Ernest Skalski: Luźne uwagi 4

05.01.2022

  • 57% rodaków zadowolonych z weta Dudy, a gani go zań niecałe trzynaście procent.  Co dziesiąty o tym wetowaniu nic nie wie, a pozostałe  dwadzieścia procent nie ma zdania. Najważniejsza w tym jest proporcja 57/12. To by świadczyło, że miałem rację w komentarzu pt. „Ciszej nad tą dudą”.

Sam się chwalę i innych zachęcam. A Duda? Niech mu covid lekkim będzie.

  • Our honorable and beloved webmaster, Bogdan Miś obruszył się na Tuska za jego b. ostrą wypowiedź o naszej Lewicy. Rozumiem ten gniew, ale go nie podzielam. Nie podzielam również lewicowego oglądu świata i związanych z nim postulatów. Uważam jednak, że są uprawnione. Można je głosić i dyskutować o nich. Natomiast Tuskowi chodziło o postępowanie partii, która zalicza siebie do demokratycznej opozycji i wyłamuje się z niej. Głosując z PiS, czy zajmując dwuznaczne stanowisko, tam, gdzie to nie powinno mieć miejsca. A do tego Lewica jest podzielona i skłócona, co w przypadku małych partii jest niebezpieczne.

Jeśli lewica postanowi udowodnić, że Tusk nie ma racji, to OK. Każdy głos na wagę złota. Jeśli się zacietrzewi, to niedobrze dla wszystkich poza PiS.

  • Nadgorliwość gorsza od sabotażu – potwierdza się tym razem w Republice Federalnej.  Histeryczne występy bezmyślnych i oszalałych ekolożek i ekologów zrobiły swoje. W tym roku Niemcy zamykają ostatnie elektrownie jądrowe, najczystsze źródło energii, niezależne od słońca i wiatru, niedewastujące  przyrody tamami i zbiornikami. Elektrownie węglowe jeszcze trochę potrują  ludzi i środowisko. 

Ale główny cymes przedsięwzięcia to gigantyczna dyspozytornia ruskiego gazu, jaką ma być RFN. Może liczono, że się zgromadzi go tyle, by przetrzymać przejściowe wstrzymanie dostaw. Jak na razie jednak to Putin decyduje ile i za ile tego ma być  i terroryzuje europejskich odbiorców. 

I pomyśleć, że zrobiła to mi Angela Merkel, którą wciąż admiruję, lecz może już troszkę mniej.

  • Lex Czarnek. W ocenie tego typa zgadzam się Bogdanem w dwustu procentach. Ale nie tragizuję. Pobierałem nauki w latach 1945 – 1952. Od roku 1949, w szkołach średnich. Pod każdym względem. Szczęście, że Czarnek, ur. 1977, tego, co tam się działo, nie obserwował i może mu się skopiowanie nie uda. 

Szczegóły ówczesnej indoktrynacji może jeszcze kiedyś opiszę. Apele, masówki, szkolenia, demonstracje dzienne i nocne z pochodniami, akademii ku czci, śpiewy i deklamacje. I problem natury liturgicznej; czy przy śpiewaniu hymnu Światowej Federacji Młodzieży Demokratycznej – „Naprzód młodzieży świata…” – prowadzący zebranie ma stać twarzą do uczestników czy do wiszących za nim świętych obrazów; Bieruta, Cyrankiewicza, Rokossowskiego. Nie napiszę, na co się decydował słynny dziś na całą Europę filozof-racjonalista.

I co? Po krótkim czasie znudzona młodzież miała to wszystko w dupie. Owszem, byli zawzięci ideowcy, przy których Stalin wyglądał na prawicowego odchyleńca. Ale przyszedł Październik ’56 i stawali się równie zawziętymi dysydentami.

Ernest Kajetan Skalski

(ur. 18 stycznia 1935 w Warszawie) – dziennikarz i publicysta,
z wykształcenia historyk.

Print Friendly, PDF & Email