Jacek Pałasiński: Drugi obieg (138)

30.11.2021

.

1. Papież w niedzielę na Anioł Pański (https://press.vatican.va/…/2021/11/28/0796/01670.html). Nie obruszajcie się antyklerykałowie, przeczytajcie i porównajcie.

Wczoraj spotkałem się z członkami stowarzyszeń i grup migrantów oraz ludzi, którzy w duchu braterstwa dzielą ich drogę. Jestem na placu z tą wielką flagą! Witam! [okrzyk zwrócony do grupy imigrantów, którzy na placu świętego Piotra trzymali ogromny patchwork, uszyty z flag różnych krajów].

A ilu migrantów – pomyślmy – ilu migrantów jest narażonych, nawet w tych dniach, na bardzo poważne niebezpieczeństwa, a ilu umiera na naszych granicach! Odczuwam ból na wiadomości o sytuacji, w jakiej znalazło się tak wielu z nich: tych, którzy zginęli w Kanale La Manche; tych na granicach Białorusi, wśród nich wiele to dzieci; tych, którzy toną w Morzu Śródziemnym…

Tyle bólu na myśl o nich. Spośród tych, którzy są odsyłani do Afryki Północnej, pojmani przez handlarzy, którzy robią z nich niewolników: sprzedają kobiety, torturują mężczyzn… Tych, którzy nawet w tym tygodniu próbowali przepłynąć Morze Śródziemne w poszukiwaniu krainy dobrobytu, a zamiast tego znaleźli grobowiec… I wielu innych.

Migrantów, którzy znajdują się w takich sytuacjach kryzysowych, zapewniam wam moją modlitwę, i moje serce: wiedzcie, że jestem zawsze wam bliski.

Modlić się i robić. Dziękuję wszystkim instytucjom zarówno z wewnątrz Kościoła katolickiego, jak i skąd inąd, zwłaszcza Caritasom krajowym i wszystkim, którzy włączyli się w łagodzenie ich cierpień.

Ponawiam stanowczy apel do tych, którzy mogą przyczynić się do rozwiązania tych problemów, w szczególności do władz cywilnych i wojskowych, aby zrozumienie i dialog ostatecznie zwyciężyły wszelki rodzaj wyzysku i skierowały wolę i wysiłki na rozwiązania, które uszanują człowieczeństwo tych ludzi.

Myślimy o migrantach, o ich cierpieniu.

Nie zapomnijcie, proszę, o modlitwie za mnie.

Może być zdjęciem przedstawiającym 4 osoby i tekst „VATICAN NEWS PAPA VATICANO CHIESA MO Migranti, il Papa: la mancanza di rispetto alle frontiere ci rende meno”
Papież po raz drugi o migrantach w ciągu 24 godzin.

Niedzielnego nauczania Franciszka przed modlitwą „Anioł Pański” można w oryginale posłuchać tu: https://www.vaticannews.va/…/papa-francesco-angelus…

Ciekaw jestem, czy gadzinówka telewizyjna, która tak chętnie transmitowała „Angelusy” JPII transmitowała również to wystąpienie Franciszka? Przetłumaczyła je wiernie? Ilu potem politruków wystąpiło, by wytłumaczyć, że papież z całego serca wspiera zachowania szajki na granicy? Jeśli nie P.T. Czytelnicy, to może ktoś, kto czyta D.O. zawodowo słuchał i D.O. oświeci?

***

Porównajcie teraz z tym, co robi szajka. Analiza logiczna jest prosta: albo papież jest chrześcijaninem, a szajka antychrześcijanami, albo szajka jest chrześcijańska, a papież antychrześcijański.

Jaki jest twój wybór, Czytelniku?

2. Każdy papież ma ulubione słówka, które są zmorą tłumaczy. Niektórzy „ubogacali”, ten używa często słowa „mondanità”. Dosłownie to znaczy „światowość” i tak też tłumaczą to polscy księża w Watykanie. Ale oni są przyzwyczajeni do nowomowy i pewnie uczą ich w seminariach, że im tekst bardziej ciemny i niezrozumiały, tym skuteczniejszy. Bo po polsku „światowość” nic nie znaczy.

Można o kimś powiedzieć że jest „światowcem”, albo, że prowadzi „światowe życie”. To się nieco zbliża do znaczenia „mondanità” w języku włoskim. Ale w ustach papieża ma to wydźwięk pejoratywny. Oznacza zainteresowanie wyłącznie wyglądem zewnętrznym, wolą imponowania dostatkiem, pokazania się, tego, co Anglosasi nazwaliby „showing-off”, popisywaniem się.

D.O., świadom niepełności, tłumaczy „mondanità” czasem na „powierzchowność”, czasem na „blichtr”, w zależności od kontekstu.

Ale chętnie przyjmie od P.T. Czytelników alternatywne sugestie.

3. Nie minęły 24 godziny od „Angelusa”, a papież powrócił do tej tematyki, w przesłaniu wideo z okazji 70. rocznicy powstania Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji:

[…] Debata migracyjna tak naprawdę nie dotyczy migrantów. Chodzi o nas wszystkich, o przeszłość, teraźniejszość i przyszłość naszych społeczeństw. Nie powinniśmy być zaskoczeni liczbą migrantów, ale raczej widzieć ich wszystkich jako ludzi, widząc ich twarze i słuchając ich historii, starając się jak najlepiej odpowiedzieć na ich wyjątkowe sytuacje osobiste i rodzinne. Ta odpowiedź wymaga wiele ludzkiej wrażliwości, sprawiedliwości i braterstwa. Musimy uniknąć dziś bardzo powszechnej pokusy: odrzucenia wszystkiego, co może być irytujące. A taka jest właśnie „kultura usuwania”, którą wielokrotnie potępiałem.

W większości głównych tradycji religijnych, w tym w chrześcijaństwie, znajdujemy nauczanie, które wzywa nas do traktowania innych tak, jak sami chcemy być traktowani oraz do kochania bliźnich jak siebie samych. Inne nauki religijne nalegają, abyśmy wykroczyli poza tę normę i nie zaniedbywali gościnności wobec obcych, „ponieważ przez to niektórzy, nie wiedząc o tym, zostali odwiedzeni przez aniołów” (Hbr 13,2). […]

Jeszcze bardziej godne ubolewania jest to, że migranci są coraz częściej wykorzystywani jako karty przetargowe, pionki na szachownicy, ofiary politycznej rywalizacji. Jak wszyscy wiemy, decyzja o emigracji, opuszczeniu ojczyzny lub terytorium pochodzenia jest niewątpliwie jedną z najtrudniejszych w życiu.

Jak można wykorzystywać cierpienie i rozpacz do promowania lub obrony programów politycznych? Jak mogą zwyciężyć względy polityczne, gdy w grę wchodzi godność osoby ludzkiej? Podstawowy brak ludzkiego szacunku na granicach narodowych pomniejsza nas wszystkich w naszym człowieczeństwie. Poza politycznymi i prawnymi aspektami sytuacji o nieuregulowanym statusie nie wolno nam nigdy tracić z oczu ludzkiego oblicza migracji oraz faktu, że poza geograficznymi podziałami granic jesteśmy częścią jednej rodziny ludzkiej.

Korzystając z okazji, chciałbym poczynić cztery spostrzeżenia:

1. Istnieje pilna potrzeba znalezienia przyzwoitych sposobów wyjścia z nieregularnych sytuacji. Desperacja i nadzieja niech zawsze przeważą nad restrykcyjną polityką. Im więcej jest legalnych dróg, tym mniej prawdopodobne jest, że migranci zostaną wciągnięci w siatki przestępcze przemytników ludzi lub wyzysku i nadużyć podczas ich przemycania.

2. Migranci uwidaczniają więź łączącą całą rodzinę ludzką, bogactwo kultur oraz źródło wymiany rozwojowej i sieci handlowych, które tworzą wspólnoty diaspor. W tym sensie kwestia integracji jest fundamentalna; integracja zakłada proces dwukierunkowy, oparty na wzajemnym poznaniu, wzajemnej otwartości, poszanowaniu praw i kultury krajów przyjmujących, w prawdziwym duchu wzajemnego spotkania i wzbogacenia.

3. Rodzina migrantów jest kluczowym elementem społeczności w naszym zglobalizowanym świecie, ale w zbyt wielu krajach pracownikom migrującym odmawia się korzyści i stabilności życia rodzinnego z powodu przeszkód prawnych. Ludzka pustka pozostawiona, gdy rodzic samotnie emigruje, jest wyraźnym przypomnieniem przytłaczającego dylematu bycia zmuszonym do wyboru między emigracją tylko po to, by wyżywić rodzinę, a cieszeniem się podstawowym prawem do godnego pozostania w kraju pochodzenia.

4. Społeczność międzynarodowa musi pilnie zająć się warunkami, które powodują nielegalną migrację, czyniąc migrację świadomym wyborem, a nie desperacką koniecznością, ponieważ większość ludzi, którzy mogą godnie żyć we własnych krajach pochodzenia, nie czułaby się zobowiązana do emigracji nieregularnej; pilnie potrzebne są wysiłki, aby „stworzyć lepsze warunki gospodarcze i społeczne […], aby emigracja nie była jedyną opcją dla tych, którzy szukają pokoju, sprawiedliwości, bezpieczeństwa i pełnego poszanowania godności ludzkiej”.

Howk, żeby nie powiedzieć „amen”.

4. D.O. cieszy się, że ma poglądy na temat migracji i migrantów zbliżone do poglądów papieża. CO więcej, jest pewien, że również P.T. Czytelnicy, którzy nie odczuwają wzlotów religijnych, również podziela te poglądy.

Tyle się ostatnio mówi o chwilowym pominięciu różnic światopoglądowych dla dobrej sprawy, czyli przegnania szajki.

To może warto zapomnieć również, jako i D.O. czyni, o różnicach światopoglądowych wśród tych, którzy w tych ciężkich czasach zachowują, albo przynajmniej pragną zachować poczucie człowieczeństwa i międzyludzkiej solidarności?

D.O. sporo podróżował po świecie, widział różne nieba i różnych ludzi, wierzących w różnych bogów i różne ideologie. I na podstawie tych doświadczeń zapewnia powątpiewających, że naprawdę JESTEŚMY JEDNĄ, WIELKĄ RODZINĄ LUDZKĄ. Że cierpienie nie robi się mniejsze wraz ze wzrostem odległości od miejsca, w którym akurat się znajdujemy. Podobnie, jak ludzkie szczęście.

No, a nie od dziś wiadomo, że kto chce zmieniać świat, musi zacząć od zmieniania siebie i że nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku.

5. D.O. rad jest, że ma poglądy zbliżone do papieża, ale także do polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich. Parę dni temu są swój sposób interpretował wydarzenia w „ośrodku dla cudzoziemców” w Wędrzynie. Odniósł wrażenie, że był w tej interpretacji osamotniony, ale wczoraj okazało się, że nie. Bo, jak pisze tvn24.pl (https://tvn24.pl/…/wedrzyn-bunt-w-osrodku-dla…): „Po buncie w Wędrzynie Rzecznik Praw Obywatelskich pisze do komendanta głównego Straży Granicznej”.

Może być zdjęciem przedstawiającym 10 osób i na świeżym powietrzu
„Ośrodek” dla Cudzoziemców w Wędrzynie

Najpierw przyjrzyj się, Czytelniku, załączonej do artykułu fotografii: czy D.O. przesadzał, nazywając „ośrodek” – „obozem koncentracyjnym”? I czy ten oddział uzbrojonych ludzi w polskich mundurach nie przypomina wam podobnych obrazków, znanych z filmów o okrucieństwach II Wojny Światowej?

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i tekst „tvn34 NAJNOWSZE FAKTY ŚWIAT KORONAWIRUS WARSZAWA PREMIUM TVN24 GO POLSKA Miał być polski lek na COVID-19, jest "brak osiągnięcia celów projektu". Kurs ostro W dół SPORT TVN24 BIZNES Komunikat spółki.”
Nic, to: najważniejsze, że szajka święci kolejne triumfy.

***

Wcześniejsza kontrola w placówce wykazała szereg nieprawidłowości. “Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur stwierdzili wtedy bardzo złe warunki w tym ośrodku” – czytamy w piśmie RPO.

Warunki lokalowe w TSOC (Tymczasowy Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców – red.) w Wędrzynie ocenić należy jako bardzo złe, niespełniające standardów godnego traktowania osób pozbawionych wolności”. „Dwa budynki mieszkalne podzielone na dwa oddziały każdy (w oddziale przebywać może maksymalnie 150 osób) przypominają zakłady karne, otoczone są zasiekami typu ‘concertina’” – przekazano.

W raporcie powizytacyjnym podano też, że przebywające w nim osoby „śpią na dwupiętrowych pryczach, w pokojach brakuje jakiegokolwiek umeblowania poza stołem i taboretami”. „W oknach pomieszczeń mieszkalnych brakuje osłon, w związku z czym mężczyźni okleili szyby papierem toaletowym. W barakach panuje nieporządek, zastrzeżenia budzi także czystość sanitariatów. Na korytarzach i w innych pomieszczeniach wspólnych widoczne są odpady oraz niedopałki papierosów. Cudzoziemcy przechowują odzież na podłodze lub w plastikowych workach.

D.O. namawia do zapoznania się z 16 pytami RPO do władz po wydarzeniach w Wędrzynie pow wskazanym powyżej adresem.

***

D.O. dodałby jeszcze, że zauważył, jak na trzy-cztery zawisło w Warszawie ze 30 bannerów z napisami „wspieramy obrońców naszych granic”? Nie pojawiły się żadne bannery, z żądaniem ludzkiego traktowania istot ludzkich.

Mniejsza o to, ale pora już najwyższa zauważyć, że nasze granice istotnie są zagrożone, ale od wewnątrz. Trzeba się strzec, by to zagrożenie definitywnie nie zatruło duszy tego – excusez le mot – narodu.

6. „The Guardian” (https://www.theguardian.com/…/lawyers-turn-to-romcoms…) publikuje znakomity, długi materiał o chałupniczych metodach, stosowanych przez prześladowanych przez szajkę polskich sędziów i prawników, w celu informowania opinii publicznej o tym, co szajka robi z prawem i praworządnością.

Zamiast opracowywać dokumenty prawne, nagradzana grupa tworzy krótkie filmy, które mają wyjaśniać napaść na wymiar sprawiedliwości.

Materiał jest długi, więc go D.O. w całości nie przytoczy, bo przytoczył już papieża, ale gorąco namawia P.T. Czytelników, by przeczytali go samodzielnie, choćby korzystając z któregoś z popularnych translatorów internetowych, które są coraz dokładniejsze.

7. D.O. przeczytał, że najnowsza platforma VOD Disney+ zadebiutowała właśnie w Hongkongu, cenzurując odcinek „The Simpsons”, rozgrywający się na placu Tienanmen.

I to oczywiście natychmiast przywiodło mu na myśl sytuację w „Gazecie Wyborczej”.

D.O. ponownie wyraża pełną solidarność z kierownictwem „Wyborczej”.

D.O. od lat przygląda się różnym korporacjom. Ma wielu Przyjaciół w mediach na całym świecie i głównym tematem rozmów z nimi są właśnie one: przyczyna naszych wspólnych nieszczęść. Dlatego w D.O. dojrzało kilka wniosków.

Po pierwsze w korporacjach na kierowniczych stanowiskach nie ma chyba ani jednego menedżera z niezaburzoną hierarchią wartości, ani jednego wszechstronnie wykształconego i ani jednej osoby “zdolnej”. A niezdolni koncentrują wysiłki na działaniach pozorowanych, typu szkolenia z oddychania.

Ponieważ niektórzy z nich obdarzeni są nieprzeciętnym cwaniactwem, czasami udaje im się „zrealizować zysk”, dzięki czemu mogą swoich właścicieli oszukiwać, że są dobrzy w tym, co robią.

Zysk to jedno, a wartość to drugie. Ich produkty są nic niewarte; wartości tworzą ludzie zdolni i mądrzy. Ale takich “menadżerowie” nie lubią, oj nie.

Takich zdolnych i kreatywnych utrącają argumentem: „generujesz zbyt mały zysk”.

Po drugie, tacy niezdolni ludzie, pławiący się w swej władzy, rozpaczliwie potrzebują aprobaty, więc otaczają się „yes manami”. I to jest dopiero kasta szkodliwa. Nienawidząc, czekają, aż obiektom ich potakiwań podwinie się noga, by zająć ich miejsca, a są jeszcze mniej wartościowi od poprzedników. I to się samo nakręca, aż równanie w dół osiągnie zero absolutne.

Po trzecie, korporacje, osiągnąwszy zero absolutne, muszą albo popaść w entropię i implodować, albo iść w totalitaryzm. Idą w to drugie. Zaczynają prześladować swoich ludzi, terroryzować ich i na różne sposoby, upokarzając – neutralizować, byleby utrzymać się na powierzchni.

Świat jest dziś pełen takich korporacji – wydmuszek, nierobiących niczego wartościowego, za to pełnych „algorytmów”, z których wynika, że by osiągnąć lepsze wyniki finansowe, trzeba na potęgę zwalniać najlepszych ludzi. Te wydmuszki nie służą niczemu, poza dostarczaniem królewskich pensji „menedżerom”, „senior oficerom”, „CEO”, „presidentom of the board” itp.

***

D.O. jest wyczulony na dyktatorków. Totalitaryzm niektórych korporacji, wyzucie z ludzkiej przyzwoitości, nie jest tylko cechą polityków. Występuje na każdym szczeblu, od rodziny, przez wspólnoty mieszkaniowe, rady miejskie, powiatowe i wojewódzkie, do parlamentu i rządu. I to jest groźne.

Ale równie groźni są dyktatorzy korporacyjni: to nie wielka polityka zatruwa nam życie, tylko bezpośredni przełożeni.

Dlatego D.O. apeluje o wyrażenie jak najgłośniejszej, jak najbardziej konkretnej solidarności z redakcją „Wyborczej”, z Adamem Michnikiem, z Jarosławem Kurskim i z Jerzym Wójcikiem. Oni tworzą wartości, nam jako zbiorowości narodowej, potrzebne, jak powietrze, które dziś psują panowie i panie z zarządu Agory.

Szybkie aktualizacje:

8. W Hondurasie wygrywa pani Xiomara Castro (pełne nazwisko Iris Xiomara Castro Sarmiento). D.O się cieszy, że już nie będzie na stanowisku prezydenta pana Juana Orlando Hernándeza, ani jego zausznika, konkurenta pani Xiomary w tych wyborach, skorumpowanego burmistrza Tegucigalpy Nasry’ego Asfury, ale nieco się martwi poglądami pani Xiomary, która przyjęła za swoje hasło swojego homonima Fidela „¡Hasta la Victoria siempre”!

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „libre”
Symbol „El Partido Libertad y Refundación (Libre)”, partii pani Xiomary Castro, zwyciężczyni wyborów w Hondurasie.

Z tym hasłem związane jest dość zabawne nieporozumienie. Bo Fidel Castro czytał publicznie list od tego seryjnego mordercy Che Guevary. Mówcą byś świetnym, ale lektorem w tv by nie został. Bo w rzeczywistości Che napisał na jednej stronie „hasta la victoria”, postawił kropkę i kartka się skończyła. Następna strona zaczynała się od słów „Siempre, Patria o Muerte”. A fidel przeczytał: ¡Hasta la victoria siempre! ¡Patria o muerte”.

No i mleko się wylało i Hasta la victoria siempre”! stało się hasłem różnych ruchów radykalnych.

W każdym razie w Hondurasie lewica powraca do władzy 12 lat po tym, jak mąż pani Xiomary, José Manuel Zelaya Rosales, został obalony w wyniku zamachu stanu.

Wiceprezydentem został p. Salvador Nasrallah. Hispanohablantes mają „mówiące” nazwiska a to mówi: Salvador = Zbawiciel; Nasrallah to po arabsku = Zwycięski Bóg”. Z takim nazwiskiem nie może nie być niewierzącym komunistą!

Sama pani Castro chodziła najpierw do szkoły św. Józefa z Karmelu (zabawne: imię „Carmen” jest hiszpańską obocznością hebrajskiego כרמל czyli Karmel, w sensie góra Karmel), a potem do szkoły Matki Boskiej od Pomocnicy Chrześcijanom.

Jej przeciwnikiem, jako się rzekło był urodzony jako Palestyńczyk pan Nasry Juan Asfura Zablah. W 2020 roku został oskarżony przez wymiar sprawiedliwości Hondurasu o defraudację funduszy publicznych i pranie brudnych pieniędzy, a także o sprzeniewierzenie dla własnej korzyści ponad 28 milionów lempirów; część z nich odnalazła się w „Panama Papers”. Wymiar sprawiedliwości skonfiskował mu dziewięć nieruchomości i trzy należące do niego przedsiębiorstwa.

No właśnie. A polski wymiar sprawiedliwości jeszcze żadnemu członkowi szajki nic nie skonfiskował!

9. W Kirgistanie wygrała partia prezydenta Sadyra Dżaparowa. Z tym że elektroniczny system liczenia głosów musiał mieć drobny feler, zważywszy, że na stronie internetowej kirgiskiej CKW 21 startujących partii dostało znacznie więcej głosów, niż było obywateli uprawnionych do głosowania. No, ale prezydent i jego partia nie zauważyli feleru, bo do parlamentu weszło 6 partii i, popatrz pan, co za przypadek – wszystkie są lojalne wobec pana prezydenta.

Kandydat z opozycyjnej partii Ata-Meken, pan Bektur Asanov, mówił co prawda, że jego partii pan prezydent z zausznikami ukradli głosy, ale w końcu everybody loves a winner, więc losera nikt nie słucha.

To już taka kirgiska tradycja: również po poprzednich wyborach przed rokiem, kiedy zwolennicy przegranych partii wyszli na ulice, aby potępić głosowanie, które – jak twierdzili – zostało sfałszowane na korzyść partii lojalnych wobec ówczesnego prezydenta Sooronbaja Dżeenbekowa. Wybory zostały unieważnione i na czele państwa stanął w styczniu br. przeciwnik Dżeenbekowa, uwolniony z więzienia, gdzie wsadził go Dżeenbekow, właśnie pan Sadyr Dżaparow.

No i właśnie pan Dżaparow powiedział po publikacji wyników, że wybory były „zgodne z konstytucją”.

Może być zdjęciem przedstawiającym 3 osoby i ludzie stoją
Maszyny do głosowania, najwyraźniej głosują samodzielnie w Kirgistanie. To jest technika! Szajka patrzy i się uczy.

D.O. nie wie, czy w Biszkeku działa trybunał z jakąś panią magister na czele, który potwierdzi prawidłowość wyborów i ich zgodność z Konstytucją. Ale być może znajdzie czas, by podkształcić się w kirgizologii i wtedy napisze.

Doda więc tylko, że Kirgistan jest niemal całkowicie zależny od dostaw energii z Turkmenistanu, kraju podobnego do Polski pod względem uwielbienia, jakim cieszy się przywódca narodu. I całkowicie zależny od prezentów pieniężnych z Moskwy, która dostarczyła mu w 3 kwartale 42,4 miliarda rubli na drobne wydatki (o czym donosi oficjalna agencja prasowa z Biszkeku, AKI https://akipress.com/news:665338:42_4_bn_rules…/; dla której „rules” i „rubles” to jedno i to samo)

Obserwatorzy z OBWE wydali w poniedziałek komunikat, że wybory były autentyczne, ale „brakowało im znaczącego zaangażowania wyborców” (https://www.timesca.com/…/24278-kyrgyzstan-s…).

Może być zdjęciem przedstawiającym ‎12 osób i ‎tekst „‎for your right ziomie drogi, podłości glupocie powiedz SABOTAGE UPOLITME UPOLITYCZNIE- NIE KONSTYTUCYJNEGO. TRYBUNAŁU starring PAULINA starring MARIA w Sejmie uchwalaja kspresowyn starring tarcze nieszczeine ท× bezkres ×ש×מ SYLWIA‎”‎‎
Polscy sędziowie tłumaczą, o co chodzi szajce.
Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby, na świeżym powietrzu i tekst „tvn NAJNOWSZE FAKTY TVN24 POLSKA ŚWIAT KORONAWIRUS WARSZAWA PREMIUM SPORT Ciężarówka z piachem przewróciła się na samochód osobowy TVN WARSZAWA”
Na koniec: beemkę sprzedam, mały przebieg, nie bita!

Jacek Pałasiński

Print Friendly, PDF & Email