Cezary Bryka: Antropofagi

Kanibalizm, czyli praktyka zjadania osobników własnego gatunku, jest dość rozpowszechniona w naturze. Występuje u owadów, pajęczaków, ryb, płazów, ptaków. Bardzo rzadko u ssaków. Do najbardziej znanych gatunków praktykujących kanibalizm należy modliszka.

Zjawisko to spotykane jest także u ludzi jako ludożerstwo czyli antropofagia (gr. anthropos – człowiek, phagein – pożerać). Jedzenie ludzkiego mięsa może być szkodliwie dla zdrowia. Zagrożenie powodują priony, czyli wirusopodobne białka, wywołujące one choroby z grupy zakaźnych encefalopatii gąbczastych.

(Źródło: Wikipedia)

Antropofagia á la polonaise: odgryźć człowiekowi nos, a potem obwieścić: „Nie ma nosa. To syfilityk!”.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o rozpętanej przez red. Pospieszalskiego nowej drace na temat prof. Geremka, lekko się zaniepokoiłem. Prof. Bronisław Geremek był i jest dla mnie autorytetem, a dotychczasowe próby zdyskredytowania go były tak nieudolne, że nie mogły naruszyć mojego przekonania o wielkiej roli Profesora we współczesnej historii Polski.

Najsłynniejsza z prób, to cytowanie esbeckiej fałszywki, mającej być zapisem przeprowadzonej przez Hannę Krall rozmowy z Profesorem.

Hanna Kral w 2003r. tak wyjaśniła genezę fałszywki:

„Szesnaście lat temu, latem ’81, przeprowadziłam wywiad z Bronisławem Geremkiem. Rozmawialiśmy o doradcach. Pytałam, do czego są »Solidarności« potrzebni. Powiedział, że do stawiania pytań. A także – do ukazania możliwości, wariantów rozwiązań i wszystkiego, co może się zdarzyć.

Pytałam, czy dowiedział się w stoczni czegoś ważnego. Powiedział, że tak, bo spotkał tam mądrych ludzi. »Mądrzy byli wszyscy razem, jako całość, i ci z tradycjami, i ci bez, chłopi-robotnicy i wielkoprzemysłowi, młodzi, którzy się jeszcze nie boją, i starsi, co już nauczyli się strachu, może nawet ci spod budki z piwem…«

Pytałam jeszcze o siłę, która współbrzmi z mądrością, o pokusy doradców-intelektualistów i tak dalej. Rozmawialiśmy w prywatnym mieszkaniu. Nie było postronnych osób.

Notowałam w zeszycie. Nikt nie nagrywał, nie filmował i nie robił zdjęć.
Rozmowa ukazała sie w »Polityce« bez ingerencji cenzury i bez skreśleń.

W pierwszym tygodniu stanu wojennego dwie gazety, »Wiadomości Szczecińskie« i »Żołnierz Wolności«, zacytowały obszerny utwór, który nazwały wywiadem. Poinformowano czytelników, że jest to fragment rozmowy z Bronisławem Geremkiem usunięty z mojego tekstu przez »Politykę«.

Całą rozmowę – zapewniano – rejestrowała ekipa Radia i Telewizji KKP NSZZ »Solidarność«”.

(…)

Szesnaście lat po druku w »Żołnierzu Wolności« fałszywka zmartwychwstała. Zamieściły ją dwa poznańskie pisma: »Dziennik Poznański» i »Polskie Sprawy«”.

Z prostego obliczenia wynika, że zmartwychwstanie fałszywki nastąpiło w 1993 r. Obecnie, 30 lat po druku fałszywki w „Żołnierzu Wolności”, 14 lat po jego reaktywacji w poznańskich pismach i 6 lat po wyjaśnieniu sprawy przez Hannę Krall, podstawowe cytaty z fałszywki mają się dobrze i pojawiają się w mediach oraz na internetowych forach, ile razy pada nazwisko Profesora.

Antropofagom udało się odgryźć Profesorowi kawałek nosa, ale niewielki.

Wymachiwanie fałszywką uodporniło mnie na zarzuty, stawiane Profesorowi. Jednak tym razem, w sprawie zaprezentowanego w programie red. Pospieszalskiego wstrząsającego odkrycia reżysera Grzegorza Brauna, przestraszyłem się, że może coś być na rzeczy.

Z pierwszych publikowanych przez media reakcji dowiedziałem się tylko, że tym odkryciem jest znaleziony w aktach STASI dokument, mający dowodzić że Bronisław Geremek jesienią 1981 r. zdradził „Solidarność”.

Nie znając programu, z wyrobieniem sobie zdania na temat dokumentu byłem zmuszony czekać na możliwość zapoznania się z jego treścią.

Zanim się doczekałem, o dokumencie wypowiadali się najważniejsi politycy, w tym premier, który zaprezentowanie go nazwał brzydką insynuacją. Kierownictwo Fundacji im. prof. B. Geremka wyraziło stanowczy sprzeciw wobec zniesławiających oskarżeń, i zwróciło się do prezesa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz prezesa TVP o „stosowną i szybką reakcję”

Prezes TVP przeprosił: „Pragnę wyrazić głębokie ubolewanie, iż w autorskim programie Jana Pospieszalskiego na antenie TVP INFO znalazły się fragmenty szkalujące Profesora Bronisława Geremka (…). Treści zawarte w audycji wyemitowanej niemal w przeddzień 30. rocznicy stanu wojennego, zniesławiające pamięć Człowieka o wielkich zasługach dla Polski i Europy, nie znajdują usprawiedliwienia. Zarówno członków Rady Fundacji Centrum im. Prof. Bronisława Geremka, podpisanych pod skierowanym do mnie listem, jak wszystkich widzów Telewizji Polskiej pragnę przeprosić”

Uznałem, że te reakcje dowodzą autentyczności dokumentu, który w dodatku, jak się dowiedziałem, po raz pierwszy został opublikowany przez paryską „Kulturę” w 1995 roku – więc szok otrzaskanych w walce o prawdę bojowników wydał mi się spóźniony.

Wreszcie doczekałem się. Rewelacją okazał się telegram ambasadora NRD, Horsta Neubauera, wysłany 2 grudnia 1981 roku do kierownictwa wschodnioniemieckiej partii komunistycznej.

Ambasador napisał:

„Tow. Ciosek, minister ds. współpracy ze związkami zawodowymi, oświadczył w rozmowie z 1 grudnia: »Część wpływowych doradców ‘Solidarności’ zrozumiała obecne położenie i zmianę sytuacji. Boją się bardziej niż sądzimy i zaczynają ratować własną skórę. Odbyłem właśnie osobliwą rozmowę z szefem sztabu ekspertów ‘Solidarności’, Geremkiem (bliskie związki z międzynarodówką socjaldemokratyczną, osobiste kontakty z Krayskim i innymi). Nie wierzyłem własnym uszom. Geremek oświadczył, że dalsza pokojowa koegzystencja pomiędzy ‘Solidarnością’ w obecnej formie i realnym socjalizmem (jest) niemożliwa. Konfrontacja siłowa nieunikniona. Wybory do rad narodowych muszą zostać przesunięte. Organy władzy państwowej muszą zlikwidować aparat ‘Solidarności’. Po konfrontacji siłowej ‘Solidarność’ mogłaby powstać na nowo, ale jako rzeczywisty związek zawodowy bez Matki Boskiej w klapie, bez programu gdańskiego, bez politycznego charakteru i bez ambicji sięgania po władzę. Być może – kontynuował Geremek – zostaną zachowane siły umiarkowane, takie jak Wałęsa. Po konfrontacji nowa władza państwowa mogłaby w oparciu o odmienną sytuację polityczną kontynuować określone procesy demokratyzacji.«”

No to zaraz – pomyślałem – mamy telegram, w którym ambasador NRD pisze co powiedział mu minister Ciosek, że powiedział mu prof. Geremek. Słowa, przepuszczone przez dwa młynki w postaci nie muszących naznaczać ich życzliwością ust, mogły obrosnąć w niedokładności, niczym wrak statku w algi.

Nie wiemy, czy i co powiedział prof. Geremek ministrowi Cioskowi, ani co minister Ciosek powiedział ambasadorowi Neubauerowi. Wiemy tylko, co ambasador Neubaer przekazał kierownictwu wschodnioniemieckiej partii komunistycznej.

Wpatrywałem się w telegram z dużą tępotą, usiłując dojść, co w nim kompromituje prof. Geremka. I nagle elementy zaczęły mi się układać w niespodziewanego pucla (a niby jak mam nazwać obrazek puzzle po ułożeniu i żeby w dodatku było gramatycznie?)

„Geremek oświadczył, że dalsza pokojowa koegzystencja pomiędzy »Solidarnością« w obecnej formie i realnym socjalizmem jest niemożliwa. Konfrontacja siłowa nieunikniona. Wybory do rad narodowych muszą zostać przesunięte. Organy władzy państwowej muszą zlikwidować aparat »Solidarności«” – głosi telegram.

Przecież tak było! Profesor nie doradzał naszej władzy (za pośrednictwem ministra Cioska, ambasadora Neubaera i kierownictwa wschodnioniemieckiej partii komunistycznej) siłowego rozprawienia się z „Solidarnością”, jak sugerowano w programie red. Pospieszalskiego. On je przewidywał.

 „Po konfrontacji siłowej »Solidarność« mogłaby powstać na nowo, ale jako rzeczywisty związek zawodowy bez Matki Boskiej w klapie, bez programu gdańskiego, bez politycznego charakteru i bez ambicji sięgania po władzę”.

Przecież słusznie prawił! W normalnym kraju Związek Zawodowy powinien być związkiem zawodowym, bez Matki Boskiej w klapie, politycznego charakteru i ambicji sięgania po władzę.

„Być może – kontynuował Geremek – zostaną zachowane siły umiarkowane, takie jak Wałęsa. Po konfrontacji nowa władza państwowa mogłaby w oparciu o odmienną sytuację polityczną kontynuować określone procesy demokratyzacji.”.

Przecież to całkiem realistyczne przewidywanie! Takie było założenie obu stron i, jak się wydawało, jedyne wyjście z impasu końca lat 80-tych: zakładano, że po częściowo demokratycznych wyborach nowa władza państwowa będzie mogła w oparciu o odmienną sytuację polityczną kontynuować określone procesy demokratyzacji…

Ale nikt nie przewidział, że w wyborach, choćby i tylko częściowo wolnych, strona rządowa straci wszyściutko, co mogła stracić – co do jednego miejsca w Sejmie i Senacie.  A do takiej postawy przekonała nas ośmioletnia podziemna działalność prof. Geremka i jemu podobnych, którzy zdołali stworzyć wielką – wpływającą na obywatelską świadomość i łączącą poszczególne komórki podziemia – strukturę nielegalnej informacji.

Antropofagi usiłowały odgryźć Profesorowi ucho, żeby obwieścić: „Nie tylko syfilityk częściowo bez nosa, ale i mafiozo bez ucha!”.

I wyszło. Jak z szatami andersenowskiego króla.

JA – JAKO DZIECIĘ NIEWINNE? Czy naprawdę tylko ja zauważyłem, że ani jedno słowo cytowanej przez telegram i otoczonej aurą skandalu wypowiedzi prof. Geremka nie przekazuje treści nieprawdziwej albo niezgodnej z tym co się zaczęło dziać dziesięciu dniach?

Już-już zaczynałem się zastanawiać, czy jestem najmądrzejszy czy najgłupszy na świecie, i, co gorsze, zaczynało mi wychodzić, że najmądrzejszy. Z takiego stanu może człowieka wybawić tylko porządny, zdrowy śmiech.

Na ratunek, o dziwo, przyszedł portal wPolityce.pl. Zamieścił mianowicie wyrazy oburzenia z powodu układu programu TVP INFO w czasie poniedziałkowego marszu:

„Najpierw program kulturalny z »puszki«, wcześniej nagrany, a potem telesprzedaż super-biustonoszy – to zaserwowała telewizja publiczna w swoim kanale informacyjnym w czasie Marszu Niepodległości i Solidarności jaki odbył się w Warszawie. W chwili gdy ok. 10 tysięcy ludzi zatroskanych stanem państwa manifestowało w stolicy nadawca publiczny okazywał im i widzom najwyższy stopień pogardy”.

Ów wstrząsający elaborat został zilustrowany screenem:


I jak człowiek ma zachować powagę chwilowego mędrca?!

Polska to piękny kraj.

Cezary Bryka

Print Friendly, PDF & Email

5 komentarzy

  1. narciarz2 2011-12-16
  2. narciarz2 2011-12-16
    • Marian. 2011-12-16
  3. Gustaw Chlubek 2011-12-16
    • Gustaw Chlubek 2011-12-16
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com