Paweł Wimmer: Kłamstwo rozpanoszone

jajka_22013-04-30. Od paru tygodni bombardowani jesteśmy natrętną reklamą jajek firmy Farmio. I pewnie nie byłoby w tym nic kłopotliwego – jajka lubimy przecież wszyscy – gdyby nie sposób, w jaki ów producent jajek łączy biznes z osobliwą misją. Oto sympatyczna pani udająca wiejską gosposię, zaciągając przy tym po wschodniemu, obrzydza publiczności manipulacje genetyczne w produkcji pasz (ilustrując to nawet cięciem i przenoszeniem fragmentów podwójnej helisy, co samo w sobie jest zabiegiem nieodparcie komicznym). „Ja bym tam kurce nie dała”, odwołuje się do ludzkich uprzedzeń i strachów. „Wierzymy w mądrość natury i mamy do niej zaufanie, dlatego promujemy naturalne odżywianie wolne od GMO poprzez edukację konsumentów i dostarczanie produktów wysokiej jakości”, przekonuje Farmio w swojej witrynie.

Strona farmio.com pełna jest pochwał żywności wolnej od GMO, powołuje się na autorytety (w tym akurat skompromitowanego Jeffreya Smitha, jogina i nauczyciela tańca), choć nie widzę wśród nich czołówki polskich genetyków o uznanym w świecie dorobku naukowym. Naturalnie w wolnym kraju każdemu wolno mówić, co tylko chce (byle w granicach prawa), ale nie budzi mojego zaufania akcja propagandowa udająca troskę o sprawy publiczne, gdy w tle skrzeczy pospolity interes ekonomiczny. Rozumiałbym jeszcze reklamę społeczną (skąd zresztą firma ma fundusze na tak potężną i kosztowną akcję reklamową w popularnych kanałach telewizyjnych?), ale tu przecież jest ona pozorem, listkiem figowym dla biznesu.

Farmio odwołuje się do emocji w bardzo czułej i istotnej sferze, jaką jest genetyka w służbie ludzkości. Porusza się tu z wdziękiem nosorożca, ignorując prawdę materialną i zdanie naukowego mainstreamu. Ta sprytna reklama robi mnóstwo szkody, bałamucąc szeroką publiczność i cofając wiedzę do epoki genetycznego kamienia łupanego. Budzi niechęć i nieufność, maskując się sielskim obrazkiem kurki biegającej sobie swobodnie po podwórku i dziubiącej ziarno sypnięte hojnie dobrotliwą ręką gospodyni. To zła, szkodliwa robota w imię prywatnego biznesu.

A tak przy okazji, chciałbym wiedzieć, czy pochylając się z troską nad paszami, z równym przejęciem traktuje Farmio i jego dostawcy komfort trzymanych w klatkach kur – bo nikt mi nie wciśnie, że kurki przytulane są tam do serca, jak robi to nasza gosposia.

Paweł Wimmer

 

Print Friendly, PDF & Email

19 komentarzy

  1. piotr 2013-04-30
    • Angor 2013-05-01
  2. Kot Mordechaj 2013-04-30
    • Paweł Wimmer 2013-04-30
  3. Alina Kwapisz-Kulińska 2013-04-30
  4. Kot Mordechaj 2013-04-30
  5. Sopel 2013-04-30
  6. Kot Mordechaj 2013-04-30
  7. otoosh 2013-04-30
  8. Jerzy Łukaszewski 2013-04-30
  9. andrzej Pokonos 2013-05-01
  10. Krzyś 2013-05-01
  11. Jan Cipiur 2013-05-01
  12. Hazelhard 2013-05-01
  13. MM 2013-05-02
  14. Magog 2013-05-06
    • Pieska 2013-06-12
  15. PaQ 2013-06-17
  16. Marczak 2014-03-25
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com