Roboty wkraczają do aptek

2013-08-22. Pomysł niby prosty i naturalny; a tak długo trzeba było czekać na świecie na jego realizację (a w Polsce przyjmuje się już ze szczegółnymi trudnościami…). Ale w końcu opisywane poniżej przez znakomity serwis MedExpress urządzenie odbierze miejsca pracy części farmacautów…

Albo inaczej: uwolni ich od pracy ręcznej i bezmyslnej,a pozwoli skupić się na twórczej.

Robot zamiast magistra

Thinkstockphotos/FPM

Thinkstockphotos/FPM

Technologie XXI wieku wchodzą do aptek z wielkim impetem. Człowieka powoli zastępuje maszyna, która jest nieomylna. Statystyczny żywy farmaceuta popełnia błędy. 

OptiFill – tak nazywał się farmaceutyczny robot o rozmiarach magazynu, który już w 2002 roku w Sacramento przygotowywał, liczył i pakował leki na konkretne zamówienia. Dziennie był w stanie zrealizować do 10 tys. recept. Robot wykonywał zlecenia dla 175 aptek sieci Long Drug Stores, które znajdowały się w odległości maks. 4–5 godz. jazdy od Sacramento. Przygotowane przez maszynę paczuszki weryfikował farmaceuta, a pacjenci mogli je odbierać w automatycznych dystrybutorach w miejscach, w których składali zamówienie. 10 lat później roboty i maszyny zmniejszyły rozmiary i stały się w amerykańskich aptekach powszechniejsze – 10–11 proc. placówek otwartych i 5–6 proc. działów aptecznych w supermarketach na początku ubiegłego roku posiadało własną, w pełni zautomatyzowaną maszynę realizująca recepty. Bo ta jest tańsza niż człowiek, rzadziej się myli i może pracować 24 h na dobę.

W szpitalach Molina Medical Group – największej sieci klinik w USA – już od kilku lat działają automatyczne lekomaty o rozmiarach wielkiej lodówki. Zasada działania jest prosta. Informacja o wypisanej przez lekarza recepcie automatycznie trafia do maszyny w danej placówce, która stoi gdzieś w ruchliwym punkcie obiektu. Zanim chory do niej dojdzie, paczuszka leków już czeka gotowa. Pacjent wbija hasło i miniapteka wypluwa zaordynowane leki. Ograniczenia? Automat wydaje tylko najpopularniejsze farmaceutyki Rx. Ale tak dużego ograniczenia nie mają maszyny pracujące na odludziach Kanady – PharmaTrust MedCentre. Ich najnowsze generacje pomieszczą do 2,5 tys. farmaceutyków! Zasada działania jest inna. Po włożeniu recepty do maszyny, ta łączy się przez videofon z dyżurnym farmaceutą, który siedzi gdzieś daleko i obsługuje zazwyczaj kilka takich automatów. Sprawdza zeskanowaną receptę, może odpowiedzieć na pytania pacjenta i zdalnie wydaje mu leki. To rozwiązanie, które świetnie sprawdza się w małych miejscowościach, oddalonych od większych miast. Zbyt małych, by w nich prowadzić aptekę. Zapas leków starcza na ok. miesiąc działania, a koszt zakupu takiej machiny jest relatywnie niewielki – od 80 tys. dolarów kanadyjskich (270 tys. zł). Dzięki tym automatom leki na pustkowiach są dostępne. I tańsze. Podobne maszyny działają już na okrętach US Navy oraz w… Wlk. Brytanii. Dlaczego na zaludnionych Wyspach? Bo PharmaTrust MedCentre pracuje przez 24 godziny, 7 dni w tygodniu. W Szwecji, pod marką Green Cross, działają lekomaty sprzedające bardzo szeroką gamę farmaceutyków, ale wyłącznie OTC.W amerykańskich aptekach z dużymi działami samoobsługi pracują także kioski informacyjne PharmAssist. Przy prostych problemach zdrowotnych zastępują one farmaceutę  i lekarza. Pacjent podaje maszynie symptomy choroby, komputer dokonuje diagnozy i wyświetla leki OTC, które temu zaradzą. Następnie automat kieruje petenta w odpowiednie miejsce w aptece, w którym może znaleźć te farmaceutyki.

Do Polski większość tego typu nowinek technicznych nie wejdzie zbyt szybko. Bo m.in. prawo zabrania, by automaty wydające leki OTC stały w… aptekach. Roboty apteczne już działają w naszym kraju, ale tylko wspomagają pracę farmaceutów i jest ich dopiero pięć, m.in. w aptekach w Gorzowie Wlk. oraz Rzeszowie. Ich praca polega głównie na szybkim dostarczeniu farmaceucie leków z magazynu, które ten zamówił przy okienku. Nawet bardzo szybkim – w rzeszowskiej placówce wystarczy, że pacjent zeskanuje receptę, a robot w ciągu 8 sekund dostarczy towar. Roboty same także zamawiają lekarstwa, których zapasy wyczerpują się w magazynie. Barierą rozwoju robotów w polskich aptekach są fundusze – robot wspomagający pracę farmaceutów to wydatek przynajmniej pół miliona zł.

Tak, fundusze są barierą. Ale roboty nie strajkują, nie zachodzą w ciążę, nie strzelają fochów…

Nasza druga ankieta; weź udział koniecznie!

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. kuba 2013-08-23
    • BM 2013-08-23
  2. Incitatus 2013-08-26
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com