłoczonych skupiskach, co uniemożliwia zachowanie dystansu. To, podkreślają autorzy rankingu, powód, dla którego większość kraju tego regionu nie zdoła powrócić do tempa rozwoju gospodarki sprzed pandemii przed 2023 rokiem, i osiągnąć poziomu dochodu na głowę przed rokiem 2025 – później niż powinno to nastąpić w innych regionach świata, wedle Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Obraz zawierający stół

Opis wygenerowany automatycznie
avatar

Andrzej Lubowski

Polski i amerykański dziennikarz i publicysta polityczno-ekonomiczny.

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com