Zbigniew Szczypiński: Zmiana paradygmatu!5 min czytania

30.08.2023

C:\Users\Walter\Desktop\AI 2.jpg

Co to jest polityka?
Polityk – kto to taki?

Jak te ogólne pojęcia mają się do tego co tu i teraz?

Czy to widzimy i słyszymy w toczącej się kampanii wyborczej ma coś wspólnego z polityką rozumianą jako działanie na rzecz dobra wspólnego i czy ci ludzie, których widzimy na politycznej scenie to są politycy czy może jacyś przebierańcy?

To tylko kilka prostych pytań.

Pytania może proste ale odpowiedzi już takie nie będą bo być nie mogą. Nie mogą, bo pytanie o politykę i polityków dotykają bardzo złożonych spraw i każda próba prostych odpowiedzi oznacza zatarcie różnicy pomiędzy prostotą a prostactwem.

Mając taki wybór nie będziemy wchodzić w te wszystkie podręcznikowe definicje, a jest wiele, a polecimy po całości tak aby wilk był syty a i owca syta (to ważne, owca też syta a nie tylko cała jak to jest w znanym porzekadle).

Wszystkie znane definicje i ujęcia polityki wywodzą się z klasycznej myśli greckiej a potem rzymskiej – to tam możemy znaleźć początki refleksji nad istotą polityki i sposobów jej realizacji.

Piszę o tym dlatego by podkreślić, że zamęt wokół tych spraw trwa już dwa tysiące lat a końca nie widać.

Można nawet zaryzykować tezę, że chaos się pogłębia, że narastający rozziew pomiędzy możliwościami narzędzi jakie ma współczesny człowiek a praktycznie niezmienną jego naturą, z jego emocjami, lękami, chęcią do dominacji a nawet pragnieniem unicestwienia „innego”, prowadzi do zagrożenia dalszego istnienia rodzaju ludzkiego na planecie Ziemia, takiej małej, jednej z kilku obiegającej naszą gwiazdę jaką jest nasze słońce w naszej galaktyce, jednej z miliarda w całym znanym dotąd kosmosie.

Po takim kosmicznym wstępie może trochę konkretów odnoszących się do tego co tu i teraz, w Polsce rządzonej już osiem lat przez prezesa wszystkich prezesów – Jarosława Kaczyńskiego sprawującego swoje rządy jak zawsze „bez żadnego trybu”.

Fenomen rządów prezesa najlepiej tłumaczy książka Przemysława Sadury i Sławomira Sierakowskiego „Społeczeństwo populistów” wydana przez Krytykę Polityczną.

Wszystkich pragnących zrozumieć fenomen rządów PiS odsyłam do tej książeczki, w której językiem publicysty przekazane zostały naukowe uzasadnienia fenomenu populizmu idącego przez współczesny świat, w tym Polskę. Fenomen populizmu, świat widziany oczami ludzi dla których polityka, jej cele i metody, podstawowe zasady takie jak trójpodział władz, zasady praworządności, rządy prawa i inne takie są abstrakcją nie do ogarnięcia, nie do zrozumienia.

Takie wartości zawsze przegrają z konkretem..

, z żywą gotówką bezpośrednio do kieszeni a nie z planami budowy szpitali czy przedszkoli czy żłobków. Raport z rzetelnych badań prowadzonych przez kilka lat, na wielotysięcznych próbach, z wykorzystaniem wszystkich znanych metod i technik badawczych – a tym jest wspomniana książka Sadury i Sierakowskiego -pozwala lepiej zrozumieć dlaczego polska polityka jest taka jaka jest i dlaczego na jej scenie pojawiają się takie postaci jakie widzimy na spotkaniach z wyborcami i w mediach.

Jesteśmy na początku oficjalnej kampanii wyborczej, najlepsze dopiero przed nami.

To co widzimy już i to co zapowiadają najbliższe dwa miesiące pozwalają na postawienie ostrej, krańcowo ostrej tezy – tak dalej się nie da, tak dalej nie może być!

W nawiązaniu do kosmicznego wstępu postawmy też kosmiczną tezę – trzeba skończyć z dominacją tak rozumianej demokracji i realizowaniem jej modelu demokracji przedstawicielskiej, realizowanej podobno w pięcioprzymiotnikowych wyborach, wynik których mebluje scenę i wyłania władzę na kolejne cztery lata określone w obowiązującej konstytucji.

Tak realizowana demokracja w warunkach współczesnych, w wielomilionowych społecznościach, z takimi środkami komunikacji i łączności, mediami społecznościami, globalnym Internetem, wielkimi graczami na rynku informacji grającymi na swój interes i swoich akcjonariuszy nie ma nic wspólnego z grecką, ateńską demokracją greckiego polis.

Może już czas postawić sprawę jasno – obecnie trzeba budować systemy merytokracji a nie ulegać ułudzie starożytnej idei demokracji przedstawicielskiej.

Świat stoi przed podstawowymi wyzwaniami – jak przetrwać katastrofę klimatyczną, co zrobić z klęską przeludnienia w tych częściach świata, w których za chwilę zabraknie wody i miliony, miliony a nie tysiące, ruszą ku tym krajom Europy w których będą chcieli znaleźć miejsce do życia. Jak wtedy będzie wyglądać starcie uniwersalnych wartości zapisanych w podstawowych prawach człowieka i obywatela z ochroną granic państw wystawionych na milionowe rzesze migrantów.

Czy wyobrażamy sobie, że jakieś ciała decyzyjne takie jakie mamy – Rada Bezpieczeństwa ONZ, Rada Europejska czy jakiekolwiek inne ciała decyzyjne złożone z żywych, konkretnych ludzi, ludzi z ich charakterem, emocjami, uprzedzeniami potrafią sprostać wyzwaniu?

Czy nie czas już najwyższy pomyśleć i stworzyć taki zbiór algorytmów, który sprosta temu zadaniu?

Tylko AI, taka jaka będzie, samoucząca się i samo myśląca się, mająca swoją osobowość będzie w stanie podjąć racjonalne decyzje, decyzje wolne od uprzedzeń jakie zawsze towarzyszą konkretnym ludziom.

C:\Users\Walter\Desktop\AI.jpg

Teraz czas na merytokratyczne systemy rządzenia globalnym światem.

Albo merytokracja albo świata nie będzie.
Trzeciego wyjścia nie ma!

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Prezes Zarządu Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Print Friendly, PDF & Email
 

12 komentarzy

  1. Hazelhard 30.08.2023
  2. Hazelhard 30.08.2023
  3. Magdalena Ostrowska 30.08.2023
  4. narciarz2 30.08.2023
  5. narciarz2 30.08.2023
  6. j.Luk 30.08.2023
    • Zbigniew 31.08.2023
      • j.Luk 31.08.2023
        • j.Luk 31.08.2023
        • Zbigniew 01.09.2023
      • j.Luk 02.09.2023
  7. ohir 03.09.2023