Andrzej Żor: Filiżanka Rosenthala

2013-01-09.

Proces, wyrok i wrzawa po wyroku na dr Mirosława Garlickiego skłaniają do kilku refleksji, zgoła odmiennych od tych, które pojawiają się w dyskursie publicznym. Oto kilka z nich:

1. Sędzia Igor Tuleya uznał za łapówki niemal wszystkie prezenty, jakimi obdarzani są m. in. lekarze, będące wyrazem wdzięczności za wykonaną usługę. Łapówkami są słodycze, alkohole, książki, obrazy, przedmioty o charakterze symbolicznym, jak filiżanka Rosenthala (ładne, drogie cacko, tyle że bezwartościowe w pojedynkę, dopiero komplet ma jakąś wartość materialną; moralistom pozostawiam ocenę kwalifikacji czynu ofiarodawcy: najpierw dał, a potem oskarżył) itp. Sędzia zacytował kodeks karny i postąpił zgodnie z nim, jedynie kwiaty i to niezbyt drogie można potraktować jako dowód wdzięczności, a nie jako łapówkę.

Komentatorzy twierdzą, że według niegdysiejszych przepisów za łapówkę uważano jedynie tę darowiznę, od której skorumpowany (lekarz, urzędnik, policjant) uzależniał korzystną dla korumpującego decyzję (przyspieszenie operacji, umieszczenie w szpitalu, promocję do następnej klasy, zamianę mandatu na pouczenie etc.). Dopiero ostatnia nowelizacja zaostrzyła definicję i tą posługiwał się sędzia.

Wszystko dobrze, z jednym wyjątkiem. Otóż obowiązujące aktualnie prawne rozumienie aktu korupcyjnego rozmija się całkowicie ze społecznym odczuciem, co jest naganne moralnie i co powinno być ścigane i karane z kodeksowej mocy. Przedmiotem społecznej anatemy jest przekazywanie i przyjmowanie pieniędzy, banknoty plamią ręce i honor. Ale nikt o zdrowych zmysłach nie uważa za łapówkę pudełka czekoladek wręczanych nauczycielowi na zakończenie roku szkolnego lub butelki whisky/koniaku przekazanej lekarzowi po udanej operacji.

Bliższe przyglądanie się przykładom z życia dostarcza wielu  paradoksów: czy książka lub obraz, których jestem autorem, jest łapówką? Czy antykwaryczny tomik wierszy ulubionego przez obdarowanego poety ma taki charakter? Czy ta sama butelka koniaku podarowana lekarzowi z okazji imienin, a nie jako rewanż za wykonany zabieg, to ścigane prawem przestępstwo? Żegluję z zaprzyjaźnionym (prywatnie) lekarzem, którego jestem pacjentem: czy podarowanie mu butelki trunku lub gadżetu w postaci koszulki albo czapeczki z żeglarskiej eskapady postawi go w kłopotliwej sytuacji, gdy odwiedzę go jako pacjent? I tak dalej.

Można przytaczać więcej przykładów podobnych nonsensów. Chodzi jednak o konkluzję: jeśli przepisy prawa drastycznie rozmijają się ze społecznymi ocenami wartościującymi, tym gorzej dla prawa. Oznacza to bowiem nieposzanowanie reguł ujętych w ramy kodeksowe. Nie ma nic gorszego niż brak szacunku dla prawa, bo to w istocie rodzi przestępczość. Kto jest bez grzechu, niech rzuci we mnie kamieniem: wszyscy jesteśmy łapownikami. Każdy z nas przekazał, przyjął lub przyjmie taki lub inny drobiazg, który gorliwi agenci wyspecjalizowanych instytucji potraktują jako przestępstwo wówczas, kiedy będzie im to do czegoś potrzebne.

2. I tu refleksja kolejna. Sięgnijmy do zbioru przepisów podatkowych. Znajdziemy tam określenie „przychodu nienależnego“, od którego należy zapłacić podatek. – A konkrietno –  jak zapytaliby Rosjanie? Zakład pracy funduje swoim pracownikom kawę, oferując za darmo pewną liczbę żetonów do automatów – to przychód nienależny. Czy ktoś kiedykolwiek zapłacił  podatek z tego tytułu? Egzemplarze autorskie, które  pisarz otrzymuje od wydawnictwa mieszczą się w tej samej kategorii. Autor musi zapłacić podatek od tego, co sam napisał. Curiosum?

Przeczytałem kiedyś interpretację wysokiego urzędnika: wedle jakich cen mają rozliczać się użytkownicy samochodu służbowego do celów prywatnych? Według cen rynkowych – brzmiała odpowiedź. To znaczy jakich? Jeśli wezmę samochód służbowy i pojadę nim prywatnie z Warszawy do Poznania mam zapłacić tak, jak za taksówkę? Czy tylko za benzynę?

Nie warto mnożyć przykładów, znów chodzi o konkluzję. Interpretacja przepisów należy do organu, który te przypisy ustanowił, a to pozwala na potraktowanie każdego jako przestępcy. Wysoki urzędnik państwa mówi publicznie w Sejmie: te przepisy o podatku od egzemplarzy autorskich to nonsens, wprawdzie tak mówi ustawa, ale służby skarbowe nie zamierzają tego egzekwować. Mam mu uwierzyć?

3. I tu pojawia się refleksja trzecia. W istocie chodzi nie o to, by obywatela ukarać. Za małe sprawy, za dużo zachodu. Chyba, że organy państwa mają na uwadze inne cele  niż ukaranie winnych, a takie były zdaje się cele akcji wymierzonej przeciw dr Garlickiemu.

Chodzi o to, by mieć obywatela w garści. W każdej chwili, jeśli zajdzie taka potrzeba, znajdzie się odpowiedni przepis, który dobrze zinterpretowany uczyni z obywatela przestępcę. A jeśli istnieje już hak, łatwo skłonić – na przykład – do złożenia stosownych zeznań.

Bohaterowie mojego ulubionego serialu kryminalnego, będącego sui generis wzorcem zachowań policyjnych, posługują się na oczach obywateli Rzeczpospolitej metodami, które sędzia Tuleya uznałby zapewne za naganne: zacznij mówić, bo jak nie, to wsadzimy cię do celi z bandytami lub homoseksualistami, a ci… Zastraszona groźbą oskarżenia o zabójstwo dziewczyna prowokuje kochanka, by ten wyznał jej, co trzeba, i nagrywa to wyznanie dla potrzeb policji.

4. To skłania do kolejnego uogólnienia. Czy kiedykolwiek opinia publiczna dowie się czegoś o odpowiedzialności funkcjonariuszy państwa za nadużycie władzy? Za zastraszanie, za groźby, za manipulowanie zeznaniami, za poniewieranie godności obywateli? Za błędy w ocenie przestępstw podatkowych, w wyniku których doszło do bankructwa wielu firm; potem sądy uznały te oceny za bezzasadne, ale sprawa się rypła i odkręcić się nie dała?

Sędzia Tuleya przejdzie do historii, bo sprowokował pytania o zakres bezkarności organów władzy; czy z tej kupki popiołu pozostanie tylko wrzawa, czy też przyczyni się ona do podjęcia kroków mających chronić obywateli przed przestępczą działalnością organów państwa? Takie sformułowanie może dziwić, niestety – jest zasadne.

5. I refleksja finalna. Jednym z podstawowych konfliktów we współczesnym świecie jest konflikt między wolnością, prawami człowieka i obywatela a umacnianiem i omnipotencją państwa.

To konflikt ogólnoświatowy. Państwa, ich organy i ich funkcjonariusze, poszczególne uprzywilejowane grupy nacisku (na przykład prokuratorzy, nie słyszałem, by którykolwiek poniósł karę za błędne oskarżenie – człowiek przesiedział kilka lat, były takie przypadki, a prokurator chodzi w aureoli człowieka uprzywilejowanego, obdarzonego immunitetem, pomylił się, trudno, wszak errare humanum est), w trosce o dobrze pojęte własne interesy, o władzę nad tłumem/ludem/motłochem (nazywajcie to, jak chcecie) sięgają po istotny argument – zagrożenie terroryzmem, falą przestępczości,  oszustwami finansowymi na wielką skalę. Domagają się wzmocnienia swojej władzy, dodatkowych instrumentów represji, dodatkowych praw lub pozaprawnej bezkarności (vide: Guantanamo).

Na razie wygrywają. Skala inwigilacji – dzięki technice – urosła do najwyższej w historii. Jak dotąd  udało się zrobić jeden wyłom: był nim totalny protest wobec ACTA. Mądrością polskiego premiera było szybkie wycofanie się z ratyfikacji tego dokumentu. Być może wywołany przez niepozornego sędziego rwetes społeczny spowoduje, że zaczniemy zastanawiać się: gdzie naprawdę zaczyna się państwo obywatelskie? I czy przypadkiem nie mamy do czynienia z pewnym paradoksem: im więcej deklaracji na temat państwa obywatelskiego, tym mniej go w rzeczywistości.

PS. Mam złudną nadzieję, że wiedziony zdrowym instynktem moralnym premier polskiego rządu ukróci obwieszanie Polski fotoradarami. Jestem ich zwolennikiem. Pod warunkiem, że zostaną ustawione w miejscach niebezpiecznych, gdzie grożą wypadki i że o każdym fotoradarze kierowcy zostaną poinformowani z odpowiednim wyprzedzeniem, łącznie z informacją, że na równej trzypasmowej drodze stoją właśnie trzy fotoradary na odcinku np. 3 km. Jeśli tak, gotowi jesteśmy uwierzyć, że chodzi o bezpieczeństwo, nie o kasę. Jeśli nie, okłamywani obywatele wyciągną właściwe wnioski.

Andrzej Żor

Print Friendly, PDF & Email

8 komentarzy

  1. Roman Strokosz 2013-01-09
  2. jmp eip 2013-01-10
  3. elkaem 2013-01-10
  4. Stupecki 2013-01-10
    • elkaem 2013-01-11
  5. nexton 2013-01-11
  6. bisnetus 2013-01-12
  7. Marek Twardowski 2013-01-14
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com