Azrael: Zbig Brzeziński

Książka, którą właśnie odłożyłem, jest wyjątkowa. Ta wyjątkowość polega na tym, że dotyczy człowieka, który z Polską miał styczność śladową (przeżył w niej tylko dwa lata dziecięce), ale jego wpływ na Polskę i jej otoczenie jest nie do przeceniania. Wyjątkowość książki polega również na tym, że napisana została przez Polaka głęboko osadzonego w środowisku amerykańskim, nie polonijnym, ale establishmentu najwyższego szczebla. Andrzej Lubowski nie jest klasycznym biografem, nawet publicystą, to ekonomista po SGPiS, Berkeley i Stanfordzie, człowiek ciekawy świata i jego mechanizmów.

Zbigniew Brzeziński, bohater książki „Zbig. Człowiek, który podminował Kreml”, autorstwa naszego kolegi i przyjaciela, jednego z założycieli „Studia Opinii”, Andrzeja Lubowskiego to postać w Polsce znana, ale tylko w bardzo wąskim zakresie. Polacy postrzegają go przez pryzmat stanowiska jakie zajmował w administracji Jimmiego Cartera, prezydenta USA, który ma obok Richarda Nixona najgorszą prasę pośród mieszkańców Białego Domu w XX wieku. Czy słusznie, to oceni historia.

Książka Andrzeja Lubowskiego, jak na opracowanie biograficzne czy pracę naukową nie jest obszerna, raptem 300 stron z przypisami i indeksami. Autor sam wyraźnie zaznacza, że nie jest to biografia, ani opracowanie naukowe, ale na końcu znajdziemy solidną bibliografię. Nie jest to również hagiografia, Lubowski nie jest przyjacielem Brzezińskiego, choć spędził z nim wiele godzin na rozmowach. Nie da się jednak ukryć, że czuje do tego amerykańskiego politologa sympatię, sympatię wynikającą głównie ze zbieżności poglądów na wiele spraw politycznych, przede wszystkim stosunku Brzezińskiego do Rosji i szerzej komunizmu.

Książka prowadzi nas przez praktycznie całe życie Brzezińskiego, do lat młodzieńczych, przez studia na Harvardzie, potem pracę naukową na Uniwersytecie Columbia, pracę na rzecz administracji amerykańskiej, opisuje relacje z politykami amerykańskimi, ale także radzieckimi i chińskimi. Dowiadujemy się, że znaczenie Brzezińskiego dla amerykańskiej polityki zagranicznej jest dużo większe, niż wynikałoby to tylko z zajmowanych przez niego w administracji stanowisk . W książce są opisane kulisy poważnych wydarzeń, jak choćby uczestnictwo Brzezińskiego w podpisaniu układu rozbrojeniowego SALT II w Wiedniu, w roku 1979, ale również anegdoty, jak spotkania Brzezińskiego z Michaiłem Gorbaczowem, czy chińskim przywódcą, Deng Xiaopingiem.

Zbigniew Brzeziński to równie ważna postać dla amerykańskiej polityki, jak Henry Kissinger. Różnicom, rywalizacji tych dwóch polityków poświęcony jest w książce cały rozdział. Różnicę pomiędzy oboma celnie oddaje ten krótki akapit;

Zbig dorobił się i nigdy nie pozbył etykietki jastrzębia, a Henry pozostał dyplomatą w aksamitnych rękawiczkach, z kieliszkiem szampana. Brzezińskiego pokazywano z karabinem na przełęczy w górach Pakistanu, a Kissingera na premierach filmów z sex-bombą uwieszoną na ramieniu.

Ale okazuje się, że bezkompromisowy wobec Związku Radzieckiego i komunizmu Brzeziński – człowiek, naukowiec i polityk  prostolinijny – miał zatargi i konflikty także z innymi politykami, takimi jak Averrel Harrimann, czy Cyrus Vance, sekretarz stanu w administracji Cartera. A Caspar Weinbereger, sekretarz obrony Ronalda Reagana, zablokował nominację Brzezińskiego na urząd doradcy ds bezpieczeństwa narodowego. Bał się konkurencji.

Brzeziński doradzał nie tylko Carterowi i Reaganowi. Mało znany jest jego wpływ na politykę Johna F. Kennedy’ego, Lyndona Johnsona. Również obecny prezydent, Barack Obama, korzysta z jego wiedzy i doświadczeń.

Miarą pozycji Brzezińskiego jest to, że zawsze był obiektem głębokiej niechęci Moskwy (Lubowski opisuje sytuację w trakcie obrad wiedeńskich, przed podpisaniem SALT II, gdzie Breżniew właśnie jego wskazywał jako najpoważniejszego przeciwnika), za to cieszył się głęboką atencją Chińczyków, którzy zawsze witali go jak niemalże głowę państwa – także kiedy przestał już pełnić oficjalne funkcje.

Odrębne tematy to rola Brzezińskiego w sprawie Afganistanu po radzieckiej interwencji w tym kraju, a także poparcie, jakiego udzielał różnym ruchom dysydenckim, z „Solidarnością” na czele. Pisze Lubowski;

Gdyby nie koktajl realizmu i romantyzmu Brzezińskiego, nie byłoby wsparcia dla Radia Wolna Europa, paryskiej „Kultury”, sowieckich dysydentów czy polskiej „Solidarności”. Od wczesnej młodości rozumiał korodujący wpływ komunizmu na moralność narodu. Studiował to.

Zbigniew Brzeziński, politolog, sowietolog, wybitny naukowiec, odcisnął na amerykańskiej polityce znaczące piętno. Człowiek drugiego szeregu, ale za to ze zdolnościami i wpływami, jakie w amerykańskiej polityce XX wieku miało tylko kilka osób.

Dwa fragmenty książki dla zachęty;

„Prolog”, str.11;

Watykan, październik 1978 roku. Jan Paweł II uśmiecha się po szelmowsku od ucha do ucha, mówiąc: „Dziękuję, panie profesorze. Rozumiem, że to panu zawdzięczam pracę w Stolicy Piotrowej”. Brzeziński też się śmieje. Karol Wojtyła czyni oczywiście aluzję do kolportowanej przez Moskwę teorii, że wybór Polaka na papieża nie był przypadkiem, że na decyzję kardynalskiego konklawe wpływ miał Waszyngton, upatrując w papieżu Polaku narzędzia do walki z Sowietami, a historii pomogła Centralna Agencja Wywiadowcza.

Brzeziński wspomina tę rozmowę z odrobiną wzruszenia, ale nie jest w stanie powstrzymać chichotu. Kolejna spiskowa teoria była albo produktem paranoi, albo jedną z wielu prób robienia światu wody z mózgu. Chociaż, jak wkrótce pokazało życie, to, że zwierzchnikiem potężnego Kościoła katolickiego na świecie i doradcą prezydenta najpotężniejszego w świecie mocarstwa byli ludzie urodzeni w Polsce, nie pozostało bez znaczenia dla buntu polskich robotników przeciw komunistycznej tyranii…

Fragment rozdziału „ Druga szansa”;

Latem 1980 roku Brzezińskiego obudził o trzeciej w nocy jego asystent wojskowy William Odom. Dzwonił z wiadomością, że 220 sowieckich rakiet leci w kierunku Stanów Zjednoczonych. Zbig świadom, że prezydent ma od trzech do siedmiu minut na wydanie rozkazu o kontrataku, polecił Odomowi potwierdzić tę wiadomość i upewnić się, że amerykańskie lotnictwo jest gotowe do startu, zanim obudzi prezydenta. Odom zadzwonił ponownie; tym razem informował, że Sowieci wystrzelili 2200 rakiet, czyli rozpoczęli frontalny zmasowany atak.

W lipcu 2011 roku przy stoliku w greckiej restauracji Zbig tak wspomina to wydarzenie: Nie jestem bohaterem, ale tym razem byłem spokojny. Wiedziałem, że jeśli to prawda, to za pół godziny i ja, i moi najbliżsi, i Waszyngton, i większość Ameryki przestaniemy istnieć. Chciałem być pewien, że będziemy mieć towarzystwo.

Minutę przed obudzeniem prezydenta asystent zakomunikował, że inne systemy alarmowe nie zarejestrowały żadnej aktywności sowieckiej. Brzeziński nie niepokoił nawet żony. Wrócił do łóżka.
Takie były realia zimnej wojny.

Jeszcze za nami zatęsknicie” – powiedział Georgij Arbatow, przez lata doradca sowieckich przywódców, dobry znawca Ameryki, gdy rozpadał się ZSRR. Brzeziński nie tęskni ani za Politbiurem, ani za Układem Warszawskim, ani za sowieckimi dywizjami rozsianymi po całym świecie. Nie tęskni też za KGB, która wprawdzie oficjalnie dokończyła żywota kilka tygodni wcześniej niż ZSRR, ale której aparat ma się znakomicie. Niepokoiła go jednak fala samozadowolenia, poczucie, że, jak mówi, możemy rozsiąść się w fotelu i napawać nowym imperialnym statusem, który zstąpił na nas 25 grudnia 1991 roku”, kiedy opuszczono czerwoną flagę na Kremlu i Związek Radziecki przeszedł do historii.

Informacja o książce:

Tytuł: „Zbig. Człowiek, który podminował Kreml
Autor: Andrzej Lubowski
Liczba stron: 306
Rok wydania: 2011 r.

Premiera 4 listopada 2011 roku.

 

Informacje inne o książce znajdziecie na blogu autorskim Andrzeja Lubowskiego – „Biografia Zbigniewa Brzezińskiego”

Azrael


Na obwolucie książki:

„Fascynująca lektura. Książka napisana z erudycją i poczuciem humoru. Takiej biografii Zbigniewa Brzezińskiego jeszcze nie było. Nieznane dokumenty i fakty, anegdoty i zapiski z rozmów z otoczeniem Profesora. Kulisy podejmowania decyzji, które wpłynęły na losy świata. Lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć, jak myśl wybitnego stratega inspirowała i kształtowała przemiany globalnej polityki najpotężniejszego mocarstwa.”

prof. dr hab. Adam Daniel Rotfeld

były minister spraw zagranicznych

 „Ta książka to barwna opowieść o fascynującym człowieku. Brzeziński a Moskwa, Brzeziński a Izrael, Brzeziński i Carter, Brzeziński kontra Kissinger – są w tym wielka polityka, wielkie postaci i prawdziwe namiętności. Czytając tę książkę, wpadałem w coraz większą złość – przecież byłem w Waszyngtonie, dlaczego nie przyszło mi do głowy, by napisać książkę o Brzezińskim. Za późno. Andrzej Lubowski napisał to, co trzeba, tak jak trzeba. Gorąco polecam.”

Tomasz Lis

 „ANDRZEJ LUBOWSKI – NAJLEPSZY POLSKI DZIENNIKARZ W USA – ODSŁANIA PASJONUJĄCE KULISY POLITYKI AMERYKANSKIEJ I ZAKAMARKI DUSZY ZBIGNIEWA BRZEZIŃSKIEGO – DORADCY PREZYDENTÓW, NAJBARDZIEJ ZNANEGO POLSKIEGO PROFESORA I STRATEGA W STANACH ZJEDNOCZONYCH, CZŁOWIEKA, KTÓRY PODMINOWAŁ KREML.”

Daniel Passent

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com