Marek Beylin: PiS – starszy brat Ruchu Narodowego

Marek-Beylin2013-06-11.

Problem z Ruchem Narodowym nie leży w samym Ruchu, tylko w tym, że na jego tle podobne, choć łagodniej wyrażane zamordystyczne ciągoty sta­ją się bardziej akceptowalne.

Sam kongres narodowców był bo­wiem tyleż odrażający, co groteskowy. Usłyszeliśmy o „demoliberalnej zgniliźnie”, „obalaniu republiki Okrągłe­go Stołu”, o tym, że nie ma miejsca w naszym kraju na „multikulturaIizm” a Polska ma być dla Polaków. Rafał Ziemkiewicz obwieszczał, że nie da się zbudować wspólnoty narodowej wokół tolerancji a prawa dla mniejszości seksualnych kojarzył z upadającym Cesarstwem Rzymskim. Czyli ujaw­nił, że historię i teraźniejszość pojmuje na poziomie Koziołka Matołka.

Nad kongresem RN unosił się duch totalitarnej idei, że naród ma sie stać jednolitą drużyną dowodzoną przez narodowców. Żadnych odmienności, tolerancji, rozwichrzonej wolności. Dopowiedział to wszystko w Radiu TOK FM działacz RN Artur Zawisza: w Polsce nie jest po polsku, a Unią Eu­ropejska uciska nas jak niegdyś Breżniew. Przy okazji wyłożył słuchaczom, co to jest antysemityzm – to zwykły opis zjawiska władzy Żydów.

W Polsce różnorodnej, tworzonej dziś z różnych tradycji, stylów życia i odrębności, zakorzenionej w Euro­pie, poglądy narodowców brzmią groteskowo. Jakby istotnie patrono­wał im Koziołek Matołek z lagą.

Ale Ruch Narodowy jest groź­ny, bo samą swoją obecnością i mrocznym prymitywizmem ha­seł łagodzi wizerunek swego star­szego brata, czyłi PiS. Na tle działa­czy narodowych Jarosław Kaczyński może zdawać się niemal de­mokratą, tyle że to pozór, bo zbież­ności w poglądach między RN a sze­fem PiS jest całkiem sporo. Akurat nie w sprawie antysemityzmu, bo sam Kaczyński takich uprzedzeń nie ma, choć z nich korzysta. Na przykład pozostając w sojuszu z Radiem Maryja o. Rydzyka.

Kaczyńskiego zbliża do naro­dowców choćby to, jak pojmuje na­ród. Ma być jednolity, skupiony wo­kół katolicyzmu i tradycji wyzna­czanych mu przez władzę i jej po­słuszny – to narodowe wyznanie wiary szefa PiS. Całkiem bliskie na­rodowcom. I tak jak oni Kaczyński sam chce decydować, kto jest pa­triotą, a kogo z tej wspólnoty nale­ży usunąć. Nieodległe od RN są tak­że jego poglądy na Unię Europej­ską: :im mniej w Polsce Europy wraz z jej miazmatami otwartości i tole­rancji, tym lepiej. Bo tylko wtedy, dopowiem, gdy odsunie się Pola­ków od Unii Europejskiej, wzrosną szansę na autorytarne nimi wła­danie. I tylko wtedy da się zamknąć usta rozmaitym mniejszościom – et­nicznym czy seksualnym.

Owszem, po latach symbiozy dziś Ruch Narodowy konkuruje z PiS o głosy w wyborach. Ale to jest spór w jednej rodzinie zamordystów. Tyle że w tej rodzinnej kłót­ni zamordyści z PiS zdają się bar­dziej cywilizowani od zamordystów z RN. PiS może więc stracić nieco skrajnych zwolenników i zy­skać tych bliżej centrum.

Najpewniej RN będzie w Polsce trwałą formacją, tak jak dzieje się to ze skrajnymi organizacjami w całej Europie. Co polepszy sytuację PiS. Ta partia pozostanie głównym prze­ciwnikiem polskiej demokracji.

Marek Beylin

Gazeta Wyborcza

 

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. de mowski 2013-06-16
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com