Andrzej Lubowski: W odpowiedzi A. Targowskiemu

23.01.2021

Bidena podsunął Obamie prof. Zb. Brzeziński. Biden to miły i dowcipny jowialny (bo to chciał Pan, rozumiem, napisać) człowiek. Ale jest tylko „twarzą”.

Proponuję, aby pan przeczytał raz jeszcze to, co pan napisał. „Miły, dowcipny, jowialny” – to starczyło, aby być jednym z najmłodszych senatorów w historii USA, spędzić 36 lat w Senacie, przewodniczyć senackim komisjom spraw zagranicznych i wymiaru sprawiedliwości? Walka z apartheidem, Europa po zimnej wojnie i rozszerzenie NATO, broń masowego rażenia, terroryzm, prawa kobiet – to tylko kilka z kwestii, w których Biden należał do liderów na amerykańskiej scenie politycznej.

Zachęcam do zerknięcia do źródeł, nie tylko amerykańskich. A że przy tym jest człowiekiem powszechnie lubianym i szanowanym, to chyba plus, a nie minus. (na pogrzebie jego syna zjawił się lider Republikanów w Senacie Mitch McConnell).

Tego akurat nie da rady powiedzieć o Pana idolu, Trumpie, o którym pisze pan, że niefortunny język przesłania jego dokonania. Szkoda, że pan o tych dokonaniach nie pisze.

Podzielam uwagę pana Głuszka, że poza wszystkim innym, w pańskiej wypowiedzi powiało rasizmem. Oskarża Pan Obamę o eksport 70 tysięcy miejsc pracy. To jest niemal zabawne, bo takiej straty w gospodarce USA nikt by nawet nie zauważył. Akurat tak się składa, że za kadencji Obamy w Ameryce przybyło 11 milionów miejsc pracy – czego bynajmniej nie zapisuję na jego konto, ale skoro…

Natomiast zmieniła się struktura tego zatrudnienia: Ameryka straciła w ostatnich 40 latach osiem milionów dobrze płatnych miejsc pracy w przemyśle — za kadencji kilku kolejnych prezydentów, i to oczywiście wywołało ból, który Trumpowi pomógł. Decyzji tych nie podejmowali prezydenci, bo w wolnej gospodarce to nie oni decydują o tym, czy firma przenosi się za granicę, czy nie. Można oczywiście debatować, czy rząd i Kongres uczyniły cokolwiek, aby ten proces powstrzymać, ale to osobna sprawa. Trump, wbrew szumnym obietnicom, tych miejsc pracy Ameryce nie przywrócił. Nie wróciły huty, kopalnie, fabryki samochodów ani komputerów.

Darowałbym sobie pana uwagi, gdyby nie wspomniał pan Profesora Zbigniewa Brzezińskiego – mojego idola i przyjaciela. Pisze pan, że „Bidena podsunął Obamie prof. Zb. Brzeziński”.

Załóżmy na moment, że tak rzeczywiście było i że to Profesor Brzeziński rekomendował Bidena. Czy rekomendował go ze względu na to, że Biden jest miły, dowcipny i jowialny? Czy może z innych powodów?

Nie wątpię, że słyszał pan o waszyngtońskim Center for Strategic and International Studies, uważanym za nr. 1 think-tank w USA. (odsyłam do rankingów). Brzeziński pracował tam do śmierci. Kissinger nadal tam pracuje.

W 2014 roku w ramach CSIS powstał specjalny instytut o nazwie „The Brzezinski Institute on Geostrategy”. Od 2016 roku datuje się tradycja wyróżnienia nagrodą i wykładem człowieka o szczególnych zasługach dla spraw bezpieczeństwa i geo-strategii. Pierwszym laureatem, jeszcze za życia Profesora, w 2016 roku, był jego asystent w czasach administracji Cartera, Robert M. Gates. W administracji Busha Seniora Gates był szefem CIA. Zarówno w gabinecie Busha Juniora, jak i Obamy, Gates był szefem Pentagonu, czyli sekretarzem obrony. Był także prezydentem Texas A&U University, a „US News & World Report uznał go w 2008 roku za jednego z najlepszych liderów współczesnej Ameryki. Ze wzruszeniem i miłością Gates mówił o Zbigu, gdy spotkaliśmy się w czerwcu 2017 roku w CSIS, po mszy w Cathedral of St. Matthew the Apostle, aby wspominać Profesora.

Kilka miesięcy po śmierci Brzezińskiego drugim laureatem tego wyróżnienia stał się Joseph Biden. William Cohen, były senator i były szef Pentagonu, który przedstawiał laureata, nie wspomniał, że to dowcipny i jowialny gość.

avatar

Andrzej Lubowski

Polski i amerykański dziennikarz i publicysta polityczno-ekonomiczny.

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com