Piotr Kuczyński: Raport o OFE na cenzurowanym

kuczynski-piotr2013-07-01.

Trzeba wrócić do sprawy OFE i zmian systemu emerytalnego, bo rząd przedstawił swój raport dotyczący OFE. Do tego był zobowiązany, więc formalnie nic mu zarzucić nie można, ale żałować należy, że równolegle nie pojawił się drugi raport, w którym rząd przedstawiłby swoje zamierzenia odnośnie całego systemu emerytalnego. Przecież kwestia emerytur mundurowych, KRUS i innych przywilejów jest (przede wszystkim dzięki zmianom z 2011 roku) ważniejsza niż problem OFE. Brak takiego raportu pozostawia duży niedosyt.

Jest to, co jest, więc spróbuje przedstawić swój pogląd na propozycje rządowe. Wpierw jednak przypomnę, jakie ja widziałem rozwiązania. Od dawna byłem zdecydowanym przeciwnikiem przymusu ponoszenie ryzyka rynkowego przez pracujących Polaków. Takim przymusem był obowiązek kierowania części składki emerytalnej do OFE. Poza tym system wynagradzania OFE od początku reformy z 1999 roku był delikatnie mówiąc bardzo korzystny dla OFE i skrajnie niekorzystny dla emerytów.

Uważałem, że kolejna zmiana powinna brać pod uwagę dobro triady: emeryt – finanse publiczne – rynek finansowy (GPW). Twierdziłem, że ten warunek spełni danie Polakom dobrowolności, ale rozumianej inaczej niż chce tego rząd. Ja zostawiłbym w spokoju kapitały, które już zostały zgromadzone w OFE. Traktowałbym je jako w pewnym sensie prawa nabyte Polaków. W pewnym sensie, bo przecież Sąd Najwyższy w 2007 roku powiedział, że zgromadzone pieniądze nie należą do przyszłego emeryta – należą do całego systemu emerytalnego.

Uważałem, że zmiany dotyczyłyby jedynie nowych składek płaconych przez zatrudnionych Polaków, którzy powinni móc zadecydować, czy chcą je przekazać OFE, czy jakiemuś TFI. Z powodu interesów budżetu dopuściłbym również powrót do ZUS. Zmieniłbym też zdecydowanie sposób wynagradzania OFE. Zdecydowanie zmniejszyłbym opłatę wstępną (3,5  proc. wpłaconej składki) oraz tę za zarządzanie (0,4 – 0,6 proc. aktywów rocznie), a zwiększyłbym znacznie wynagrodzenie od zysku (obecnie nie ma ono praktycznie żadnego znaczenie dla dochodów PTE). Jak widać propozycje rządowe są dalekie od tego, czego ja bym oczekiwał.

Zaproponowane przez rząd warianty zmiany systemu emerytalnego można zawęzić do dwóch, bo ten trzeci zdobyłby poparcie garstki Polaków. Polacy uważają, że płacą bardzo wysokie składki emerytalne (19,52 proc.) i tylko najbogatsi zgodziliby się je zwiększyć do 21,52 proc. Wariant z umorzeniem obligacji i ten z dobrowolnością jest dla przyszłego emeryta neutralny. To znaczy, że w porównaniu do obecnego systemu emerytura w obu wariantach byłaby praktycznie taka sama. Pamiętać trzeba, że już obecnie dziewięćdziesiąt procent emerytury otrzymywać będziemy z ZUS.

Jeśli rząd wybierze wariant z umorzeniem obligacji, to być może emerytury będą nieco wyższe, bo OFE będą musiały się bardziej starać. Jednak i tak wszystko będzie zależało od tego jak będą się w ciągu 30-40 lat zachowywały giełdy, a tego nikt nie wie. Podobnie będzie, jeśli (w drugim wariancie) wybierzemy OFE. Jeżeli wybierzemy tylko ZUS to waloryzacja kapitału będzie zależała od inflacji i wzrostu gospodarczego w ciągu 30-40 lat, a to również jest nie do przewidzenia.

Jedno jest pewne – jeśli ktoś zainteresowany jest losem GPW to zdecydowanie lepszy byłby dla niego wariant z umorzeniem obligacji. Wtedy składka wzrosłaby z obecnych 2,8 proc. do 2,92 proc., a OFE nie mogłyby kupować obligacji rządowych. Doskonały wariant. Umorzenie obligacji zmniejszyłoby zadłużenie o około 10 punktów procentowych (do poniżej 45 proc. PKB).

Przy okazji warto wspomnieć, że opowieści o tym jak zyska na tym ministerstwo finansów i rząd są nieuprawnione. W raporcie mówi się, że o wartość procentową w stosunku do PKB, na jaką umorzy się obligacje, zostaną obniżone progi ostrożnościowy – obecnie wynoszą 50 i 55 procent, a po zdjęciu długu o wysokości 10 proc. PKB wynosiłyby odpowiednio 40 i 45 procent. Tylko próg konstytucyjny (60 procent) zapewne by się nie zmienił. Jest tu pewien kruczek w postaci planowanej reguły wydatkowej, która zapewne w ogóle dwa pierwsze progi usunie, ale to jest na razie jedynie hipoteza.

Błądzą również ci krytycy, którzy twierdzą, że rząd zabiera pieniądze z OFE po to, żeby zatkać tegoroczną dziurę budżetową. W wariancie z dobrowolnością nie uda się sprawy zamknąć przed końcem roku. Miesiąc zejdzie na konsultacje, potem musi to przyjąć Sejm, Senat i podpisać Prezydent, a potem każdy Polak miałby 3 miesiące na podjęcie decyzji.

Krytycy wariantu z umorzeniem obligacji mówią też, że bez obligacji OFE nie będą mogły zabezpieczać portfela. To też jest błąd w rozumowaniu. Można na problem spojrzeć od strony przyszłego emeryta i od strony OFE. Od strony przyszłego emeryta sprawa wygląda tak, że dotychczas OFE zabezpieczało się przed stratami obligacjami, ale kapitał po umorzeniu obligacji będzie teraz waloryzowany w ZUS. Będzie więc dokładnie takim samym zabezpieczeniem – tyle, że to zabezpieczenie będzie w innym miejscu. A jeśli chodzi o punkt widzenia OFE to przecież jest wiele innych metod zmniejszania ryzyka portfelowego. Nie są to tylko obligacje i do tego jednego kraju.

Wariant z umorzeniem obligacji byłby doskonały, mimo że nie ma w nim dobrowolności. Wszyscy byliby zadowoleni. Obawiam się jednak, że jest niemożliwy do zrealizowania. Nie bardzo wiem jak można po prostu zabrać z OFE te obligacje. Nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, że byłaby to nacjonalizacja bez odszkodowania, czyli w cywilizowanym świecie rzecz nie do pomyślenia. Widzę, że liczni prawnicy mają takie same wątpliwości. Nie mieści mi się w głowie (może mam za małą), że rząd przedstawia raport i nie sprawdza możliwości zrealizowania poszczególnych wariantów. Nikt jednak nie próbuje mnie nawet przekonać, że taki ruch jest zgodny z prawem.

Jeśli nie jest zgodny z prawem, to zostaje wariant z dobrowolnością. Uważam, że dobrowolność z możliwością zabierania kapitału z OFE jest dla GPW szkodliwa. Jeszcze bardziej szkodliwa jest proponowana procedura podejmowania decyzji o tym, czy chce się mieć konto w OFE, czy jedynie w ZUS. Uważam, że roczniki, które już były o to pytane (urodzeni w latach 1949 – 1968) nie powinni być ponownie pytani.

To jednak jest drobiazg, który można pominąć. Rząd proponuje, że jeśli przyszły emeryt nie złoży deklaracji, to zgromadzony przez  niego kapitał i przyszłe składki przejdą do ZUS. Taka procedura wygląda na nieuczciwą zagrywkę, bo przecież wiemy jak działają Polacy. Olbrzymia część zlekceważyłaby temat i wylądowała w ZUS. Uważam, że przy wariancie z dobrowolnością każdy Polak powinien dostać do wypełnienia stosowny druk i jeśli go nie odeśle, to rzeczywiście przechodziłby do ZUS. Alternatywą byłaby rubryczka w PIT, w której trzeba by było zaznaczyć, czy chce się korzystać z części kapitałowej systemu (OFE).

    Rząd przyjmując wariant z dobrowolnością trochę ryzykuje. OFE nie będą próżnowały. Zrobią wszystko, żeby jak najmniej ludzi wybrało ZUS. Ja na ich miejscu zrobiłbym dwie rzeczy. Po pierwsze rozpętałbym mocną akcją propagandową (media plus zaprzyjaźnieni lub przekonani do ich racji ekonomiści/analitycy), w której udowadniano by jak to dobrze jest wybrać OFE a nie ZUS. Po drugie spróbowałbym wywołać hossę na GPW (ich właściciele mogą w wywołaniu tej hossy pomóc).

Jest jeszcze jeden element systemu, czyli tzw. „suwak”. Na 10 lat przed emeryturą po 1/10 kapitału co roku będą przechodziły na subkonta ubezpieczonych w ZUS. To teoretycznie może wymusić sprzedaż akcji. Tylko teoretycznie, bo po pierwsze składki będą zapewne wyższe niż wypłaty, a po drugie i tak te pieniądze musiałyby kiedyś z OFE wyjść do płatnika. Albo opuszczałyby OFE w momencie przejścia na emeryturę, co nie jest dobrym rozwiązaniem z powodu problemu „złej daty” (jeśli przechodziłoby się na emeryturę w bessie, to emerytura byłaby o wiele niższa niż przy przechodzeniu w hossie), albo OFE by się ich pozbywało na kilka lat przed emeryturą i wtedy przesuwany by były do jakiegoś bezpiecznego funduszu, Wtedy OFE musiałyby sprzedawać nie co roku po 1/10 kapitału – musiałyby sprzedać całość w jednym ruchu. Uważam, że ten „suwak” groźny dla GPW nie jest.

Jak widać opinie podobne do tych, które niedawno zaprezentował Goldman Sachs (GS) są nieuprawnione. GS bardzo krytyczne wyraził się o wszystkich wariantach proponowanych przez rząd twierdząc, że „To [wszystkie 3 warianty. PK] byłoby negatywne dla rynków akcji z powodu niższych napływów środków i potencjalnie wymuszonej sprzedaży akcji, a także mogłoby zmniejszyć płynność rynku obligacji skarbowych, jednocześnie zwiększając zależność od zagranicznych inwestorów”. GS mówił też o możliwym obniżeniu ratingu Polski.

Uważam, że ta opinia jest niesprawiedliwa i szkodliwa. Nie jest wszystko jedno, jaki wariant wybierze rząd. Pokazałem to powyżej wyraźnie. Przede wszystkim w pierwszym wariancie nie byłoby „niższych napływów środków i potencjalnie wymuszonej sprzedaży akcji”, a w wariancie z dobrowolnością trzeba by było emitować mniej obligacji, więc popyt spokojnie mógłby być mniejszy. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że warianty zaprezentowane przez rząd muszą zostać zmienione po to, żeby były zgodne z prawem i poczuciem sprawiedliwości oraz po to, żeby nie zaszkodziły warszawskiej giełdzie.

Piotr Kuczyński

www.macronext.pl

Weź udział w naszej ankiecie

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. bisnetus 2013-07-02
    • cenobita 2013-07-02
  2. otoosh 2013-07-02
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com