Jeszcze jeden tekst AJW sprzed lat…

Aleksander J. Wieczorkowski: Circenses już są, a panis cotidianus…

Kontrateksty, 27 grudnia 2004, 11:08

Pół żartem, całkiem serio

… kto nie zna łaciny i historii Rzymu, może dalej nie czytać, bo i tak niczego nie zrozumie. Podobnie jak ja. Niby znam i łacinę i okrzyk ludu starorzymskiego „Chleba i igrzysk”, ale czuję się jak nieodżałowanej pamięci Andrzej Szczepkowski, który nie wiedział, że Maja Wachowiak została żoną dyrektora Teatru Dramatycznego Gustawa Holoubka. Opowiadał Szczepkowski:

– Przychodzę do teatru, a tam wszyscy jacyś podnieceni i wokół słyszę tylko „Pani Maju, Pani Maju”, a ja ni chuja ni panimaju.

Zajęty trudnymi sprawami dnia powszedniego, łataniem domowego budżetu, rozterką, czy kupić paczkę kawy, czy książkę itd., itp. nie mam głowy do rozszyfrowania komunikatów radiowych (telewizję przestałem oglądać}, że nareszcie wykryto Owaka, Nolina (może odwrotnie), co byli donosili, a w kolejce czeka jeszcze kilkanaście ongiś donoszących panów i pań swawolnych.

Pytam przyjaciół, czy po wykryciu, ujawnieniu i potępieniu, władcy nasi obecni, a zwłaszcza przyszli, zajmą się pomnażaniem panem, usprawnianiem demokracji, trójczłonowej władzy, respektowaniem ducha i litery prawa?

Przyjaciele stukają się w czoło. Tłumaczą mi, że programy zajmujące się ulepszaniem naszego życia codziennego wymagają dłuższego czasu, aby przyniosły wymierne rezultaty, a do tego potrzebne tęgie głowy, bo ni z Gruszki, ni z Pietruszki nie program, tylko sałatka owocowo-jarzynowa może doraźnie powstać. I dalej przyjaciele oświecają:

– Polak, jak głodny, to zły, trzeba zatem mu pokazać, na kim złość ma wyładować. Jest taki Giertych, a nawet dwóch, z których ten pierwszy, starszy, przerabiał przed wojną uniwersalny program endecji, czyli Narodowej Demokracji w wersji ONR „Falangi”. Program był krótki, dwuczłonowy, chwytliwy i zyskał szerokie poparcie: „Bij Żyda!” Reszta programu, to był komentarz.

Dziś, gdy nawet w warszawskim „Teatrze Żydowskim” grają sami goje, znaleźć prawdziwego Żyda do bicia nie jest łatwo. Trzeba np. jechać do Gdańska, bo tam wierni Kościoła Jankowskiego odkryli Żyda (w dodatku masona!) w arcybiskupie Gocłowskim. Tak, więc ten Giertych młodszy ma inne hasło, po ojcu z czasów stanu wojennego (gdy ten wspierał RWPG i Układ Warszawski), ale takie jakieś chyłkiem, dookolutka, niby tak, ale nie bardzo, raczej po cichu, z palcem na ustach, jak na Jasnej Górze, między swoimi wszech-i-wobec rydzykowymi Polakami: „Precz z Brukselą, niech żyje Moskwa, bij Niemca, kochaj Ruskich!”

-I będzie nam lepiej? – pytam.

– Gówno prawda, jak mawiał ksiądz Tischner, przecież nie chodzi o „lepiej”, ale o rząd dusz, a od takiego rządu do władzy nad cielesnością heteroseksualną Narodu, kwa, kwa, sorry, tuż, tuż.

To ja się zacząłem rozglądać, aby dopomóc. I pomyślałem, aby sprawdzić, co i na kogo ten stary donosiciel z Poczty, który teraz mi donosi listy, ale głównie rachunki do zapłacenia, za młodu donosił?!

A programy? Prawdopodobnie jedyny i ostatni program prawicowego polityka powstał w II Rzeczypospolitej, a jego autorem i realizatorem był premier Władysław Grabski. Zaiste, długa droga, od Grabskiego do Wrzodaka.

Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku.

Aleksander J. Wieczorkowski

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com