Magdalena Jungnikiel: Dziady polskie

I nie o dramat narodowy nasz chodzi. Właściwie – o dramat tak i to jak najbardziej narodowy. Ale bynajmniej nie ten romantyczny. Chociaż… Wszak to wtedy Polskę okrzyknięto Chrystusem narodów. Dziś słychać „Jarosław Polskę zbaw”. Albo nieco skromniej: „dał nam przykład Zbigniew Ziobro jak zwyciężać mamy”.

No, ale ogólnie?

Ogólnie mamy problem. Nie tyle z utratą niepodległości, suwerenności czy czego-tam-jeszcze opozycja by chciała, ale z nią samą. To znaczy – na lewicy wiemy, nihil novi sub sole, czyli „Miller wiecznie żywy”. Natomiast prawa strona…

Oto coś, co wiadomo z czyich trzewi się wzięło, ale jeszcze nie do końca pewne w jaką hydrę się przeistoczy, mianowicie „Solidarna Polska”, żąda zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W związku – a jakże! – z ustaleniami szczytu Unii Europejskiej. A ponieważ wszystko jest względne – jak rzekomo miał powiedzieć Einstein – hetka, że rozczarowani wynikiem szczytu zwolennicy Unii, czy po prostu ludzie, którym dane było zachować zdrowy rozsądek, mówią, że decyzji nie ma. Lepiej od razu bić na alarm. Tylko czy Rada w ogóle tu cokolwiek może?

Ze źródeł oficjalnych wiadomo, że jest organem doradczym Prezydenta RP w zakresie wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa. Może więc to i owo zaopiniować, ale uprawnień decyzyjnych nie posiada.

Nic jednak straconego. Jeśli ta droga do hiperawantury zawiedzie, w sukurs przyjdzie partia-matka, organizując kolejne konferencje czy marsze. Prezes się wypowiedział, przedstawienie ruszyło. Już przelicza się jaka większość, jaka ratyfikacja, kto będzie za a kto przeciw.

A tak naprawdę nie wiemy, w jakich ramach prawnych mieścić się ma owo „wzmocnienie koordynacji”. Słychać „umowa międzyrządowa”, odrębny traktat, a więc wydawać by się mogło, że w grę wchodzić będzie konwencja wiedeńska. Tu jednak wypada zauważyć, że związanie się umową międzynarodową może nastąpić nie tylko w drodze ratyfikacji, lecz także poprzez jej podpisanie, wymianę not, przyjęcie, zatwierdzenie lub przystąpienie albo w jakikolwiek inny uzgodniony sposób.

To dość istotne, bo jeśli dla części ustaleń państwa zastosują przez przypadek procedurę wzmocnionej współpracy, to będzie to tylko wykorzystanie tych mechanizmów, które już przyjęto. Najpierw do Unii przystępując, a następnie ratyfikując Traktat z Lizbony. Bo on sam po prostu przewiduje, że jeśli minimum dziewięć Państw Członkowskich w jakiejś dziedzinie chce między sobą ustanowić wzmocnioną współpracę, to jest to możliwe o ile jej cele (zgodne ze wspólnotowymi) nie mogą zostać osiągnięte w rozsądnym terminie przez Unię jako całość.

Zanim więc zacznie się walić w bębny wojenne warto poznać szczegóły i podstawy prawne proponowanych rozwiązań. Dopiero wtedy można będzie ocenić jak te postanowienia mają się do Traktatów, reguł konstytucyjnych i w jakim trybie można je przyjąć.

A hitem politycznej rozróby może być właśnie projekt zmiany ustawy zasadniczej. Miałby podkreślić prymat konstytucji, dać możliwość kontroli wtórnego prawa Unii Europejskiej przez Trybunał Konstytucyjny i silniejsze oparcie Sejmowi i Senatowi.

Furda przyjęty dorobek prawny i zasada pierwszeństwa prawa unijnego!

Chcąc jednak okazać odrobinę litości, należy podpowiedzieć pisowskim przodownikom, że to właściwie zbędny wysiłek. Dla osiągnięcia celu tej partii wystarczy umiejętnie (jak już odzyska się władzę) zastosować właściwy przepis Traktatu. Ten przewidujący wystąpienie z Unii. Trzeba tylko taki zamiar zgłosić, określić warunki i już bez przeszkód biało-czerwoną z Unii można będzie wyprowadzić. Nie wiadomo dokąd, ale z Europy na pewno.

Tymczasem jednak, tak dla wysublimowanego żartu byłoby warto do patriotycznie nadętego matecznika onych prawych i sprawiedliwych wbić starą „Szpilkę”:

„Zamienię niepodległość na lepsze położenie geograficzne. Polska”.

Działoby się, oj, działo…

Magdalena  Jungnikiel

Print Friendly, PDF & Email

4 komentarze

  1. Marian. 2011-12-14
  2. Krzysztof Łoziński 2011-12-14
    • Aleksy 2011-12-15
  3. Krzysztof Łoziński 2011-12-15
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com