Wojciech Lemański: Odwagi, księże biskupie!

lemanski

2013-05-17. Biskup włocławski (bardzo proszę nie mylić z wrocławskim, choć myślę, że wspominany nie miałby nic przeciwko takiej pomyłce-przepowiedni), zabrał głos na temat wydarzeń z 4 czerwca 1989 roku. Uczynił to wobec propozycji polityków PO ustanowienia – „Dnia Wolności i Praw Obywatelskich”.

Można było sobie darować taką wypowiedź. Tylu mamy biskupów i oni nie zdecydowali się publicznie recenzować tej propozycji.
Mógł ich drogą podążyć i biskup włocławski, ale nie skorzystał z rady byłego prezydenta Francji, by milczeć w tej sprawie. A gdy się już coś rzekło, to należało się liczyć z falą komentarzy i pytań, również tych najtrudniejszych, z różnych stron. Kto komentarze czyta, ten dostrzegł, że ksiądz biskup ani sam plusów dodatnich nie nazbierał, ani takich plusów Kościołowi w Polsce nie przysporzył.

A wystarczyło milczeć.

Ksiądz Biskup wyjawił, iż jako dorosły uczestniczył w tamtych sławnych wyborach, ale „nie uważa tamtej daty za żadną cezurę w najnowszej historii Polski”. Cóż za odwaga! Przecież Ksiądz Biskup wkroczył w dorosłość już w 1963 roku. Od tamtej daty głosował i milczał w kolejnych farsach wyborczych organizowanych cyklicznie w PRL. Szedł do urny wyborczej z milionami innych Polaków, z duchowieństwem, z zakonami, a nawet z Episkopatem, a dziś podaje w wątpliwość przełomowość tamtych pierwszych od dziesięcioleci znaczących wyborów w naszej Ojczyźnie.
Wstyd, Księże Biskupie. Czy to znaczy, że żałuje Ksiądz Biskup dokonanego wtedy przez ogromną większość Polaków wyboru? Jaka była wtedy alternatywa? Może nas Ksiądz Biskup oświeci i pokaże drogę, którą wybrał
wtedy Ksiądz Biskup, a której nie dostrzegli i nie wybrali inni Polacy?

Zapoznałem się ze ścieżką kariery Księdza Biskupa. Dziś może to zrobić każdy sięgając do internetu. Jakoś nie dostrzegłem tam wzmianki o podziemnej, opozycyjnej i prodemokratycznej działalności Księdza Biskupa. Być może była to działalność tak zakonspirowana, że dziś trudno dostrzec jej ślady. Właściwie nie ma się czego wstydzić. Jak to piszą rodzimi apologeci – nikt nie rodzi się bohaterem. Ale nie być bohaterem to jedno, a dezawuować zwycięstwo prawdziwych bohaterów to już nieprzyzwoitość.

Napisał Ksiądz Biskup o „sztucznym kreowaniu naszego polskiego Dnia Wolności i Praw Obywatelskich”. Czy Ksiądz Biskup naprawdę nie dostrzega, jak trudną, ciernistą, usłaną wyrokami na opozycjonistów, splamioną krwią robotników, znaczoną wyrzuceniem z pracy, usunięciem ze studiów, niesprawiedliwością i prześladowaniami była droga wiodąca do tamtego zwycięstwa 4 czerwca 1989 roku? To ci dopiero odwaga, stanąć dziś publicznie i zakrzyknąć – Mnie się to nie podoba. A dlaczego? Bo to propozycja PO. Niechby z taką inicjatywą wystąpiło PIS, to Ksiądz Biskup poprowadziłby wiernych przed pałac prezydencki nie protestując, ale żądając ustanowienia takiego właśnie Dnia.

Wprowadził Ksiądz Biskup wątek międzynarodowy do swego protestu. Bardzo słusznie. Każdy chrześcijanin jest odpowiedzialny, albo raczej powinien być odpowiedzialny, za losy całego świata. Wtedy na placu Tian’anmen działy się rzeczy straszne. Ale od tamtych wydarzeń minęło blisko ćwierć wieku. Proszę nam podpowiedzieć, gdzie można znaleźć petycje autorstwa Księdza Biskupa o ustanowienie „Dnia Pamięci o Studentach Chińskich”. Dziś sobie Ksiądz Biskup o tamtych studentach przypomniał? Gdy protestowali, gdy ginęli, gdy trafiali do więzień, był już Ksiądz profesorem, a następnie rektorem seminarium. Czy poruszony losem chińskich studentów pisał Ksiądz Biskup petycje w tej sprawie do papieża, do Konferencji Episkopatu Polski, do władz III Rzeczpospolitej?

Jakie kryterium przyjmiemy, by jedne wydarzenia wspominać, a inne ukryć za zasłoną zapomnienia? Jaka liczba ofiar powinna być dla nas sygnałem do publicznej reakcji? W ciągu ostatniego ćwierć wieku wymordowano w tylu zakątkach świata setki tysięcy niewinnych ludzi. Dlaczego nie przypominać o nich światu i nam również? Wiem, że podjął się Ksiądz Biskup trudnej roli kustosza pamięci ofiar Chełmna nad Nerem. Chylę czoła. Mam dla Księdza Biskupa kolejne propozycje. Niech Ksiądz Biskup napisze petycję do naszych biskupów o ustanowienie ogólnopolskiego dnia pamięci blisko miliona wymordowanych z zimną krwią Rwandyjczyków.

Przecież to było tak niedawno. Przecież to były setki tysięcy bezbronnych ofiar. Z pewnością podpiszą się pod taką petycją polscy pallotyni-misjonarze z Księdzem Arcybiskupem Henrykiem Hoserem na czele. Wszak oni byli świadkami tej rzezi. Są więc w jakiś sposób depozytariuszami pamięci o niej. Dziś dziwnie milczącymi, ale być może na apel księdza biskupa przemówią. A może ustanowimy dzień pamięci ofiar Srebrenicy? Albo taki nasz polski dzień pamięci wymordowanych żydowskich sąsiadów z naszych miast i miasteczek? A może dzień pamięci ofiar wielkiego głodu na Ukrainie? Obawiam się, że może zabraknąć dni w kalendarzu. Ale taką mamy właśnie, a nie inną historię.

Odwagi Księże Biskupie! Prawdziwej odwagi.

ks. Wojciech Lemański

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. Aleksy 2013-05-19
  2. andrzej Pokonos 2013-05-21
  3. Joorek 2013-06-10
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com