Jan Cipiur: Nasza sprawa i pan Edmund Burke

Sir Robert Worcester napisał list do The Economist. Wyłożyć jego treść w polszczyźnie jest stale na czasie.

Był sobie kiedyś Edmund Burke – poseł i myśliciel, który lekce sobie ważył swych wyborców w mieście bogatym, bo portowym – Bristolu. Powiedział im w 1774 roku – jak piszą w księgach uczonych – że na nic ich fochy i sarkania, nie będzie brał rad od nich, bo narodowych jedynie interesów, nie partykularnych w parlamencie bronić będzie. Jak mówił, tak z grubsza czynił i w 1780 stracił miejsce na ławach wśród kolegów – wigów, a więc protoplastów późniejszych brytyjskich liberałów.

Gdy nadchodziły następne wybory starań o mandat nie zarzucił. Powiedział więc przy stosownej okazji, że to naród jest panem. Wzmocnić wrażenia nie omieszkał i w tym celu napisał: że nikt poza mną (Edmundem Burke) nie wyprowadza w polityce dalej takiej oto zasady, że trzeba rządy czynić miłymi dla ludzi. Nie tylko zatem radził się ich będę i pytał o ich najlepsze interesy, lecz raźnie będę także łechtał ich humory i zaspokajał zachcianki.

Miał Burke pod kuratelą Miss Mary Palmer późniejszą markizową Thomond. Lat przybyło mu kilka i mądrości co nieco, napisał zatem w 1786 roku do swej podopiecznej te słowa: Nigdy nie podporządkowywałem się humorom ludzi. Nie mógłbym powiedzieć, że ich opinia jest mi obojętna, lecz wezmę ją, jeśli zdołam, za kompana, nigdy zaś za przewodnika.

Lubimy pana Burke w Polsce, choć nie wszyscy o tym wiemy. Gdy przyszedł czas na nas w XVIII wieku powiedział: że żaden mądry ani uczciwy człowiek nie może pochwalać tych rozbiorów i nie może przyglądać się im, nie przepowiadając, że w jakiejś przyszłości wyniknie z nich wiele nieszczęścia dla wszystkich państw.

Racji miał co niemiara, więc warte uwagi są również duszy i rozumu jego męki w kwestiach populizmu. Bał się biedak jak diabła jakobinów i jakobinizmu. Wierzył, że zwyciężą i przybędą mordować na Wyspy. Nie chciał dać im satysfakcji, więc kazał swe prochy po śmierci w 1797 roku rozproszyć, aby jego grobu nie byli w stanie zbezcześcić.

Jan Cipiur

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com