Waldemar Kuczyński: Sukces Kaczyńskiego – porażka Polski

Wywiad, którego udzieliłem dla newsweek.pl

Newsweek: Podoba się Panu ta kampania? Nie jest zbyt nudna w porównaniu z poprzednimi?

Waldemar Kuczyński: Nie pamiętam dobrze poszczególnych kampanii. Ponadto czas z pamięcią robi przedziwne rzeczy. Jeżeli się spojrzy na opinie o czasach sprzed 5,10 czy nawet 15 lat, a potem skonfrontuje je z gazetami tamtego czasu to widać jak bardzo one się różnią. Patrząc na obecną kampanię wyborczą, w porównaniu z kampanią z 2007 r., powiedziałbym, że ta jest przede wszystkim potężnie zafałszowana. Tego nie było w 2007 r., gdy obie główne partie występowały w prawdzie o sobie. Ludzie patrząc na tamtą kampanię mogli mieć pewność, że głosując na którąś z partii, głosują mniej więcej na prawdę o niej, a nie na chwilowy przeszczep. W żadnej z przeszłych kampanii wyborczych do sejmu partie nie występowały w tak oszukańczych maskach, jak ta którą w tej ma Prawo i Sprawiedliwość. W dniu wyborów jednak nie wybiera się kampanii. Wybiera się przyszłość kraju na najbliższe cztery lata. Wyborca, jeżeli chce wybrać dobrze, powinien odsunąć kampanijne maski, by zobaczyć co może być przez następne cztery lata jeżeli ta czy inna partia wygra wybory. Wyborcy w dniu wyborów mają siłę bliską Panu Bogu. Mogą zrobić wszystko, nawet sami sobie wymierzyć porządnego kopa w tyłek. A potem dziwić się i nie rozumieć dlaczego boli.

 Newsweek: Mieliśmy już wybory prezydenckie, w których to Jarosław Kaczyński przybrał szaty niemal liberała. Zakazał określania SLD jako postkomuny, postulował, aby mówić o nich bardziej z szacunkiem, czyli lewica, itd.

Waldemar Kuczyński: W obydwu przypadkach mamy maskę, która ma pokazać PiS i Jarosława Kaczyńskiego nie tymi, jakimi oni będą, gdy zyskają władzę. Tym razem bardziej gra się na sympatycznej stronie osobowości szefa PiS, każdy taką stronę ma. Ale przestrzegam przed rozciąganiem tej sympatyczności prywatnej na jego zachowania polityczne. O nich będzie decydowała druga strona osobowości zdominowana przez patrzenie na świat i ludzi jako na zbiorowisko tajemnych sił, układów, powiązań i wrogów, z którymi trzeba walczyć, czy się ich strzec. Takie paranoidalne widzenie świata, nie choroba, sposób patrzenia. Zdarza się często w polityce. To cecha groźna w tym fachu dla obywateli. I to ona zdecyduje, jaki będzie Kaczyński jako premier, jego partia jako partia władzy i jak będzie wyglądała Polska w taki sposób rządzona.

Newsweek: Coraz częściej pojawiają się głosy, że PiS i sam Kaczyński są demonizowani przez media. Ostatnio w takim tonie wypowiadał się Muniek Staszczyk, lider zespołu T.Love.

Waldemar Kuczyński: Pan Muniek się bardzo myli. To nie media zdemonizowały Kaczyńskiego, lecz on samego siebie. Lata 2005-2007 to próba budowania państwa, w którym każdy był potencjalnie podejrzany, w którym główną rolę odgrywał konglomerat prokuratorsko-śledczy. Były to lata, w których z Polski, polska władza zrobiła dziwadło w Środkowej Europie – napuszone, wojujące ze wszystkimi(poza Gruzją). Właściwie niedocenione mocarstwo. Ktoś, kto tego nie widzi, jest politycznie ślepy.

Newsweek: Patrząc na ostatnie sondaże można przesądzić, że wygra PO czy jednak powrót PiS do władzy jest jak najbardziej realny?

Waldemar Kuczyński: Uważam, że powrót PiS do władzy jest realny, co nie znaczy, że to już pewny. Nie wolno tego lekceważyć. Ktoś może powiedzieć, przypominając lata 2005-2007, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. To prawda, ale można wejść do gorszej i ona też będzie nie ta sama. Jest część Polaków, którzy w dniu ewentualnego zwycięstwa PiS będą najszczęśliwszymi ludźmi. Ale będzie też ta druga część, czująca, żę wyrządzono Polsce wielką krzywdę. I wielu z nich pewno nie zda sobie sprawy, że to także ich “zasługa”, bo naprzykład 9-go zostali w domu.

Newsweek: Ale czemu konkretnie zagraża ewentualny powrót PiS do władzy?

Waldemar Kuczyński: Zagraża powrotem do państwa powszechnej podejrzliwości wobec obywateli. To główny kanon państwa PiS -podejrzliwość i nieufność. Będzie powrót do tropienia układów tkwiących tylko w głowach czołówki tej partii. To kończy się zawsze dobieraniem z niewinnych. Będzie zamęt w polityce, bo prezes PiS nie może żyć bez wojny. Nastąpi ponowna degradacja Polski w Europie, tak jak podczas dwóch lat jego rządów. Wreszcie odżyje kurs na tworzenie tzw. Czwartej RP z redukcją podziału władz i wolności obywatelskich na rzecz praw wspólnoty narodowej, a dokładnie na rzecz jej przywódcy. Bardzo chciałbym się mylić w tych przewidywaniach. Kiedyś napisałem, że życzę Kaczyńskiemu wszystkiego złego w polityce, oprócz oświecenia przez Ducha Swiętego. Życzę nadal tego samego, bo sukces jego planów to porażka Polski. Niestety nigdy mnie ten polityk nie zaskoczył pozytywnie. Jest dla mnie całkowicie przewidywalny. Nie chcę żyć w Polsce urządzonej wedle jego pomysłów.

Rozmawiała Amelia Panuszko

Enhanced by Zemanta
Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. Arturo 2011-09-25
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com