Alina Kwapisz-Kulińska: Lingua Quartae Rei Publicae

Pierwsze posiedzenie Sejmu dało wgląd w styl, w jakim będą się toczyć niektóre – oby nie wszystkie – debaty tej kadencji. Wybierając ludzi, wybieramy język jakim mówią. Jedna partia, PiS, oprócz tego, że ma zespół znanych poglądów, przekazuje je językiem o szczególnych właściwościach. Znów zabrzmiał z trybuny.

Jak do tego doszło

Niektórzy mówią o wojnie polsko-polskiej. Widać ją na poziomie języka. Pewne sformułowania, którymi mówi PiS, najpierw wywoływały sprzeciw, potem już tylko raziły, wreszcie weszły do debaty publicznej. Kto nie zna kanonicznej książki Wiktora Klemperera „LTR” („Lingua Tertii Imperii”), niech po nią sięgnie. Dowie się, na czym polega czar tego rodzaju mowy i do czego może prowadzić bezkrytyczne zawierzenie językowi, stosowanemu w ten szczególny sposób.

„LTI” była u nas czytana w pomroce stanu wojennego. Stała się odtrutką na nachalną propagandę. Nie bez powodu Klemperer przypomniał się ponownie w latach 2005-2007. Partia wtedy rządząca miała zapędy urządzania państwa po swojemu i wzięła się za to przy użyciu specyficznych działań, znanych z historii  myśli politycznej (np. konflikt permanentny, użycie tzw. służb i systemu prawnego w wykonaniu zaufanych funkcjonariuszy). Działania propagowała pis-mowa.

Propaganda nowoczesna

Za czasów, które opisywał Klemperer, jedyną prawdę i jedyne dobro przekazywano za pomocą prasy, radia i masowych wieców. Dzisiaj i metod, i technik jest więcej. Doszły: telewizja i Internet. Zwłaszcza to drugie medium jest szczególnie podatne na łopatologiczne zabiegi. Kto jest w nim bardziej obecny, może sprawiać wrażenie, że bardziej ma rację, że tworzy w społeczeństwie większość. Co do technik: propaganda polityczna uzyskała szczególną pomoc za sprawą rozwoju rynku reklamy.

Mowę PiS-u skutecznie pomaga głosić przekaz wykorzystujący techniki komercyjnej reklamy. Jej przekaźnikiem stały się konferencje – z nazwy prasowe – które przekazują cele i kierunki partii. Zajęły miejsce dawnych masowych wieców. Po co gromadzić obywateli w miejscach publicznych, wystarczy, że kapciach zasiądą przed ekranami telewizorów i komputerów.

Media są wykorzystywane do szerzenia haseł. Najpierw transmitują partyjne konferencje, potem szeroko je omawiają. Ich opinie wcale nie są ważne. Liczy się, że powielają wymyślone na potrzeby partii sformułowania. Choćby były tak głupie, jak formuły typu „Donald Nic nie mogę Tusk”.

Krótki kurs LQRP

Wrażliwość odbiorców tych przekazów zabija codzienna dawka trucizny. Zwłaszcza ludzie młodzi nie dostrzegają, jaką chorobą są zarażani. Starszych immunizował na nią PRL. Widzą, jak powszechnie mówi się używając słów, którym inżynierowie dusz, propagandziści, zmienili znaczenia. Nawet polemizując, używa się zafałszowanych sformułowań. Fałsz staje się rzeczywistością. Oto skrótowy opis choroby.

Niepodległościowe – moim zdaniem, to słowo było jednym z pierwszych objawów choroby. Od początku lat 90. ten przymiotnik zaczął opisywać niektóre partie czy ich działaczy. Jego stosowanie w subtelny sposób, podskórnie, wbiło w głowy, że skoro istnieją „niepodległościowe”, są i podległościowe. Od tego był już krok do sformułowań o zdradzie narodowej, o polityce białej flagi, o polityce prowadzonej na kolanach. Nieodłącznym elementem podległości było i jest wyprzedawanie majątku narodowego.

Skoro istnieją zdrajcy i agenci (agentura sowiecka, potomkowie KPP, ubecy), są i patrioci. Tak się sami nazywają zwolennicy partii mającej szlachetne i jedynie słuszne poglądy. Organizują nie tylko konferencje, ale i „spontaniczne”, patriotyczne manifestacje.  Nieodłącznym atrybutem patriotyzmu stały się znicze. Znicze dawniej stawiało się, aby upamiętnić zmarłych, obecnie są stawiane, aby upamiętniać miejsca, w których znicze były ustawiane. W celu upamiętnienia zmarłych wypuszczane zaś bywają balony o barwach flagi narodowej; ostatnio lobby balonowe chyba jednak ze zniczowym i wieńcowym przegrało.

Kolejnym rekwizytem dla patriotów stał się krzyż. O jego roli, o tym, jak bolesne jest jego wykorzystywanie dla celów doraźnej propagandy, napisano wiele. W świadomości powszechnej, gruntowanej przez media, stał się wskaźnikiem poziomu „patriotyzmu”. Obrońcy krzyża – określenie używane już potocznie i jak najbardziej na serio – stwarzają pozór, że każdy, kto występuje przeciw drewnianemu krzyżowi przy Krakowskim Przedmieściu, ostatnio w wersji przenośnej, jest przeciw wartościom chrześcijańskim. Nie jest „patriotą”.

Każdy, kto się sprzeciwia tak definiowanym poglądom, sprzeciw wyraża mową nienawiści; mnie kiedyś zarzucono, że zakamuflowaną. Niekiedy jest to nawet język wściekłej nienawiści albo dziki atak. Słownej agresji dopuszcza się każdy, kto krytycznie się wypowiada o partii PiS, jej prezesie i ideałach każdego pojedynczego wyznawcy. Wypowiedzi przeciw prawdom PiS-u są haniebne. Okrzyki Hańba! Targowica!, występowały po wielokroć podczas minionej kadencji Sejmu, zapewne wrócą i w tej.

Od tego niedaleka droga do przelewania krwi za PiS. Niedawno podnosił tego rodzaju swoje męczeństwo europoseł Ziobro, ale ta fraza już od dawna gości na internetowych forach. „Przelewaniem krwi” – jakkolwiek pewien związek za sprawą pana Ziobry z realem miało – są zażarte boje z internetowymi przeciwnikami. To są zdrajcy. Są wręcz bydlakami. Tak w internecie pisowski radny (z warszawskiej komisji kultury) nazwał urzędującego prezydenta.

Wszystko to, co w ten sposób opisuje rzeczywistość, jest czynione w dobrej sprawie, bo na rzecz wykluczonychzdradzonych o świcie. Po ich stronie opowiadają się nie tylko pisowscy przywódcy, nie tylko aktywiści, ale i liczna rzesza pozornie niezależnych dziennikarzy oraz tzw. ekspertów. Są wśród nich i socjologowie, i politolodzy, i specjaliści od wizerunku, ale są i spece niewidoczni: od wymyślania haseł reklamowych, od układania krążących co dzień od rana skrótów wydarzeń, od pudrowania oblicza. To na rzecz „wykluczonych”, którzy tak dramatycznie nie wiedzą jak żyć, wymyślono politykę solidarnościową, zawłaszczając nazwę „Solidarność” i niszcząc sens tego słowa.

Prawdziwym spoiwem dla „patriotów” stała się jednak tragedia smoleńska. Za sprawą manipulacji udało się wbić w umysły, dzięki klasycznemu wielokrotnemu powtarzaniu, że istnieje coś takiego jak kłamstwo smoleńskie. Sformułowanie jest typową dla propagandy kalką z „kłamstwa katyńskiego”, które przez dziesięciolecia naprawdę zatruwało narodową pamięć i fałszowało historię. Teraz fałsz jest dzisiaj stosowany à rebours. Czy wejdzie do historii? To kłamstwo weszło na trybunę Sejmu nowej kadencji. I należy się spodziewać, że jej nie opuści.

Zwłaszcza, gdy tak jest lansowane przez media. Media, dodajmy zagrabiane przez PO (co oznacza, że te publiczne wyszły spod czujnych ramion urzędników PIS-u, a te uprywatnione zaczną się kierować rachunkiem ekonomicznym, a nie wciskać propagandę po cenach dumpingowych, w dodatku za publiczny grosz). Apeluje się przy tym „tylko” o równowagę w mediach, co oznacza przekazywanie przez nie haseł wyłącznie pisowskich. Media złe, jak np. stacja TVN, której wina polega na tym, że nie zatrudnia propagandzistów PiS-u, chociażby głosili tam, jako goście, swoją „całą prawdę całą dobę”. Choćby autorzy poszczególnych audycji TVN wili się i pełzali, etykietka zdrajców nie będzie im odjęta. Nawet nie śmiem sobie wyobrażać, kiedy stacja mogłaby zasłużyć na akceptację i stać się medium patriotycznym.

Tak jest i z elitami. Elity były synonimem zła, bo nie były pisowskie. To się odwraca. Stają się dobre, odkąd na konferencjach PiS-u, a zwłaszcza listach wyborczych, poczęli się pojawiać profesorowie. Są elitą słuszną, którą można się chwalić. Podobnie nieodmiennie mnie śmieszy, że obok złego salonu, równie spotwarzanego i piętnowanego jak „elity”, wyrósł dobry. Głównie ze względu na zgromadzony tam elektorat PiS-u, który nadaje ton temu przedsięwzięciu. To Salon24.

To tylko kilka przykładów mowy w duchu tzw. Czwartej Rzeczpospolitej (kolejny fałsz, gdy nazwa jest stosowana jako rzeczywista). Wciąż obecnej. Wciąż meblującej niektóre głowy.

Alina Kwapisz-Kulińska

Print Friendly, PDF & Email

4 komentarze

  1. Jerzy Mikułowski Pomorski 2011-11-10
  2. jerzy grzegorkiewicz 2011-11-11
  3. Alina Kwapisz-Kulińska 2011-11-11
  4. Stefan 2011-12-02
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com