Ks. Wojciech Lemański: Niedowierzającemu Tomaszowi

Piotr Kadlcik , Wojciech Lemañski2013-07-26. Zdarza się, że i redaktor Tomasz ma rację. Niejedna plaga dotknęła mieszkańców Jasienicy. Ta najgorsza przeszła w sierpniu 1944 roku, gdy front przetoczył się przez wioskę jednego dnia, paląc domostwa i pozostawiając po sobie dziesiątki trupów. Wtedy to była mała wioska, więc tragedia była ogromna. Potem zdarzały się takie zwyczajne biedy, jakie krążą po świecie sobie wiadomymi drogami. A to ciągłe pożary okolicznych lasów, a to susza niszcząca uprawy, to znów powódź za sprawą leniwej zazwyczaj rzeczki Cienkiej. Hardzi bywali w swoich dziejach jasieniczanie i niejeden oberwał przechodząc jedyną wówczas ulicą w wiosce. Zdarzała się, Panie redaktorze, i stonka, choć bywało to w czasach, gdy w Jasienicy niemal wszyscy sadzili w polu ziemniaki, a stonkę podsyłali wówczas amerykańscy imperialiści. Dziś i rolników w Jasienicy jak na lekarstwo, i ziemniaków na polu i stonki na ziemniakach, że o amerykańskich imperialistach nie wspomnę. W tamtych czasach minionych nie było jeszcze kurii warszawsko-praskiej, a dziś, choćby i chciała posłać do Jasienicy jakąś plagę, to i herbicydów, i pestycydów, i innych internautów się namnożyło, że Jasienicę i jej zagony obronią. Przed jedną plagą jednak Najwyższy jak dotąd jasieniczan zachował – przed wizytą Pana redaktora. Trochę im Pan naurągał, trochę się z nich ponaigrywał, trochę poszydził, ale w oczy im nie spojrzał i kłamstwa im tutaj, na ich ziemi, nie odważył się Pan zarzucić. A było już tak blisko. Trzy razy Pana zapraszałem, i trzy razy przyjął Pan zaproszenie, i termin wyznaczył, i pozwolił na siebie czekać. Za każdym razem w ostatniej chwili wysyłał Pan wiadomość – że nie przyjedzie. Czyżby obawiał się Pan spotkania z sołtysem, tym wysyłanym przez księdza Trojanowskiego do sprzątania ulic? A może nie zdecydował się Pan na wizytę w Jasienicy, by uniknąć rozmowy z tymi nowożeńcami, z których krzywdy tak Pan sobie ostatnio dworuje? A może uwierzył Pan księdzu Trojanowskiemu, że jasieniczanie to komuniści i wrogowie Kościoła, i spotkanie z nimi. i ich proboszczem mogłoby Pana skalać nieodwracalnie w oczach innych fundamentalistów? Mimo wszystko, zapraszam. Tym razem bez większej nadziei na spotkanie. Odwaga na odległość jest cechą niektórych współczesnych bohaterów. Ale niech się Pan nie obawia. Tu nikt Panu w twarz nie napluje.

Ks. Wojciech Lemański

Nowy blog księdza Lemańskiego

Weź udział w naszej ankiecie
Print Friendly, PDF & Email

14 komentarzy

  1. cheronea 2013-07-26
  2. cheronea 2013-07-26
  3. Kot Mordechaj 2013-07-26
    • cheronea 2013-07-26
      • Kot Mordechaj 2013-07-26
        • cheronea 2013-07-26
    • jotbe_x 2013-07-26
  4. obirek 2013-07-26
  5. Magog 2013-07-26
    • Bobar 2013-07-27
      • Magog 2013-07-27
  6. Jerzy Łukaszewski 2013-07-28
  7. nickt 2013-07-28
  8. karolasek 2013-07-28
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com