Andrzej Kołaczkowski-Bochenek: W tonacji PiS-dur

2013-04-11. groza

10 kwietnia Donald Tusk zachowywał się agresywnie. Zanim odleciał do Nigerii, uczcił pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej, składając agresywnie kwiaty  i zapalając znicz przed pomnikiem ofiary katastrofy na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach. Tego ostatniego aktu agresji na Jarosława Kaczyńskiego polski Premier dokonał o godz. 5:40. Jarosław Kaczyński niczego nie świadom furczał jeszcze w poduchę.

To nie jest bynajmniej zarzut. Mógł, to furczał. Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś, to są zwyczajne dzieje.

W każdym razie spał sobie, a gdy się w końcu zbudził, poczuł się zgnębiony o świcie i uderzył od razu w wysokie tony.

„Jesteśmy gnębieni, bo stoimy w miejscu, w którym powinien być pomnik.”

Stać w miejscu, w którym powinien być pomnik, jest to całkiem nowa forma gnębienia, której nie wróżę przyszłości. Tym bardziej, że Kaczyński zapowiedział Polskę pełną pomników brata.

„Dożyjemy Polski, w której będą stawały pomniki Lecha Kaczyńskiego”.

Jak mu się uda, nie będą mieli gdzie stawać ludzie i trzeba ich będzie gnębić innymi metodami.

Trzecią rocznicę Antoni Macierewicz potraktował jako kolejną okazję do zwrócenia uwagi na swoja własna paranoję. I to od razu trzema nowymi hipotezami.

Najpierw oświadczył, że znalazł świadków, iż trzy osoby katastrofę przeżyły, a potem natychmiast zdementował tę możliwość podaniem do publicznej wiadomości, że samolot nigdy nie osiągnął wysokości, w której mógłby uderzyć w brzozę, przy której to konfiguracji przeżycie trzech osób byłoby prawdopodobniejsze. Najciekawsza jest hipoteza, wg. której samolot rozpadał się w powietrzu i najpierw odpadł mu ogon.

Znamy różne przypadłości w których najpierw odpada ogon. Z reguły w następnej kolejności lasuje się mózg.

I tak od lat u nich wszystko na najwyższej nucie.

  • W Polsce zamiast normalnego życia jest dramatyczna walka o przetrwanie.
  • Rozmowy w Magdalence – w których Jarosław brał udział – stały się zdradą.
  • Ich podpisanie sprzedaniem wolności.
  • Polska nie jest krajem suwerennym.
  • Nie ma katastrof, są zamachy.
  • Nie ma ofiar, są męczennicy.
  • Krzyż jest namiastką pomnika.(ciekaw byłbym zdania teologów)
  • Nie ma polityków o przeciwnych koncepcjach politycznych, są zdrajcy narodu.
  • Nie ma sąsiadów, z którymi Polska musi jakoś żyć, są zaborcy i wrogowie.

Nie ma takiego kłamstwa, inwektywy, pomówienia i najzwyklejszego idiotyzmu, którego nie wykrzykiwało by się w ogłupiały tłum.

I gdyby tylko tłum to łykał, byłoby pól biedy. Tonacja PiS-dur zaczyna dominować w publicznym dyskursie.

Zginęli wszyscy co byli na pokładzie z parą prezydencką na czele” usłyszeli wczoraj zdumieni telewidzowie z ust prezentera. Brzmi jakby to para prezydencka poprowadziła ich na śmierć. Gdyby to wyszło z kancelarii PiS-u nie dziwiłbym się. Czym jest dla nich taki drobiazg, jak równość ludzi wobec śmierci.

W tonacji PiS-dur zwykły polski bałagan i bezhołowie zamienia się w spisek. Ktoś ten bardak pielęgnuje i miesza w i tak już osłabionych głowach. Trotyl, mgła, hel, wszystko się przyda, by zadośćuczynić  swojej pysze. potrzebie własnej ważności. Że na tym traci kraj, tracą Polacy znowu skłóceni na pokolenia, to nieważne. Ważne, kto zyska, a zyska Jarosław Kaczyński.

Andrzej Kołaczkowski-Bochenek

Print Friendly, PDF & Email

16 komentarzy

  1. Alina Kwapisz-Kulińska 2013-04-11
  2. Stupecki 2013-04-11
    • Anna 2013-04-11
    • SAWA 2013-04-11
  3. Jerzy Łukaszewski 2013-04-11
  4. Monika Szwaja 2013-04-11
  5. Kot Mordechaj 2013-04-11
  6. andrzej Pokonos 2013-04-12
    • Cezary Bryka 2013-04-12
  7. jureg 2013-04-12
    • andrzej Pokonos 2013-04-17
  8. otoosh 2013-04-12
  9. Hanna 2013-04-12
  10. wiedzma 2013-04-12
  11. wiedzma 2013-04-12
  12. Angor 2013-04-16
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com