Józefina Bakier: Corrida po polsku

Świeży karp powinien być elastyczny i jędrny z dobrze przylegającymi łuskami i nieuszkodzoną ścianką brzuszną. Najlepiej wybierać ryby 1,2 – 1,5 kg, bo są najsmaczniejsze i można przyrządzać je na wiele sposobów. Można karpia smażyć (także w głębokim tłuszczu), piec w piekarniku, gotować i dusić. Doskonale smakuje z wszelkimi przyprawami i jarzynami. Podany po żydowsku, najlepszy jest na zimno. Wyjątkowo smaczny jest także karp w szarym sosie z dodatkiem piernika, migdałów i rodzynek.

Święta blisko, koleżanki Matki-Polki. Pora podejmować kluczowe decyzje.

Walka, czy dobroć serca?

Zbliża się wyjątkowa okazja do spotkań w rodzinnym gronie. Czekamy na wigilijny wieczór, pierwszą gwiazdkę, prezenty pod choinką, talerz dla nieznanego wędrowca. To wieczór miłości, rodzinnej i bliźniego, kimkolwiek by był. Jesteśmy miłośnikami tradycyjnej kuchni, a podstawą potraw wigilijnych są smaczne i zdrowe ryby. Kultywujemy tę tradycję, mimo że w Wigilię nie obowiązuje już post.

Do obowiązkowych potraw, których nie może zabraknąć na wigilijnym stole, należą karp oraz śledź, a z ich różnorodnych sposobów przyrządzania słynie tradycyjna kuchnia polska.

Ryba rybą, ale jednak śledzie mają lepiej: tradycja nie nakazuje walić ich po łbach młotkami.

Tym z Was, którym smażony karp smakuje wybornie podaję przepis – a nuż się przyda komuś do samodzielnego usmażenia?

Składniki :

  • karp
  • młotek
  • sól
  • pieprz
  • jajko,
  • tarta bułka,
  • oliwa (olej)

Przygotowanie:

  1. Kupujemy karpia.
  2. Jeśli nieapetyczne czynności związane z pozbawieniem karpia życia i wnętrzności mamy już za sobą, przechodzimy do sedna sprawy.
  3. Kroimy rybę na “dzwonka” (równolegle do żeber), które następnie solimy, pieprzymy i kawałki maczamy w rozbitym jajku, następnie obtaczamy w tartej bułce. Smażymy na rozgrzanym oleju do zarumienienia.

Zapewniam, że usmażenie karpia i podanie go na stół nie wymaga jakichś szczególnych umiejętności, więc omówmy dwa pierwsze punkty.

Karpia możemy kupić na targowisku, w markecie lub w sklepie rybnym:

Kiedy nadejdzie jego ostatnia godzina postępujemy zgodnie z instrukcją poniżej (dozwolone od lat 16-tu):

Z sieci:

“Niedawno kupowałem właśnie karpie na święta i martwiłem się, jak je ukatrupię, bo do tej pory nie mailem okazji, a raczej wątpię, żeby chciały np. utonąć w wannie.

W sklepie był spory basen i kupa ludzi na około, zwykle kobiety za potrzebą zakupu i dzieci, które przyciągnęła ciekawość. Kiedy zapytałem jedną, jak ona je zabija, to po jej aż nadto wyczerpującej odpowiedzi najchętniej sam przypierdoliłbym jej tym młotkiem w ten jej durny łeb.

Ale patrzę, obsługa wyłowiła wskazane przez klienta karpie podbierakiem, włożyła je do zlewu, stamtąd dyskretnie do worka, z workiem szu na zaplecze i po wytłumionym odgłosie zapakowali do reklamówki i dali w klientowi w garść.

Czysto , schludnie i profesjonalnie. Dzieciaki pewnie nawet nie podejrzewały, ze obsługa je przed chwilą pozbawiła żywota”

Tyle się wciąż mówi o humanitarnym zabijaniu zwierząt hodowlanych, a pozwala sie na torturowanie zwierzęcia w imię tradycji. Dlaczego tradycją musi być akurat maltretowanie tej ryby – od transportu, poprzez handel, kąpiel w akwenie „łazienka”, aż po ściganie jej z młotkiem i nożem po kuchni?

A skoro to konieczne – można też tradycję rozwinąć. Mamy być gorsi od Azjatów?

Pytam o to, bo kiedyś widziałam filmik, w którym pokazywali jak w ekskluzywnej restauracji gdzieś na Wschodzie przyrządzano właśnie karpia. Żywego, trzymając za łeb, zanurzano we wrzątku, a następnie układano wśród gotowanych warzyw na talerzu soląc przy okazji i pieprząc do smaku. Na zakończenie pokazano stolik z nakryciami i tą rybą, wciąż jeszcze żywą: widać było jak łapie powietrze.

Nie spałam dwie noce, a trzeciej – śniły mi się błagalne oczy męczennika wykwintnych azjatyckich obyczajów. Czasem do mnie wracają.

Na Państwa szczęście nie znalazłam tego filmiku, więc przepisu nie zaprezentuję. I chyba dobrze, bo i ja nie chciałabym tego jeszcze raz przeżywać….

Miłośnicy corridy, do których należy sam król Hiszpanii Juan Carlos, podkreślają, że nie jest to torturowanie zwierzęcia, tylko wyjątkowa sztuka łącząca w spójną całość choreografię, kostium i muzykę. Fani nie dostrzegają na arenie bólu i cierpienia. Oni widzą piękno tańca z bykiem.

Na szczęście Hiszpania staje się coraz mniej przyjazna walkom z bykami. Od 2012 r. kolejnym regionem, w którym corridy staną się nielegalne, będzie Katalonia. Jednak Hiszpanie potrafią z tej swojej sławnej na cały świat tradycji powoli rezygnować.

A my? Nawet nie możemy powiedzieć, że ganianie karpia po kuchni jest „wyjątkową sztuką, łączącą w spójną całość choreografię, kostium i muzykę”. Zresztą, nawet przebranie karpia za byka i podkład muzyczny z Ravela nie dodadzą barbarzyństwu elegancji.

Czy kiedykolwiek przestaniemy katrupić te biedne ryby czym i jak popadnie ? Nie kupujemy przecież żywej świni po to, żeby usmażyć kotlety na rodzinny obiad. Czy tylko dlatego, że zamordowanie jej młotkiem wymagałoby większej siły?

Prokurator generalny Andrzej Seremet przestrzega: sprawcy cierpień ryb mają być ścigani i karani. Zwraca też uwagę podległym śledczym na zapisy ustawy o ochronie zwierząt. “Ponieważ ryby są kręgowcami, podlegają ochronie przewidzianej w tej ustawie na równi z innymi zwierzętami kręgowymi” – pisze.

Szczegółowo wylicza też, jakie traktowanie ryb jest łamaniem prawa. Znęcaniem się jest m.in. transportowanie żywych ryb w pojemnikach pozbawionych wody, foliowych workach lub koszykach. Odnosi się też do sposobów zabijania karpi w domach:

Ogłuszania, wykrwawiania lub uśmiercania zwierząt mogą dokonywać jedynie osoby, które ukończyły 18 lat, posiadają wykształcenie co najmniej zasadnicze zawodowe oraz odbyły wymagane prawem szkolenie.

Seremet przypomina, że za znęcanie się nad zwierzętami lub ich niehumanitarne zabijanie grozi do roku więzienia.

Niektórzy prokuratorzy uważają, że to ich ośmiesza, a Małgorzata Bednarek, przewodnicząca Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów Ad Vocem, czterostronicowe pismo od swojego przełożonego skwitowała następująco:

„Jako prokurator w czynnej służbie mam nadzieję, że prokurator generalny równie dużą uwagę jak do kręgowców oddychających tlenem typu karpie będzie przykładał w kolejnych wytycznych do kręgowców oddychających tlenem typu ludzie, a w ślad za nim pójdą wszystkie prokuratury”.

Ja też mam taką nadzieję. Jedno drugiego nie wyklucza.

Kiedy będziecie, Drodzy Państwo spożywać przyrządzonego zgodnie z tradycją wigilijnego karpia, wspomnijcie przez chwilę o tym, ile to stworzenie się nacierpiało zanim w formie, w jakiej go właśnie spożywacie trafił do Waszych ust.

Smacznego !

Józefina Bakier

www.nienalezna.pl

 

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. wersy 2011-12-23
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com