Andrzej Kołaczkowski-Bochenek: Coming out

joachim-brudzinski2013-03-02. Sygnał przyszedł z jak najmniej spodziewanej strony. Poseł Brudziński znany raczej z nadmiernego uduchowienia, niż z niskich zainteresowań ciałem (zwłaszcza męskim), umysł subtelny, można by powiedzieć reprezentacyjny elf PiS-u, oznajmił narodowi z niesmakiem, że Lech Wałęsa jest wydepilowany.

Komunikat posła Brudzińskiego przychodzi jak na zawołanie, jako odpowiedź PiS-u na coming out Radomira Szumełdy, działacza PO z Trójmiasta.

Ma swojego geja PO, powinien i PiS. Ma Trójmiasto, to Szczecin po prostu musi. Od dawna w środowisku gejowskim gotowało się od domysłów: kto w PiS-ie?

Świadomi powszechnej manipulacji priorytetami,  nie poświęcaliśmy im uwagi, koncentrując się na sprawach w polityce drugorzędnych – wzrost, czy trzeciorzędnych – rozum.

Ale żeby to właśnie poseł Brudziński był czuły na męska urodę? Trafiło nas to jak grom z jasnego nieba. Nie tego się po nim spodziewaliśmy. Każdy, tylko nie Jojo. Też oglądaliśmy Lecha Wałęsę na plaży na Florydzie. Ciężkawy, starszy pan z brzuszkiem i „oponkami”, ale naszą główną uwagę przyciągnęły kijki – czy mianowicie nie grzęzną mu w piachu. Typowo platformerskie, praktyczne podejście do życia.

Ostatnią rzeczą na jaką zwrócilibyśmy uwagę, to uwłosienie. Może gdyby miał go w nadmiarze, zastanowilibyśmy się, czy nie za blisko małpy, bo podobno im mniej ma ktoś włosów tym wcześniej zszedł z drzewa. Ale nie, żeby to zaraz rozpatrywać w kategoriach estetycznych.

Skąd się u posła wzięło to zniesmaczenie?

Jeżeli wygląd torsu Lecha Wałęsy ma dla niego tak wielkie znaczenie, jak potoczyłyby się losy kraju, gdyby poseł Brudziński gustował w mało obrośniętych? Czy mógłby być w jednej partii z posłem Girzyńskim, który się nie depiluje i o jego klacie chodzą legendy? Kto wie, czy historii Polski nie musielibyśmy pisać na nowo.

Jednym z możliwych wyjaśnień, może być takie, że jako prawy reprezentant obozu zachowawczego, gardzi po prostu wszelkimi zbiegami upiększającymi, a ciała preferuje naturalnie owłosione.

Niewykluczone. Z drugiej strony jednak, jego emocjonalna reakcja na nagi tors Wałęsy każe w nowym świetle spojrzeć na przyczyny zwartości i partyjnej harmonii w Komitecie Politycznym PiS-u.

Nawet puderniczka posła Hofmana, którego do dziś podziwialiśmy za profesjonalizm, uznając że jako rzecznik prasowy musi być zawsze przygotowany na występ przed kamerą, nabrała niepokojącej dwuznaczności.

Czy Wałęsa mówiąc z wyjątkową, jak na siebie, wyrazistością, że w polskim Sejmie homoseksualiści powinni siedzieć nie z przodu, ale w ostatniej ławie sali plenarnej, policzył przedtem czy starczy tam miejsca dla wychodzących z szafy polityków PiS, czy jak zwykle chlapnął coś, bez większego zastanowienia.

Czy Wałęsa coś wie? I ile naprawdę wie Wałęsa?

Każdy Polak, biorący poważnie wypowiedzi członków kierownictwa PiS musi sobie dziś zadać pytanie: ile tam naprawdę tego jest?

Andrzej Kołaczkowski-Bochenek

Print Friendly, PDF & Email

8 komentarzy

  1. Angor 2013-03-02
    • A. K-B 2013-03-04
  2. Angor 2013-03-02
  3. Magog 2013-03-02
  4. wojtek 2013-03-02
  5. Angor 2013-03-03
  6. Anna Malinowska 2013-03-03
    • A. K-B 2013-03-04
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com