Andrzej Simm: A może lepszy wybór?

wybory122013-05-15.

Myślę, że Pani Iwona De Bartczak niepotrzebnie się zaperzyła czytając komentarze pod ostatnim swoim tekstem zamieszczonym w “Studiu Opinii”. Doceniam jej chęć udziału w dyskusji poprzez dzielne zabieranie głosu, co niewielu autorów Studia Opinii robi. Zarzuty i sugestie Pirsa popieram. Podobają mi się krytyczne uwagi Incitatusa jak i argumentacja wszystkich dyskutantów, z autorką włącznie, bo każdy wnosi tu ciekawe spojrzenie na nasze codzienne lawirowanie z wyborami mniejszego zła.

Autorka napisała zdawkowy – zdawało by się – tekst o wyborach tzw mniejszego zła, jakie w sumie codziennie dokonujemy wszyscy. Lider zespołu musi wyrzucić kogoś z pracy, aby móc zatrzymać inną osobę. To są trudne i bolesne wybory, szczególnie gdy zwalnianie jest spowodowane czynnikami odgórnymi, jak np recesja i konieczność ograniczenia liczby etatów. Inne dotyczą wyborców, którzy zmuszani są do głosowania w sytuacjach gdy nie bardzo jest na kogo głosować. I ta druga strona naszych politycznych wyborów zdominowała dyskusję. Nie bez racji. Tu w Studio Opinii wałkujemy kondycję polskiego narodu i polską kulejącą politykę.

Autorka w dyskusji stara się dostrzegać pozytywny obraz naszego społeczeństwa, pracującego, obowiązkowego, uczciwie rozliczającego się. To prawda. W swojej masie przeważa taki obraz. Ale nie dominuje. Bo wystarczy wyjść na ulicę, wejść do pociągu czy pojść na stadion w niewłaściwym momencie, aby spotkać się z drugą twarzą naszego społeczeństwa: kibolami, złodziejami, kierowcami chamami czy pijakami, itp.

A na koniec tej listy wchodzi nasza klasa polityczna. Czy polskimi politykami powinni być tacy ludzie jak bracia Kaczyńscy, pan Macierewicz, pan Lepper, pan Ziobro i wielu im podobni? Czy to jest klasa polityczna czy polityczny zaścianek? W normalnym kraju przepadliby w przedbiegach. A u nas im większe głupoty wygadują, tym większy mają posłuch. Gdzie ten naród solidny, pracujący, uczciwy, jeśli 30% jego obywateli zaczyna nagle wierzyć w absurdalne wynurzenia kilku nieudaczników?

A na to nakłada nam się bezprecedensowy obieg informacji. Dzisiejsze dziennikarstwo żerujące na wypaczeniach i wypaczenia inspirujące i tworzące. To dziennikarstwo padlinożerców, (rozdziobią nas kruki, wrony), niszczące autorytety i zwyczajny zdrowy rozsądek.

Na takim tle rzucenie kilku uwag na temat wybierania mniejszego zła może wywołać sprzeciw i chęć przeciwdziałania. Może ludzie mają już po dziurki w nosie wybierania mniejszego zła, przynajmniej w polityce? Nie dziwmy się zatem, że autorka zebrała tyle głosów krytycznych. Choć dyskusja pod tym na prawdę wydawać by się mogło zdawkowym tematem ostro się zagotowała!

Na koniec krótki polityczny rachunek. Polscy wyborcy są zmęczeni przedłużającym się zwarciem dwóch partii: Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. To wybór pomiędzy tymi dwoma partiami stał się już przysłowiowym wyborem między mniejszym i większym złem. Czy tak jest rzeczywiście? Prawdą jest, że żadna partia nie jest idealna. Że politycy się wypalają, demoralizują czy wręcz nudzą wyborcom. Ale jeśli mamy jakieś istotne kryteria wyboru to są nimi rozwój kraju i ochrona jego integralności, rozdział kościoła od Państwa, dobrosąsiedzka współpraca z sąsiednimi krajami i twórcze współisnienie w ramach Unii Europejskiej. Choćby tych kilka ważnych spraw może uzmysłowić nam która opcja polityczna jest w stanie podołać tym wyzwaniom i odpowiedzieć na pytanie, czy tu chodzi o wybór mniejszego zła, czy po prostu o lepszy wybór. Czy należy utrzymywać PO i PiS w nieproduktywnym zwarciu, czy należy pójść masowo na wybory aby ten klincz zakończyć. Osobiście uważam, że tu nie ma mowy o wyborze mniejszego zła. Tu mówimy o konieczności użycia kartki do głosowania.

Andrzej T. Simm

USA

Print Friendly, PDF & Email

7 komentarzy

  1. Iwona D. Bartczak 2013-05-15
  2. Andrzej Simm 2013-05-16
    • Aleksy 2013-05-16
  3. lessx 2013-05-16
  4. Iwona D. Bartczak 2013-05-16
  5. Andrzej Simm 2013-05-16
  6. PK 2013-05-25
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com