Grecka katastrofa. Piszą Lubowski i Skalski

Andrzej Lubowski: Zrobić kogoś w Greka

To idzie z grubsza tak. Przyjmują cię, odrobinę na wyrost, do eleganckiego klubu, boś wycierpiał sporo i masz ładne tradycje. Przynależność daje ci dostęp do taniego kredytu, bo stoi teraz za tobą reputacja całego klubu. Zapożyczasz się na potęgę, wydajesz dużo więcej niż zarabiasz, bo co to za frajda żyć inaczej. Długie wakacje, wczesne emerytury, słowem klawo jest. Żeby pożyczyć jeszcze więcej oszukujesz partnerów. Gdy to wychodzi na jaw, robi się draka. Przykręcają kapkę śrubę. Ale i tak nie masz na spłatę. Więc ci pożyczają więcej, bo obiecujesz, że to się nie powtórzy i będziesz grzeczny. Ale w kieszeni pusto, więc robi się jeszcze większa draka. Klub się skompromitował i zaczynają mu zaglądać w oczy nieciekawe scenariusze. Przyciśnięci do muru kredytodawcy godzą się, abyś oddał tylko połowę. Wiktoria. Triumf solidarności. I gdy wszyscy odkorkowują szampana, aby uczcić ten sukces, przychodzi ci do głowy nowy znakomity pomysł. A może nie płacić tej połowy? Może da się wyszarpać więcej?

Pomysł greckiego premiera, aby poddać pod referendum umowę dopiero co zawartą zaskoczył cały świat i zatrząsł światowymi giełdami. Czy zjednoczona Europa pozostanie zjednoczona, gdy się ję będzie robić systematycznie w Greka? Jak długo?

Ernest Skalski: Dodam do tego…

Jeszcze chyba nigdy jedna głupia, tchórzliwa decyzja jednego człowieka nie przyniosła takiej szkody Europie i gospodarce  światowej. Misternie budowana, trudna i kosztowna konstrukcja pomocy Grecji i ratowania systemu euro runeła po zapowiedzi nieszczęsnego referendum. Europa nie może sobie pozwolić na tygodnie czekania na cud, którym byłoby opowiedzenie się większości Greków za drastycznymi cięciami. Szkody mogą się z  każdym dniem pogłębiać.

Ze złej sutuacji nie ma dobrego wyjscia. Są tylko mniej lub bardziej złe. Najmniejszym złem będzie natychmiastowe usunięcie Grecji ze sfery euro i zawieszenie jej członkostwa w Unii Europejskiej do czasu naprawy sytuacji. Referendum może okazać się niepotrzebne, a Grecy niech wiedzą komu to zawdzięczają.  Jak zawsze ogół społeczeństwa poniesie fatalne skutki fatalnej decyzji politycznej. Z drugiej strony,  jeden niewielki kraj nie może ciągnąć w przepaść całej prawie Europy. Ustawodawstwo Unii Europejskiej nie przewiduje takiej procedury, lecz nadzwyczajna  sytuacja wymusza nadzwyczajne posunięcia. Parlament Europejski wydaje się wystarczająco reprezentatywny, aby wsparty przez Komisję Europejską podjąć taką decyzję. Im szybciej tym lepiej. Pod wpływem szoku. Jak zaczną się debaty, dzielenie włosa na czworo, szkody będą nieodwracalne.

Komentarz Tadeusza Późniaka

Kryzys po grecku…

Tego t-shirta kupiłem w lipcu tego roku na wyspie Kos (9 euro). Przywodzi mi na myśl inskrypcję umieszczoną na grobie twórcy profetycznego Greka Zorby, Nikosa Kazantzakisa: „Nie żywię nadziei na nic, nie boję się niczego, jestem wolny”.(Kreta,Heraklion, bastion Martinengo). Ta myśl co raz częściej przyświeca ruchom alternatywnym wobec wyścigu szczurów. Pracoholizm traktowany jest przez Greków jako poważne uzależnienie i nie może być usprawiedliwiany pętlą kredytów, Tu być może zasłużeni dla cywilizacji Grecy znów dają czemuś początek, bo dekadencja jest ponętna i zaraźliwa. O sytuacji w Unii Europejskiej Grek Zorba powiedziałby zapewne : Jaki piękny kryzys, jaka piękna katastrofa….

Fot. Tadeusz Późniak.

Print Friendly, PDF & Email

6 komentarzy

  1. A.F. 2011-11-01
  2. M. Drabczyk 2011-11-02
  3. Mikołaj Czuba 2011-11-02
  4. Warszawiak 2011-11-02
  5. Rysio 2011-11-03
  6. Warszawiak 2011-11-04
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com