Andrzej Lewandowski: Pływak – Polak potrafi!

korzeniowski2013-08-05.

ECHA WYDARZEŃ : Ale się stłoczyły wrażenia oraz refleksje!

…Rzadko się zdarza, by zwycięsko przebrnąć przez teorie. A tu z trzech szans w mistrzostwach świata są trzy błyszczące krążki. Zazwyczaj teoria normy olimpijskiej jest taka: trzy szanse – najwyżej jeden medal.

Wyłom jest dziełem pływaków, zaś radość – udziałem nas wszystkich, Którzy lubią sport oraz wielbią sukcesy. Nie czytałem wprawdzie wieści o „ważnych” sms-ach gratulacyjnych oraz zaproszeniach na śniadanie, ale… pewnie przeoczyłem. A gratulacje się należą. Przeogromne!

Paweł Korzeniowski, rocznik 1985 – tata kiedyś bramkarz, mama i wujkowie uprawiali pływanie; niedawno operacja, a już w pełni sił. Srebro!

Radosław Kawęcki (1991) – wicemistrz globu, pan Radosław jeszcze rekord Europy. Po jakiej walce!

Konrad Czerniak (24 lata) – brąz…

Srebro o setną sekundy… Z Puław na największe pływackie salony…

Wszystko – podkreślam – w mistrzostwach świata, w „olimpijskim”, 50-metrowym basenie! I nic to, że w sztafecie też mogło być świetnie, lecz dyskwalifikacja za falstart (setne sekundy) okazję zabrała. Sami Amerykanie w taki sposób przegrali finał, którego byli faworytami…

Bez piłki – nie ma wpisu. Goście felietonu by nie wybaczyli…

Czyli – krajowa supremacja Legii trwa. W Lidze Europejskiej też drużyna nie jest bez szans awansu, choć tam fortuna, nie klasa grania była ich udziałem. Ale… wynik idzie w świat, nie tzw. wrażenie ogólne.

Lechowi poszło dotychczas fatalnie, Śląskowi zwycięsko – i to był najmocniejszy akcent… Ale to wszystko to wciąż pierwsze koty… Za płotami się znajdą, gdy przyjdzie czas prawdziwej próby…

A w ogóle, to najlepszy ostatnio futbol z naszym udziałem, to mi pokazała gdańska Lechia. Remisując z wielką Barceloną, która zagrała pokazowo, widowiskowo, ale spokojnie, by gospodarzowi krzywdy nie zrobić. Ale ważne, że gospodarz się starał… Może wolę takie granie „towarzyskie”, niż „na punkty”, gdzie są plany taktyczne, strategiczne, murowania bramki oraz przedpole, i „faule taktyczne”, gdy bardzo groźnie…

Tour de Pologne bez zapowiadanego oraz oczekiwanego zwycięstwa polskiego kolarstwa. Ale wyścig bardzo udany. Mimo że bez nas na podium. Że wygrali inni? Jest zawołanie: Niech zwycięży lepszy! A ONI byli lepsi na szosie, więc… Ale dodać trzeba – podyktowali rozgrywkę kolarze dobrze w światku sportowych sław znani. Że przyjechali – to już sukces Czesia Langa. Ma chłop siłę przekonywania oraz talent negocjacyjny…  Może z czasem „wynegocjuje” też, że młodzi na rowerach będą jeździli tak dobrze, jak Dyrektor i jego koledzy z „tamtych czasów”…

…Czas rocznic. Pamiętamy! Przypominamy!

31 lipca 1928 Halina Konopacka tak daleko rzuciła dyskiem, że zdobyła złoty medal olimpijski! Pierwszy w historii polskiego sportu! Prezydent i Komendant gratulowali, kibice uwielbiali. Urodziwa (miss igrzysk), sportowo niebywale i wszechstronnie uzdolniona, poetka – na poziomie „niedziewczęcym”; malarka; dusza towarzystwa… Za kierownicą wyjeżdżała we Wrześniu w świat z polskim złotem, by go Niemcy nie dopadli… Mieszkała w Stanach, kraj odwiedzała. Grób ma na Bródnie…Wróciła na zawsze…

Powstanie Warszawskie. W nim, wśród tysięcy Eugeniusz Lokajski, oficer podziemia, oszczepnik – olimpijczyk i rekordzista Polski; rekord pobił dopiero Janusz Sidło, po wojnie….Bronią powstańczą porucznika „Broka” był m.in. aparat fotograficzny. Zginął szukając uzupełnienia materiału do dalszego fotografowania, ale zostawił nam tysiąc zdjęć z Powstania. M.in. dzięki Niemu nasza wiedza o zrywie Warszawy jest dobrze dokumentowana nie tylko słownymi wspomnieniami, lecz też obrazem zamkniętym w fotografii…

…Leci przez świat sportowy sensacja. Że doping farmakologiczny kiedyś nie tylko „systemowo wspierał” sport dawnej NRD, ale w „drugich Niemczech”, RFN też był wpisany w system. I stosowany świadomie, w sposób zorganizowany. Słowo po dziesiątkach lat! Jakże to burzy uproszczone stereotypy, że kiedyś tylko polityka doprowadziła w ty m względzie do podziału na „sztucznych” i „czystych”…I podział na dobrych i złych był oczywisty…

Jeśli dziś do wieści z przeszłości dodać Armstronga, wyznania innych sław kolarstwa szosowego, serię ostatnich dyskwalifikacji gwiazd lekkiej atletyki, to… Teorie w ogóle jakby zaczynają wyglądać inaczej. I pytanie – co z tym fantem robić, by sport zawodowy teraźniejszości i przyszłości miał jaśniejszą regułę brzmi jakby mocniej… Bo jednak za fałsze płaci się podważeniem zaufania. Do tych, których się oklaskuje, i do obrazów – które nam poziom adrenaliny podnoszą…

W tym względzie historia, nawet odległa też się czkawką odbija…

…Czytam, że mój przyjaciel „zawodowy prezes huczących sportów”, Andrzej W. podczas spotkania sławnych żużlowców z minister sportu powiedział m.in. że: „Do popularyzacji żużla w stolicy mogłyby przyczynić się zawody Pucharu Świata w Warszawie. Warszawiacy, dzięki imprezie, mogliby bardziej zainteresować się tą dyscypliną sportu. Rozmowy na temat organizacji rozgrywek trwają od wielu miesięcy. Największym problemem jest ustalenie daty spotkania. My chcieliśmy, by zawody odbyły się w kwietniu, ale nie wszystkim to odpowiada. Zaproponowaliśmy termin 26 czerwca, lecz nie ma jeszcze decyzji…

Trzymam za słowo – jest pomysł na powrót żużla do stolicy? Gdzie? Kiedyś był tor na Skrze, potem przegrał z pierwszym tartanem – dziś i tak wszystko w ruinie. Na Gwardii? Podobno są kłopoty z utrzymaniem obiektu. Gdzie…?

Warszawa lubiła żużel. Sam chodziłem, żeby na wirażach i mnie sypnęło po buzi… To, co, Prezesie Andrzeju – znów będzie, jak bywało…? Serio, czy… na kredyt i na użytek klimatu spotkania z szefową administracji sportowej? Żeby było jeszcze milej?

Andrzej Lewandowski

Weź udział w naszej ankiecie

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. Andrzej Lewandowski 2013-08-07
  2. Adam Glaz 2013-08-08
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com