Piotr Rachtan: Palikot wchodzi w rozdeptane buty Kaczyńskiego

Prezes PiS stosuje od lat tę samą w formie politykę insynuacyjną. Nie oskarża, tylko każe się domyślać, że ktoś jest niedobry albo zgrzeszył, na dodatek on nie wie na pewno kto, co i kiedy, ale służby powinny sprawdzić delikwenta. Media chwytają świeżą padlinę i międlą ją przez następne dni. Inkryminowany osobnik zaś musi gęsto tłumaczyć się i dowodzić, że nie jest wielbłądem. Taką właśnie metodę zastosował z powodzeniem Janusz Palikot po exposé premiera Donalda Tuska, w którym szef rządu zapowiedział obłożenie daniną wydobycia zasobów mineralnych Polski, wśród nich gazu łupkowego, miedzi i srebra. Jak każdy Polak wie, miedź i srebro w naszym kraju eksploatuje giełdowa spółka KGHM, (którą od lat prawie kieruje, jako szef bardzo agresywnych związków zawodowych poseł Ryszard Zbrzyzny z SLD). Po wystąpieniu D. Tuska kurs giełdowy KGHM spadł o 14%.

Na konferencji prasowej po exposé premiera poseł Palikot pytał z obłudnie zatroskaną miną, kto wiedział o tym, że w przemówieniu Donalda Tuska „pojawi się zapowiedź zwiększenia opłat eksploatacyjnych od wydobycia miedzi i srebra” i czy był to Jan Krzysztof Bielecki. Janusz Palikot mówił, że „osoba wpływowa, mająca kontakty w środowisku giełdy i inwestorów, przedsiębiorstw znajdujących się na giełdzie, dysponująca taką wiedzą, to jest odbezpieczona bomba”.

Palikot uzyskał wsparcie: Antoni Macierewicz (PiS) pytał, kto „skorzystał z wystąpienia” premiera mówiącego o podatku od kopalin i „kto wiedział, że premier użyje tej informacji”. Według Macierewicza spowodowała ona spadek wartości KGHM o 2,5 mld zł. Marek Balt (SLD) mówiąc o spadku wartości akcji KGHM, podał kwotę 4 mld zł i pytał, ile stracił na tym Skarb Państwa.

Nazajutrz po przemówieniu, odpowiadając na pytania posłów premier Tusk mówił, że zwrócił się do kierownictwa GPW o informacje o operacjach na akcjach KGHM w czwartek i piątek do momentu, kiedy w exposé powiedział o ewentualnych dodatkowych opłatach eksploatacyjnych oraz po tej zapowiedzi. Według informacji, jakie otrzymałem, nie było żadnych znaczących, wyróżniających się od dnia poprzedniego ruchów na akcjach KGHM do momentu wygłoszenia exposé, konkretnie do tego fragmentu, który dotyczył ewentualnego nowego podatku, czy daniny od kopalin. – oświadczył premier.

A Jan Krzysztof Bielecki, przewodniczący Rady Gospodarczej oświadczył, że Trzeba rozdzielić dyskusje o tym, że spadły akcje, co jest naturalne, od tego, czy ktoś wykorzystał wiedzę o planach rządu niezgodnie z prawem. Od ustalenia tego są odpowiednie organy państwa takie jak Komisja Nadzoru Finansowego, która w takich sytuacjach ma możliwość skontrolowania wszystkich transakcji na giełdzie.

Osoby mówiące, że czyjaś wiedza o planach rządu musi oznaczać wykorzystanie tej wiedzy dla własnej korzyści, stosują pomówienie, którego mogą nie być w stanie obronić, a jednocześnie ryzykują podejrzenie, że sądzą innych swoją miarką.

Jeżeli Pan Palikot nie ma dowodów lub choćby przesłanek na to, że ktoś odniósł korzyści albo złamał prawo, to nie powinien formułować pomówień. To zresztą nie po raz pierwszy, kiedy Pan Palikot publicznie wypowiada szkalujące uwagi na temat innych osób na podstawie swoich wyobrażeń i plotek

Być może posłowi Palikotowi pasują buty Kaczyńskiego, tyle lat prezes używa wszak retoryki insynuacji do bieżącej polityki, że młodszy od niego poseł uznał, że warto wzuć stare trepy. A nuż zajdzie w nich dalej?

Piotr Rachtan

Print Friendly, PDF & Email

5 komentarzy

  1. hazelhard 2011-11-21
    • Romskey 2011-11-21
  2. M. Drabczyk 2011-11-21
  3. Angor 2011-11-26
  4. Jerzy Mikułowski Pomorski 2011-11-28
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com