Andrzej Lewandowski: Drużyna na połowę, czyli… pół drużyny

ECHA WYDARZEŃ: Polska – Włochy (Wrocław) 0:2. Test stanu przygotowań do EURO. Jak się sprawy mają? Granie, jak… kostiumy. Jakościowo – jako tako, ale też z brakami, które w oczy kłują. Włosi, nawet w fazie odbudowywania siły reprezentacji są w porównaniu z naszymi drużyną z dużo wyższego piętra. Chyba się nawet za bardzo nie spocili, mimo, że drużyna Smudy dość długo ambitnie starała się ich podmęczyć. Na brak szczęścia nie narzekajmy, jeśli nawet „11” nie zmienia się w gola…

Mamy może już średnio-dobrą drużynę, ale niezła to ona jest tylko w jednej części spotkania. A mecz – jak mawiają sprawozdawcy- ma dwa oblicza, do przerwy, i po pauzie…. Da się wreszcie dobrze zagrać od gwizdka do gwizdka? … A EURO to przecież więcej niż mecz. Turniej, spotkania może z dogrywkami!

Jestem bardzo wdzięczny Panu Prezydentowi, że via radiowy eter przesłał nam swoje zdanie w kwestii braku Orła na nowych kostiumach piłkarskich. Po ojcowsku wyrozumiale, ale też bardzo jasno. Że symbole łączą pokolenia, ludzi oraz eksponują uczucia patriotyczne. Z tej tradycji wywodzi się stosunek do godła i sztandarów. I …wklejam zdanie: „… Zanim się znany i lubiany symbol wyśle na emeryturę, należy się dziesięć razy zastanowić”. Czego PZPN jakby nie wykonał, a teraz usiłuje nam wmówić, że to nie niedoróbka, ale hołd składany współczesnej modzie sportowej oraz zwyczajom. No, myślę, że z Głową Państwa w stan polemiki nie wejdą… Jeszcze zacytuję zdanie z radiowej wypowiedzi Prezydenta: „Wydaje mi się, że nikt nic lepszego, bardziej jednoczącego Polaków, niż orzeł polski w koronie, biały orzeł, nie wymyślił i nie wymyśli”… No, co teraz proszę PZPN-u?

Na marginesie: Pamiętam, jeden z dawnych szefów MKOl mocno zabiegał, by podczas dekorowania złotem olimpijskim przestać grać hymn narodowy zwycięzcy. W ramach ówczesnych starań o „odpolitycznienie” oraz „zuniwersalizowanie” idei. Że ważne: kto, mniej już ważne – skąd… I co? Ceremoniał mamy bez zmian… I slusznie!

 …Zezłościł mnie sekretarz PZPN. Bo przedstawiciel sportowego krezusa podkreślał publicznie i dość – moim zdaniem – pokrętnie, że PZPN nie korzysta z tzw. budżetu, więc… ma prawo oraz obowiązek być także w sferze materialnej sam sobie sterem i okrętem… I tak dalej. Nie korzysta, a np. stadiony na EURO to kto buduje – PZPN, czy podatnicy? A “Orliki” piłkarskie – z kasy PZPN?

A jeśli tylko związek znów postanowi (tego jakoś nie słyszę) mieć ambicje olimpijskie, to te przygotowania będą ustawowo finansowane przez ministerstwo oraz wspierane materialnie przez PKOl…  Jak jest z każdym ogniwem budowania reprezentacji olimpijskiej.

W ogóle – przepraszam – nietaktem ogromnym wydaje się sytuacja, gdy największy bogacz sportu (właśnie wziął się za budowanie  siedziby-pałacu) jakby sprzeczał się o dychę, zarabiając i wydając miliony…

Andrzej Lewandowski

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com