Dariusz Wiśniewski: Donald Trump — Unhinged

10.01.2021

W środę wieczorem, kiedy było już po wszystkim, amerykański Kongres zebrał się ponownie na Kapitolu. Zanim jednak powrócono do przerwanej procedury przyjęcia głosów elektorskich, Nancy Pelosi, przewodnicząca Izby Reprezentantów, stwierdziła, że Trump wypadł z zawiasów i jest nieobliczalny (unhinged).

Drugi impeachment jest więc koniecznością. Ze względu na bezpieczeństwo narodowe.

Co groziło członkom Kongresu? Nancy Pelosi pewnie by już nie żyła, powieszona przez rozbawioną tłuszczę na wiatraku w głównym hallu. Wiceprezydent Mike Pence jako „f*ing traitor”, zdrajca, też mógłby nie przeżyć tego spotkania. Podobnie Mitt Romney i wielu innych.

Jedni szczują przez reżimowe telewizje, inni za pomocą Twittera. Ale efekt jest zawsze ten sam – powoduje podziały, nienawiść i przemoc.

Upadek Trumpa jest spektakularny. Przegrana była w listopadzie. Jeszcze wtedy mógł odejść. Teraz jednak, gdy sprowokował tłum ekstremistów do ataku na Kapitol, to już jest upadek. I hańba. Za późno na godność i powagę. Za późno na wszystko. Są ofiary w ludziach. Są zniszczenia w wizerunku amerykańskiej demokracji. Trump doprowadził nie tylko do sprofanowana najważniejszej instytucji państwa prawa, ale osłabił na lata wiarę Amerykanów w uczciwość rządzących i w sens demokratycznych procedur.

Trump odchodzi zatem jako drań, autorytarny populista, kłamca i tchórz. Zhańbiony i przeklęty. I tak zostanie zapamiętany. Pozostawia po sobie stos konspiracyjnych teorii, które pewnie go przeżyją. Jedna z tych teorii przekonuje, że maszyny w lokalach wyborczych zostały zaprogramowane przez wywiad Wenezueli i Chin w tak przebiegły sposób, że głosy oddane na Trumpa zamieniały się na głosy dla Bidena. Sztuczny hel w Smoleńsku to jednak nie był szczyt fantazji.

Nic mu nie może pomóc. Nawet gdyby przedstawił teraz aktualne wyniki badań psychiatrycznych, wskazujące, że może sprawować najwyższy urząd w państwie – nie zatrzyma upadku. Gdyby udostępnił swoje rozliczenia podatkowe – też już nic nie poradzi. It is too late.

Cały świat z wyjątkiem brodatych ekstremistów przebranych za bizony modli się, aby Trump jak najszybciej odszedł i aby potem można było go znaleźć tylko przez Google. Odliczamy dni i godziny. I patrzymy za okno. Może nic głupiego nie zrobi?

A więc to koniec Trumpa?

Prawie.

Trump jest narcyzem. Jego ego domaga się ciągłych zachwytów. Oraz uwagi. Upadający narcyz chce i musi, powiedzieć ostatnie słowo. Raczej nie przeprasza i nie odchodzi w milczeniu. Nie podaje się do dymisji. Narcyz odrzucony, niechciany i samotny, który przegrał – jest nieobliczalny. Unhinged. Bo już nie jest najlepszy i najpiękniejszy.

A teraz nie może nawet tłitować. Po 34 tysiącach tłitów Trumpowi zabrano mikrofon, scenę i wyłączono światło. I jak teraz narcyz poinformuje świat o swoim istnieniu?

Groźba jest więc realna.

Jedyna dobra wiadomość jest taka, że Trump nie upada z dużej wysokości.

Więc to już nie powinno trwać długo.

Dariusz Wiśniewski

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com