Ożeniony ze szlachcianką (48)7 min czytania

08.08.2021

Ostatni mój rok w Rhode Island School of Design będzie pracowity. Grażyna przestanie się martwić o los naszego amerykańskiego domku, który tak wyobrażał siebie pięcioletni Bartek.

Na niewykończonym poddaszu naszego domu w Providence mgr. inż. arch. Grażyna Jankowska z dyplomem Politechniki Gdańskiej zbuduje studio i dodatkową sypialnię. Naszym hobby stanie się oglądanie domów do sprzedania, wymagających remontu. Jeden z takich domów przy 12 Rhode Island Avenue będzie kosztował 46 tysięcy dolarów. Za niewiele mniej sprzedamy po odnowieniu 50 Summit Avenue. Małżeństwo ze szlachcianką nabierze nowej treści. Staniemy się parą deweloperską.

Moją pierwszą amerykańską scenę filmową opuszczę wzbogacony refleksjami o sobie i otaczającym świecie. Czapę rewolucjonisty, w którą ubrali mnie amerykańscy studenci, nosiłem już w Polsce. Gdy w „Turnieju Miast” zamienialiśmy smutną rzeczywistość małych polskich miast w przynoszące nadzieję telewizyjne igrzyska, po raz pierwszy poczułem się nauczycielem. Nasza „zabawa w życie” zakończyła się emigracją.

Rhode Island School of Design zaczęła się moja nowa amerykańska zabawa w życie. Spotkałem studentów, którzy w tradycyjnej instytucji nie mogli rozwijać swoich talentów. Opowiedziałem im o swojej przeszłości i wysłuchałem ich własnych opowieści, odkrywając, że proces twórczy kontrolują „iluminacje” i że nie można go zamknąć w sztywne akademickie ramy.

Ostatni pokaz filmów studenckich nazwaliśmy The Last Picture Show. Pokazaliśmy 32 filmy, znacznie więcej niż w poprzednich latach.

.

W przerwach między projekcjami graliśmy muzykę Nino Rossiego z filmów Felliniego, naszego patrona. Wśród autorów znaleźli się Bob Richardsom, przyszły laureat Oskarów za fotografie, Ned Bastille, przyszły montażysta w Hollywood, art director Bob Richardson i Oren Jacoby, przyszły reżyser — dokumentalista.

.

Film numer 13, podpisany Marz, nazywał się Art i był moim dokumentem o jednym z najbardziej twórczych nauczycieli RISD, który uczył teatru kukiełkowego.

.

Jego ostatnie przedstawienie Children Crusade nawiązujące do XIII-wiecznych krucjat dzieci, zainspirowały protesty studentów przeciwko nowej Rektorce RISD.

Na wakacjach filmowych ze studentami w Rzymie Bartek tak wyobraził sobie naszą rodzinę.

Od tamtego czasu przybyło nam wszystkim dwa lata i wiele doświadczeń. Centrum rodzinnej energii stała się teraz budowa Grażyny, która nasz nowy dom przywracała do dawnej świetności. W Providence utrwalała się moja legenda z RISD, ale większość czasu spędzałem w podróżach.

W Milwaukee, gdzie powstawał nowy wydział filmowy na University of Wisconsin, zaprosili mnie do  konkursu na szefa tego wydziału; każdy z kandydatów ma przedstawić plan podzielenia 120 tysięcy dolarów rocznego budżetu. Mój plan, w którym umieściłem wszystko, czego nie udało mi się zrobić w RISD, zrobił olbrzymie wrażenie, nominacja wydawała się formalnością. W domu zasnęliśmy ze szlachcianką z ogłoszeniami historycznych domów na sprzedaż w Milwaukee w rękach, gdy zbudził nas telefon: — Wszyscy chcieliśmy ciebie, ale w twoim własnym interesie musieliśmy wybrać kogoś innego, nie dałbyś sobie rady z naszą biurokracją.

Telefon z Nowego Jorku: dwaj bogaci biznesmeni, którzy przeżyli getto warszawskie, od kilka lat filmują wspomnienia takich jak oni, ale nie są zadowoleniu z materiałów, czy mógłbym coś z tym zrobić? Pieniądze nie odgrywają roli. Dobrze, spróbuję. Przeprowadzam się do Manhattanu, stół montażowy wstawiam do ich biura w Empire State Building. Mój cotygodniowy czek przewyższa miesięczną pensję nauczycielską. Po trzech miesiącach pokazuję im, co z tego zrobiłem. Jednemu się podoba, drugiemu nie. Zgadzam się z tym drugim: z tego materiału nic lepszego nie wyjdzie. Proponują mi, żebym zrobił nowe zdjęcia, ale wkrótce okazuje się, że ich spółka się rozpada, jeden z nich odkrywa, że od lat był przez drugiego oszukiwany.

W Lincoln, Nebraska powstaje eksperymentalny University of Mid-America, który z pieniędzy rządowych ma kształcić właścicieli małych biznesów przez produkcję filmów dokumentalnych o tych, co osiągnęli sukces. Chcą, żebym został jednym z producentów, ale Grażyna do Nebraski nie pojedzie. Wyjeżdżam do Lincoln, lecz po nakręceniu dwóch filmów nie wytrzymuje towarzystwa otaczających mnie „profesorów” i pewnej nocy budzę Grażynę w Providence z okrzykiem: „Miałaś rację. Nebraska nie jest dla nas!”.

Założona przez szwagra szacha Iranu Szkoła Filmowa w Teheranie poszukuje pomocy w stworzeniu programu. Poleca mnie jeden z byłych studentów irańskich w RISD. 3 tygodnie. 6 tysięcy dolarów. Otwarty rachunek w hotelu Intercontinental. W Teheranie szybko orientuję się, że celem studentów jest nie tyle robienie filmów, ile obalenie szacha. Pokazuje im swoje polskie dokumenty i amerykańskie filmy studenckie.

Przypomina mi o tej przygodzie kamień ceramiczny z wizerunkiem słynnego imama, kupiony ze zniżką z powodu pęknięcia.

Interesują ich moje doświadczenia z komunistyczną cenzurą w Polsce. Na rachunek szacha zapraszam ich na posiłki w hotelu. Podoba im się mój konflikt z nową rektorką RISD. Rozmawiamy o tym, jak zrobić rewolucję w Iranie.

Wśród dziesiątków odpowiedzi z uniwersytetów amerykańskich odzywa się jeden z dalekich przedmieść Chicago. Mówią mi, że stan Illinois stworzył tam Governors State University, którego celem jest kształcenie zróżnicowanych rasowo, często pracujących studentów na takim poziomie, jaki chciałem stworzyć w RISD. Wszystko, o co walczyłem, mają tam od zarania: związek zawodowy, oceny pisemne zamiast stopni. Pensja dwa razy taka jak w RISD. Mogę mieć tylko z jednym problem: kampus otaczają pola kukurydzy.

Nie wyobrażałem sobie wtedy, że przez następne 4 lata będziemy właścicielami takiej kukurydzianej farmy.

Dcn

Film o moich latach w Rhode Island School of Design

Marian Marzyński

Polski i amerykański dziennikarz, reżyser filmowy i scenarzysta. Ur. 12 kwietnia 1937, zmarł 4.04.2023. Mieszka stale w USA. Album autobiograficzny Mariana Marzyńskiego KINO-Ja. ŻYCIE W KADRACH FILMOWYCH jest do nabycia w księgarni internetowej UNIVERSITAS i w sklepach taniej książki.  

Witryna Marzyńskiego LIFE ON MARZ

Więcej w Wikipedii

Ożeniony ze szlachcianką (100)

12.03.2023

Siedzimy jak tysiące razy przedtem przy kawiarnianym stoliku.  Szlachcianka naprzeciw mnie, a w jej tle wielkie okno wychodzące na zatokę  Miami…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (99)

13.02.2023

Jestem w Izraelu na dokumentacji nowego filmu. Jako dziecko bylem okupowany przez Niemców w Warszawie i dlatego z sympatii do okupowanych przez Izrael Palestyńczyków zabrałem…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (98)

31.01.2023

2017. Po pierwszym łyku zupy grochowej, która odgrzewana lepiej smakuje, tak sobie gwarzymy: Ty: — Po co on te bombowce wysłał do Syrii? Żeby ukarać? Kogo?…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (97)

23.01.2023

Pod drzewami dookoła rezerwuaru wodnego w Bostonie „Klub spacerujących kobiet” zainstalował wspomnieniowe ławeczki. Gdy ktoś ze spacerowiczów umiera, rodzina lub przyjaciele…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (96)

17.01.2023

W pociągu z Warszawy na odchudzanie w Cetniewie siedzę obok zakonnicy. Już mam ja zagadać, gdy zaczyna szeptać zdrowaśki. Nie mam tremy wobec duchownych,…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (94)

21.12.2022

Nasz syn Bartek napisał list do syna mojego zmarłego przyjaciela Mariusza Waltera. Przetłumaczyłem to na polski. Piotr, życie popędziło nas w różne…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (93)

12.12.2022

W rocznicę wydarzeń, które naszą beztroską Amerykę zamieniły w kraj niebezpieczny znaleźliśmy się na lotnisku w Bostonie w drodze do Miami. Tego historycznego…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (92)

05.12.2022

— Znów wybierasz się na Kubę i znów za własne pieniądze, to znaczy, że nikogo ten temat nie interesuje — grzmi z drugiego pokoju Grażyna, gdy zamawiam…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (100)

12.03.2023

Siedzimy jak tysiące razy przedtem przy kawiarnianym stoliku.  Szlachcianka naprzeciw mnie, a w jej tle wielkie okno wychodzące na zatokę  Miami…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (99)

13.02.2023

Jestem w Izraelu na dokumentacji nowego filmu. Jako dziecko bylem okupowany przez Niemców w Warszawie i dlatego z sympatii do okupowanych przez Izrael Palestyńczyków zabrałem…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (98)

31.01.2023

2017. Po pierwszym łyku zupy grochowej, która odgrzewana lepiej smakuje, tak sobie gwarzymy: Ty: — Po co on te bombowce wysłał do Syrii? Żeby ukarać? Kogo?…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (97)

23.01.2023

Pod drzewami dookoła rezerwuaru wodnego w Bostonie „Klub spacerujących kobiet” zainstalował wspomnieniowe ławeczki. Gdy ktoś ze spacerowiczów umiera, rodzina lub przyjaciele…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (96)

17.01.2023

W pociągu z Warszawy na odchudzanie w Cetniewie siedzę obok zakonnicy. Już mam ja zagadać, gdy zaczyna szeptać zdrowaśki. Nie mam tremy wobec duchownych,…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (94)

21.12.2022

Nasz syn Bartek napisał list do syna mojego zmarłego przyjaciela Mariusza Waltera. Przetłumaczyłem to na polski. Piotr, życie popędziło nas w różne…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (93)

12.12.2022

W rocznicę wydarzeń, które naszą beztroską Amerykę zamieniły w kraj niebezpieczny znaleźliśmy się na lotnisku w Bostonie w drodze do Miami. Tego historycznego…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (92)

05.12.2022

— Znów wybierasz się na Kubę i znów za własne pieniądze, to znaczy, że nikogo ten temat nie interesuje — grzmi z drugiego pokoju Grażyna, gdy zamawiam…
Czytaj dalej
Print Friendly, PDF & Email