Mikołaj Czuba: Rzeczpospolita – wpół do czwartej

2013-01-20.

„to nie kochanka

ale sypiam z nią
choć śmieją ze mnie się i drwią

taka zmęczona
i pijana wciąż…”

śpiewał G. Ciechowski

Ci, którzy od wielu lat swoją codzienną wytrwałą pracą bronią nas przed szturmami tak zwanej IV RP – czasem potrzebują wsparcia, czasami wytchnienia. Czasem zaś sytuacja wymaga wszczęcia alarmu. Ponawiane na sędziego Tuleyę ataki i tym samym próby wywarcia nacisku na władzę sądowniczą to w Polsce sytuacja niebywała, szokująca i niebezpieczna. Jako taka kwalifikuje się do szczególnej uwagi.

Uprawianie polityki niesie ze sobą wiele pułapek. Jak wiadomo władza demoralizuje. Politykierstwo to już stawianie interesu własnej partii ponad interesem państwowym. Zakładnikami stają się instytucje państwowe tak jak i polska racja stanu. W intensywnym sporze politycznym kamuflowane są: braki kompetencji i niedociągnięcia organizacyjne, które jeszcze nie raz dadzą o sobie znać.

Trudno o spójną strategię wobec politykierów – odpowiadać na ich ataki czy ignorować je? Przy tym pierwszym istnieje duże ryzyko zaangażowania emocjonalnego i stopniowego wyłączania logiki czy też włączania się w „logikę sporu” po jednej ze stron w pełni afirmując jej cele włącznie ze zdobyciem lub utrzymaniem władzy. To już można kwalifikować jako sukces oponenta – tam, gdzie w grę wchodzi tylko polityka, z reguły brak miejsca na profesjonalizm.

Perfidny, bo wykorzystujący media, które powinny stać na jej straży, atak na sędziego Tuleyę i tym samym na konstytucyjną zasadę trójpodziału władz – szkodzi więc podwójnie. Kto miał wcześniej wątpliwości co do użytego przez sędziego porównania: „metody stalinowskie”, dziś ich już mieć nie może. Dziś broniąc się przed wymiarem sprawiedliwości i przed odpowiedzialnością wobec wyborców ludzie, którzy odpowiadają za szczególnie okrutne metody pracy podległych im służb w latach 2005 – 2007 szczują między innymi przy pomocy swoich tub propagandowych i starają się zastraszyć sędziego.

Sukcesy Polski za granicą sprzedają się dobrze – jeden z niewielu przykładów udanej transformacji ustrojowej. Procesu tego nie można jednak uznać za zakończony. Niezakończone przepoczwarzanie się wymaga jeszcze wielu reform – min.: prokuratury czy innych służb. Politykierzy, którzy naruszają zasadę trójpodziału władz, utrudniają również reformy, osłabiają system polityczny i skuteczność sojuszy RP, pozbawiają argumentów w targach o tańszy gaz.

Największa partia opozycyjna tkwi w miłosno-dusicielskim uścisku z partią rządzącą. Ta pierwsza ma, jak trafnie określono, mentalność bolszewicką. W tym kontekście szczególnie ważne są niezawisłość i profesjonalizmu wymiaru sprawiedliwości, które gwarantują stabilne funkcjonowanie państwa.

Wpół do czwartej to środek nocy. „Zmęczoną i pijaną” łatwo wtedy wykraść. Choć nie jest ona doskonała to jednak pilnujmy jej. Nie mamy przecież żadnej innej.

Mikołaj Czuba

Print Friendly, PDF & Email

12 komentarzy

  1. bisnetus 2013-01-20
    • lokis 2013-01-25
  2. rosomak 2013-01-21
  3. saba 2013-01-21
    • Katarzyna Pawłowska-Horna 2013-01-22
      • Cezary Bryka 2013-01-22
  4. jmp eip 2013-01-21
  5. jmp eip 2013-01-21
    • bisnetus 2013-01-21
  6. jmp eip 2013-01-21
  7. de mowski 2013-01-25
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com