Ożeniony ze szlachcianką (14)

04.12.2020

Wiosną 1945, po moim przyjeździe do Warszawy z sierocińca Braci Orionistów w Łaźniewie, matka powiedziała mi, że czekamy na powrót ojca z wojny, ale szybko zorientowałem się, że z wojny wszyscy wrócili i Bolka wśród nich nie było. Mieszkaliśmy w jednym z ocalałych budynków zburzonego Szpitala Ujazdowskiego, naszym sąsiadem był człowiek, którego nazywano „Manerek”, od niemieckiego słowa „Manner” – „porządny człowiek”. Pan Manerek nazywał się Daniel Marzyński. Był podporucznikiem Wojska Polskiego i tak wyglądał przed barakiem przeznaczonym dla Żydów — w niemieckim obozie polskich oficerów w Woldenbergu

Jego żona, Celina Wierzbicka, była chemiczką. W 1933 roku urodził się im syn Julek. W 1940 roku Niemcy zamknęli Celinę i Julka w warszawskim getcie. Wywiezieni jednym z pierwszych transportów, w 1942 roku oboje zostali spaleni w Treblince.

W powojennym pokoju pana Manerka oprawione w ramkę wisiało na ścianie, zrobione tuż przed wojną na wycieczce do Morskiego Oka, zdjęcie 6-letniego Julka.

Bronka straciła Bolka, ale uratowała syna, w którym Daniel zobaczył swojego Julka.

To ja w Morskim Oku, zaraz po wojnie,

Na Politechnice Warszawskiej, gdzie przed wojną studiował inżynierię budowlaną, Daniel poznał mojego ojca. Kusznerowie i Marzyńscy utrzymywali kontakty. Nie miałem nic przeciwko mojemu opiekunowi, ale nie zgadzałem się, żeby został mężem mojej matki. Przez rok nie dopuszczałem Daniela do sypialni Bronki.

Aż wreszcie pan Manerek przekonał mnie swoją dla nas dobrocią i Bronisława Kuszner wzięła ślub z Danielem Marzyńskim,  który stał się moim ojczymem.    Zaprzyjaźniłem się z nim.

Któregoś dnia, gdy przechodziliśmy koło budynku Sejmu na Wiejskiej, pan Manerek powiedział głośno, żeby wszyscy na ulicy słyszeli: — Skończyła się wojna, teraz już wolno być Żydem, a ty jesteś takim małym żydziakiem i nikt nic złego ci nie zrobi. Przyspieszyłem kroku. Pan Manerek mówił coraz głośniej: — Nie uciekaj Maryś, wszyscy wiedzą, że jesteś Żydem, wracaj! Zacząłem biec. Głos się oddalał: — Nie uciekaj kochany żydziaczku!”. Wróciłem i obaj zaczęliśmy się śmiać. Daneczek, jak go później nazywaliśmy, namawiał mnie, żebym był dumny z tego, że jestem Żydem. — Dlaczego mam być dumny, Daneczku?” — pytałem go. — Bo gdybyś nie był dumny to i tak byłbyś Żydem, wiec lepiej bądź dumny.

Miałem 9 lat, gdy dostałem polecenie, żebym przestał chodził na szkolną religię. Od tego momentu wszyscy wiedzieli. Daneczek mówił: „Za Żyda bij w mordę”. Któregoś dnia wracając ze szkoły, ktoś, krzycząc „parszywy Żyd”, uderzył mnie z tyłu w głowę. Gdy się podniosłem z chodnika, już go nie było.

W Radomiu 9-letnia waćpanna Grażynka Jankowska też miała swój problem. Gdy w 1946 roku przyszedł czas na komunię świętą, dowiedziała się, że rodziny zubożałego szlachcica herbu „Ogończyk”,

mierniczego Alfreda Jankowskiego, nie stać na długą, białą sukienkę i że do ołtarza będzie musiała iść w krótkiej.

Upłynie jeszcze 15 lat — zanim spotkam moją szlachciankę.

Dcn

Marian Marzyński

Polski i amerykański dziennikarz, reżyser filmowy i scenarzysta. Ur. 12 kwietnia 1937. Mieszka stale w USA. Album autobiograficzny Mariana Marzyńskiego KINO-Ja. ŻYCIE W KADRACH FILMOWYCH jest do nabycia w księgarni internetowej UNIVERSITAS i w sklepach taniej książki.  

Więcej w Wikipedii

Witryna Marzyńskiego LIFE ON MARZ

Ożeniony ze szlachcianką (20)

16.01.2021 Stołpce nad Niemnem, miasto w dawniej guberni mińskiej, po pierwszej wojnie światowej włączone do Polski, dziś Białoruś, jest w naszej rodzinnej legendzie. Było to miasto, z którego pochodziła rodzina…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (19)

06.01.2021 Pradziadek Grażyny, Bartłomiej Jankowski, szlachcic herbu „Ogończyk”, urodzony w roku 1814 w powiecie bobrujskim, guberni mińskiej, pułkownik armii carskiej, pozbawiony majątku i zesłany po Powstaniu…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (18)

31.12.2020 Jednoroczna Grazyna, szlachcianka herbu „Ogończyk”, na zdjęciu ze swoim ojcem Alfredem, synem carskiego leśnika Witalisa, wnukiem carskiego pułkownika Bartłomieja. Alfred ożenił się w roku…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (17)

26.12.2020 Daniel Marzyński zaadoptował mnie w roku 1948, gdy miałem 11 lat. Po nazwisku Kuszner i imieniu mojego ojca Bolka nie pozostał ślad w nowym akcie urodzenia. Nazwisko Marzyński…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (16)

19.12.2020 Odkrywamy nowych przodków Grażyny Jankowskiej, mojej szlachcianki. Oto fragment korespondencji z Jackiem Jankowskim, jej „pradziadkowym” kuzynem. Drogi Jacku, dzięki za portrety twoich pradziadków: Napoleona Jankowskiego…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (15)

10.12.2020 W marcu 1945 roku, moja matka prowadziła magazyn chleba dla pracowników Społecznego Przedsiębiorstwa Budowlanego, odgruzowujących teren zniszczonego warszawskiego Szpitala Ujazdowskiego, naprzeciwko Sejmu.…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (14)

04.12.2020 Wiosną 1945, po moim przyjeździe do Warszawy z sierocińca Braci Orionistów w Łaźniewie, matka powiedziała mi, że czekamy na powrót ojca z wojny, ale szybko zorientowałem się, że z wojny wszyscy…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (13)

27.11.2020 Inna szlachcianka, Monika Minkiewicz i jej mąż Wiktor Markowicz, sponsorzy muzeum „Polin”, są od lat naszymi przyjaciółmi. Monika jest córką aktorki Jadwigi Gosławskiej…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (12)

19.11.2020 Miałem siedem lat, gdy Niemcy przegrywali wojnę. Wycofując się z frontu, w lecie 1944 roku, rozbili obóz przed kościołem naszego sierocińca w Łażniewie pod Warszawą i częstowali nas…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (11)

16.11.2020 14.11.2020 Napisała do nas Ola: Dzień dobry kochana rodzinko!moja matka Alina Szafrańska była kuzynką Grażyny. Urodziła się 07.07.1926 r. w majątku Adamarynie, pow.…
Czytaj dalej
Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com