Janusz J. Tomidajewicz: Paryż jest wart mszy5 min czytania


10.11.2023

Lewy sierpowy

Czy są szanse na znalezienie kompromisu i ukształtowanie koabitacji z prezydentem na zasadach choćby ograniczonej współpracy? Na razie wszystko wskazuje, że demokratycznej większości brak tu silnych argumentów.

W jednym z komentarzy po moim ostatnim felietonie czytelnik podpisany Sławek napisał: Zwolnienie go (PAD) z odpowiedzialności za delikty konstytucyjne oznaczałoby kompletne zlekceważenie konstytucji przez nową koalicję rządzącą w imię doraźnych ustępstw, na rzecz przestępcy konstytucyjnego. To droga do nikąd.

Uwaga ta przypomniała mi postać francuskiego króla Henryka IV Wielkiego, który na ten przydomek zasłużył doprowadzeniem do zakończenia wojen religijnych i swoimi zasługami dla państwa, ale w bardziej popularnej historii zapisał się dwoma słynnymi powiedzeniami. Pierwsze dotyczyło celów, jakie stawiał przed swoim panowaniem i brzmiało ono: „Je veux que chaque laboreur de mon royame puisse mettre la poule au pot le dimanche”, czyli: Chcę by każdy oracz w moim królestwie mógł w niedzielę włożyć kurę do garnka. Drugie określało zaś sposób politycznego działania mający go do tego celu doprowadzić i sprowadzało się do stwierdzenia „Paris vaut bien une messe”, czyli: Paryż wart jest mszy.

Mógłby ktoś zapytać: czy ma to coś wspólnego ze stosunkami demokratycznej większości z ciągle nam urzędującym PAD? Myślę, że ma. Przykład Henryka IV Wielkiego dotyczy bowiem tego, na ile dążąc do osiągnięcia celów można być elastycznym w wykorzystaniu środków stosowanych dla ich realizacji. W naszej obecnej sytuacji oznacza to wybór między zdolnością do możliwie szybkiego przywracania niezależności wymiaru sprawiedliwości, przywróceniem Polsce jej pozycji w UE, uzyskaniem środków z KPO i funduszy europejskich oraz realizacją wielu innych postulatów obecnej opozycji, a wymagającym poświecenia nawet kilku mszy, kompromisem pozwalającym na pokojową kohabitację z obecnym prezydentem. Z natury rzeczy, jak każdy kompromis, także ten spowoduje, że każda ze stron będzie musiała zrezygnować z realizacji z części własnych zamierzeń i zgodzić się na realizację części postulatów drugiej strony. Należy jednak mieć świadomość, że wypracowując taki kompromis między nową demokratyczną większością a PAD to prezydent ma silniejszą pozycję negocjacyjną.

Ze względu na swoje konstytucyjne kompetencje może on bowiem zablokować, (czy to poprzez veto czy poprzez odesłanie do Trybunału J. Przyłębskiej) nawet wszystkie legislacyjne inicjatywy nowej większości. Natomiast w zamian za choćby ograniczoną neutralność obecna opozycja może mu jedynie zaoferować już obecnie wyrażane wezwania do odpowiedzialności za państwo i w przyszłości prawdopodobne pozytywne zapisanie się w historii. Niestety ma to znaczenie jedynie symboliczne i moralne i jest słabym argumentem negocjacyjnym. Konkretniej, lecz w nieco w dalszej perspektywie, demokratyczna większość może zaoferować, (lecz nie zagwarantować) PAD wsparcie jego ewentualnych starań o ważne stanowisko w skali międzynarodowej. Można się jednak obawiać, że wobec opinii o Polsce PiS i PAD, ukształtowanej już w państwach demokratycznych, kandydatura taka natrafi na poważny opór innych państw. Jeśli Prezydent zdaje sobie z tego sprawę, to dotyczące tego obietnice demokratycznej większości może potraktować jak gruszki na wierzbie. Pojawiają się zresztą sygnały, że swą przyszłość po prezydenturze wiąże on raczej z przejęciem sterów PiS po odejściu J. Kaczyńskiego. To zaś może go skłaniać raczej do twardej postawy wobec demokratycznej większości niż do szukania z nią kompromisu.

Jeśli nie obietnice, to jakie groźby mogą być użyte przez demokratyczną większość wobec PAD? Najpoważniejszą z nich wydaje się możliwość postawienia Prezydentowi zarzutów przed Trybunałem Stanu. Niestety, także w tym zakresie nowa demokratyczna większość nie ma wcale mocnej pozycji. Do postawienia takiego wniosku wystarcza wprawdzie tylko 140 członków Zgromadzenia Narodowego, lecz już do decyzji o postawieniu Prezydenta przed Trybunałem wymagana jest większość 2/3 członków ZN, a takiej obecna opozycja nie będzie miała. Oznacza to, że „zwolnienie PAD z odpowiedzialności konstytucyjnej” nie jest nawet kwestią stosunku do przestrzegania konstytucji, lecz koniecznością wynikającą z obecnego układu sił politycznych.

Czy są więc szanse na znalezienie kompromisu i ukształtowanie kohabitacji z prezydentem na zasadach choćby ograniczonej współpracy. Na razie wszystko wskazuje, że brak tu silnych argumentów po stronie demokratycznej większości i że przynajmniej do końca obecnej kadencji prezydenta będzie ona zmuszona do odłożenia większości zasadniczych zmian ustrojowych a w szczególności do ograniczenia reform przywracających niezależność i apolityczność wymiaru sprawiedliwości. Co zatem demokratyczna większość może zrobić by nie stracić zaufania społecznego? Musi swoje działania skoncentrować na tych sprawach, które albo nie wymagają akceptacji prezydenta, albo w odniesieniu, do których prezydencka blokada narazi go na utratę poparcia społecznego i szans na przejęcie przywództwa prawicy. Myślę, że taką sferą mogą być przede wszystkim działania gospodarcze poprawiające warunki bytu i ekonomiczne bezpieczeństwo obywateli. Dlatego nawet zwolennicy neoliberalizmu w rodzaju L. Balcerowicza powinni zrozumieć, że nowa demokratyczna większość, jeśli chce utrzymać się przy władzy i w dalszej perspektywie osiągnąć swoje cele, nie może twardo trzymać się neoliberalnej ortodoksji, lecz musi wziąć udział w „populistycznej mszy” i zadbać o to, by w Polsce ludziom żyło się lepiej.

W ramach koalicji demokratycznej ten sposób myślenia reprezentuje przede wszystkim Lewica. Dlatego o sukcesie nowej większości w dużym stopniu zadecyduje to, czy mimo względnie słabego wyniku wyborczego, zdoła ona zrealizować swoje postulaty społeczno-ekonomiczne.

Janusz J. Tomidajewicz

Em. profesor ekonomii na UEP i w Uniwersytecie Zielonogórskim.
Założyciel Unii Pracy i wieloletni członek jej władz krajowych i regionalnych.

Print Friendly, PDF & Email
 

2 komentarze

  1. AnGor 10.11.2023
  2. slawek 17.11.2023