Andrzej Kołaczkowski-Bochenek: Liberalizm, durniu

2012-12-18. W styczniu 2013 r wejdzie w życie znowelizowana w styczniu 2012 r „Ustawa o kierujących pojazdami”, która zastąpi ustawę ze stycznia 2010r.

Ustawa ta obdarowana została wyjątkowo długim vacatio legis, gdy okazało się, że tak jest oderwana od realiów, że jej wprowadzenie było praktycznie niemożliwe.

Dano więc realiom rok czasu na dopasowanie się do ustawy. Realia się wprawdzie nie dopasowały i długo się jeszcze nie dopasują, bo nie mogą, ale ustawa wejdzie 19 stycznia 2013 r. w życie.

Znajdą się w niej najrozmaitsze obostrzenia całokształtu i mechanizmy kontroli wszystkiego. M. in niebywale potrzebny obowiązek zgłaszania przez szkoły  informacji o terminie, czasie i miejscu, w których będą prowadzone zajęcia. Na tej podstawie już jest w przygotowaniu rozporządzenie ministra, zobowiązujące kierowników szkół jazdy do zgłaszania staroście na trzy dni wcześniej każdej  zmiany w grafiku. Po co – nie wiadomo, pewnie do zapełniania segregatorów.

Jeżeli ten tekst przyczyni się do wycofania tego wymogu z projektowanych przepisów wykonawczych, będę miał poczucie, uratowania kawałka normalności.

W noweli nie znalazła się natomiast zmiana, o którą ośrodki szkolenia kierowców dopominają się od dawna.

Art. 53. 1. Praktyczna część egzaminu państwowego w zakresie uzyskiwania uprawnienia do kierowania motorowerem lub pojazdami silnikowymi jest prowadzona pojazdem pozostającym w dyspozycji wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego.”

Właściciele Ośrodków Szkolenia Kierowców postulują uzupełnienie tego artykułu o sformułowanie: „lub ośrodka szkolenia kierowców wskazanego przez osobę egzaminowaną i na jej koszt“.

Z niewiadomych przyczyn posłowie nie mają jakoś serca do wprowadzenia tej logicznej wydawałoby się zmiany. Skoro jednym z głównych celów nowelizacji ustaw jest dostosowanie prawa polskiego do wymogów unijnych dyrektyw, to akurat ten zapis powinien być zlikwidowany jako pierwszy.

Nie wiem w jakiej unii podpatrywali przepisy posłowie, ale w Niemczech np. egzaminator przyjeżdża na umówiony ze szkołą plac manewrowy (na marginesie niezgodny z art 31, ust.4 pkt a omawianej tu ustawy) i egzaminuje kandydatów w samochodzie należącym do szkoły.

Obowiązujące brzmienie artykułu 53 nie ma nic wspólnego z wymogami unijnymi, natomiast podejrzanie wiele z życzeniami dealerów samochodowych.

WORD, aby prowadzić swą statutową działalność musi kupować samochody. Jako instytucja kupująca (lub wynajmująca) dziesiątki samochodów naraz, jest klientem bardzo interesującym dla dealera i jest w stanie uzyskać doskonałe ceny na przetargach, dzięki czemu społeczna kieszeń nie jest za bardzo obciążona. Ceny jakie może uzyskać WORD na przetargu są naprawdę rewelacyjne. Głośna się stała sprawa z Rzeszowa i Przemyśla, z lipca tego roku, gdzie WORD-y wynajęły samochody za cenę 1 gr na miesiąc. To nie pomyłka. Jeden grosz miesięcznie płaciły firmy reprezentujące naszą państwowa administrację. Dealerowi i tak się opłaciło.

Każdy wie, że nawet doświadczony kierowca, potrzebuje pewnego czasu, by przyzwyczaić się do samochodu innego, niż ten, którym jeździ zwykle. Kandydat na kierowcę, obarczony do tego egzaminacyjnym stressem, nie miałby najmniejszej szansy, gdyby zdawał egzamin na obcym sobie samochodzie. Obecny przepis zmusza więc de facto właścicieli szkół, do szkolenia uczniów na takich samochodach, jakich używa WORD do egzaminowania.

I tak, w opisywanym przypadku, dealer odbił sobie tego grosza na paruset indywidualnych szkołach jazdy, na których Ustawa wymusiła kupienie tego, a nie innego typu samochodu.

Ponoć niektórzy posłowie, gdy się o tym dowiedzieli,  zaczęli przychylniej spoglądać na postulaty środowiska nauczycieli jazdy. Ale znów nie na tyle, żeby zrobić krzywdę dealerom.

Zawsze lubię wierzyć w człowieka, zakładam więc, że art. 53.1 nie został uchwalony w interesie dealerów. A jeśli nie to po co? Inne, możliwe wyjaśnienie to zwykła bezmyślność. Trzecie wyjaśnienie jest takie, że komunizm trzyma się w głowach mocno i liberalni  połowie w wolnej, liberalnej Polsce dalej po macoszemu traktują podmioty gospodarki prywatnej i faworyzują podmioty gospodarki uspołecznionej.

Jeżeli podejrzenie trzecie jest prawdziwe, to może by spróbować wrócić do korzeni rodem z KLD. Póki są jeszcze tacy, co pamiętają i potrafią wyjaśnić o co chodzi.

Andrzej Kołaczkowski-Bochenek

 

 

Print Friendly, PDF & Email

10 komentarzy

  1. Roman56PL 2012-12-18
  2. maminsynek.pl 2012-12-18
    • Cezary Bryka 2012-12-18
  3. maminsynek.pl 2012-12-18
    • A. K-B 2012-12-18
  4. maminsynek.pl 2012-12-18
  5. A. K-B 2012-12-18
  6. maminsynek.pl 2012-12-18
  7. Baczyński 2012-12-18
  8. A. K-B 2012-12-19
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com