Andrzej Lewandowski: Poezja wokółpiłkarska

ECHA WYDARZEŃ: Zobaczyłem w sieci „instrukcję”, jak się należy zachowywać na poznańskim meczu z Węgrami. Otóż „należy” chóralnie skandować: „Lato – zbóju, oddaj nam orła ty…” Nie kończę. Dosadna „ poezja ludowa”.

Zadzwoniłem do sąsiada. Ma swoje lata, kiepsko się – wiem- czuje, niech się pośmieje… A on się zmartwił. Usłyszałem:  „Taka poezja ludowa zazwyczaj – wedle mojej pamięci- chętnie towarzyszy trudnym okresom, więc pewnie teraz też idzie taki…” I sędziwy sąsiad uznał, że przyjdzie się poddać pogłoskom o likwidacji wielu tzw. ulg i jeszcze przyspieszonym galopowaniu cen. Od lekarstw, prądu, gazu oraz żywności poczynając – jak to zresztą politycy i medialiści wróżą. Że szef nowego-starego rządu, to nas w piątek perspektywą nie ucieszy…

Sąsiad:Gdy zakręty – zostaje tylko ogólnoludowe poczucie humoru, Rubaszne, nawet wulgarne, dosadne, ale jakiż to wentyl dla nastrojów. Pamiętasz, jak było w czasach, gdy na kanapkę nie bardzo było co położyć? Tzw. toalety na dworcach. Śmierdziało, jak wszyscy diabli. Ale w każdej – jak kraj długi i szeroki – znalazłeś napis: – Panowie i panie, miejcie tę naturę, nie s…. ( zostanę przy kropkach, tam było bez nich), tylko prosto w dziurę! – A często i odpowiedź- To w tamto… (też dosłownie, nie jakieś tam kropki) takiemu poecie, co pisze wiersze w klozecie…”

Fakt, było. I owa „ludowa twórczość jakby sprawiała, że… mniej śmierdziało. Albo – to już pamięć własna podpowiedziała – jechałem, gdy był w kraju  trudny czas ostrych zakrętów. Biednie i jeszcze skakanie sobie do oczu. A tu na płocie kilkunastometrowe słowne „westchnienie: – Jeśli oko za oko, a ząb za ząb, to, dlaczego d… ( bez kropek) za pieniądze?  Ale wtedy powszechnie uczyli o Hammurabim; teraz już nie uczą?

Test – mecz z „bratankami”? Przy łysiejących i smutnych trybunach. Przykro, głupio. Sportowców żal, bo oni grają, jak mogą i potrafią… Na takie „bezrybie” na trybunach nie zasługują.  Nauka, że klimat ( w sensie nastroju) plus ceny mają wpływ na sedno oraz oprawę. Pojmą to c i, którzy powinni? Głowy własnej nie dam, bo twardogłowych wietrzę w nadmiarze.

Mnie mecz nie porwał, ani poziomem, ani porcją emocji. Owszem – niezły; z polską przewagą.  I  zwycięski – 2:1., więc wydziwiać nie uchodzi.  Ale i zachwycić się nie potrafię.    Mnie – prawdę mówiąc – zaimponował tylko Jakub Błaszczykowski – gra świetnie, myśli i dyryguje. Ale ilu podobnych klasą trzeba, by drużyna liczyła się podczas EURO? Są w zapasie?

„Oddaj nam orła…” Z klopsa zrobił się problem. Teraz czytam, że nawet może się takie wymaganie znaleźć w ustawie. Rozumiem intencje, przestrzegam przed łatwizną. Ustawa nie zastąpi wiedzy o tradycji, wrażliwości oraz wyobraźni. Co oczywiste – nie wymaga kodyfikowania, tylko… właściwych ludzi na właściwych miejscach. I zdrowego pomyślunku. Jak z tą zadymą w stolicy. Jedni mówią, ze im prawo powiązało ręce – a tu w jakiejś telewizji słyszę, jak prof. Ćwiąkalski, kiedyś minister sprawiedliwości wykazuje, ze nie na literę trzeba winę składać. Może doskonała nie jest, ale najlepsza i tak wszystkiego nie przewidzi,  lecz i ta  szansy sterowania nie odbiera…

Sam zresztą, jako „spółdzielca mieszkaniowy” doświadczyłem, że kiedy obowiązywała ustawa „archaiczna” miałem wraz z sąsiadami więcej do powiedzenia, niż teraz, gdy jest „ po parlamentarnym remoncie”. Rzekomo błędy usunął, ale faktycznie je pomnożył, a ducha spółdzielczego przy okazji przepędził… Więc dzielę się podpowiedzią:  Żeby ze zdrowego odruchu sportowo-poselskiego nie zrobić czegoś sztucznego… I żeby postawić kropkę nad „i”- jestem twardo za Orłem na kostiumach rzeczywistych reprezentantów kraju – ale z potrzeby i przekonania, niekoniecznie z mocy ustawy… Jako tzw. oczywista oczywistość.

Andrzej Lewandowski

 

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. pablobodek 2011-11-16
  2. Leszek 2011-11-17
  3. Angor 2011-11-19
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com