Maciej Różalski: Stereotypowy kop w krocze

Nasi młodzi autorzy komentują…

Odnoszę wrażenie, że Europa przeżywa szok. Mocny, porównywalny z kopnięciem w krocze. Okazało się, że stereotypowe myślenie o zamachowcach pochodzących z Bliskiego Wschodu, obłożonych plastikiem i strzelających do wszystkiego co się rusza, padło od kul trzydziestodwuletniego nazisty o nordyckich do bólu rysach. To musi boleć gdzieś pomiędzy uszami, gdy po pierwszych ustaleniach stało się jasne, kim jest zamachowiec. Trudno się nie zgodzić z komentarzem Jacka Żakowskiego „Czas popatrzeć w lustro”.

O tym, jak bardzo to zabolało, wybitnie świadczy dorabianie Andersowi Breivikowi już w tej chwili łatki szaleńca. Tak, ten człowiek ewidentnie normalny nie jest, ale jest co najmniej równie nienormalny jak wysadzający się w tłumie członek Al Kaidy. Od stwierdzenia choroby psychicznej raczej są specjaliści z tej dziedziny, a nie publicyści i gadające głowy z tv przeżywający traumę po załamaniu się stereotypów. Islam nie ma monopolu na fundamentalizm. Różnica jest tylko w skali.

Wydarzenia z Oslo stanowią przede wszystkim ostrzeżenie dla wszelkiej maści polityków, którzy z uporem godnym lepszej sprawy brzęczą po kilka razy dziennie w głównych wydaniach wszystkich programów informacyjnych o zamachach na wolność słowa, o wyimaginowanych zagrożeniach wewnętrznych czy zewnętrznych, kwestionując uczciwość i patriotyzm swoich politycznych adwersarzy, grając na najniższych instynktach, by nabić sobie kilka kolejnych punktów procentowych.

Są też ostrzeżeniem dla przychodzących im w sukurs publicystów i blogerów, podbijających piłeczkę za pomocą wszelkiej maści łatek tudzież poszukiwań niestosownych przodków czy zachowań z lat młodzieńczych. Takich i innych retorycznych bzdetów, serwowanych dla potrzeb politycznej bieżączki, by udowodnić wyższość „naszych” i zdołować „wrażych”, najlepiej tak, by odebrać im moralne prawo do własnego zdania.

Wszystko to, co wy, Drodzy Autorzy tych bzdetów, mówicie i piszecie, trafia nie tylko do „żelaznego elektoratu” waszej i przeciwnej partii. Trafia też do różnej maści socjopatów, traktujących wasze słowa poważnie do kwadratu, a to może się obrócić przeciwko wam lub tym, o których mówicie i którym swoje łatki przypinacie. Wasze ekstremalne twierdzenia są pożywką dla co najmniej równie ekstremalnych zachowań, wynikających z przeświadczenia nawet nie wyższości własnych poglądów nad cudzymi, lecz z odbierania prawa do posiadania innych. Wszak zdrajca i sprzedawczyk nie może mieć racji z definicji, a wy takie podejście legitymujecie.

Winna jest też polityczna poprawność. Żyjemy w czasach, w których pewnych tematów się nie porusza. Dokonujemy swoistej autocenzury de facto, zamiatając pewne kwestie pod dywan, co nie oznacza, że te kwestie przestają istnieć. Za to są wykorzystywane przez wszelkiej maści populistów żerujących na stereotypach.

Polityczna poprawność nie obroni nas przed nami samymi, zwłaszcza gdy chodzi o ksenofobię i nietolerancję. Te nie znikną tylko dlatego, że nie wypada o nich mówić w towarzystwie, a ci, którzy o nich mówią, będą poddawani jakiejś formie ostracyzmu. Te siedzą w nas od spraw drobnych począwszy, na wielkich skończywszy. Od zachowania wobec sąsiadów po wybory dokonywane przy urnie.

Maciej Różalski

Enhanced by Zemanta
Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com