Cezary Bryka: Karnawał w rytmie pogo. 10 stycznia ulicami Warszawy przeszła tradycyjna parada smętnych ludków o zmęczonych twarzach.

W tym sezonie karnawałowe kreacje toną w złocie, srebrze, soczystej czerwieni i klasycznej czerni. Bez skrupułów można łączyć style, eksperymentować z fasonami, materiałami, dodatkami i makijażem. Im bardziej błyszcząco tym lepiej. W długościach panuje liberalizm. Modne są zarówno krótkie spódnice i tuniki w stylu lat 60. i 80. jak i eleganckie suknie i spódnice długości maxi. W dalszym ciągu na czasie są cekiny, kolorowe pióra i sztuczne, barwione futerka. Panowie coraz częściej decydują się na garnitury z połyskliwych materiałów. Zasada jest jedna: do fraka i smokinga – długie spodnie. Tańczy się wszystko, byle do rytmu. Bawmy się!

10 stycznia ulicami Warszawy przeszła tradycyjna parada smętnych ludków o zmęczonych twarzach.

Już nie bulwersują. Teraz, żeby zwrócić na siebie uwagę, powinni przejść Krakowskim Przedmieściem w strojach i rytmie samby.

Jednak natura pustki nie lubi, a Polak pozbawiony rozrywki więdnie niczym wierzba płacząca na pustyni. Na szczęście dla narodowego morale, pojawił się hit sezonu: dramat pułkownika Mikołaja Przybyła.

Wstępnie wtóruje mu melodia „Na perskim jarmarku”, zaś na jarmarkach bywa tak głośno, że czasem własnych myśli nie da się usłyszeć.

Właśnie tego objawu doznaję, więc nawet nie stać mnie na własne zdanie.

Z natłoku dźwięków udało mi się wydobyć tyle wiedzy o sprawach prowadzonych przez płk Przybyła, ile udostępnił Maciej Rewicz, oraz, dzięki Wojciechowi Czuchnowskiemu i Pawłowi Wrońskiemu, trochę wiedzy o zależnościach między prokuraturą cywilną i wojskową.

A poza tym?
„Chciał się zabić!” – „symulował!” – „groźby!” – „przekręty!” – „finanse!” – „polityka!” – „prokuratura wojskowa!” – „prokuratura generalna!” – „prokurator Parulski!” – „prokurator Seremet!” – „korupcja!” – „polityka!” – „honor!” – „brak honoru!” – „służba!” – „służby!” – „hucpa!” –  „z nadania PiS!” – „faworyt PO!” – „dymisja!” – „brak dymisji!” – „bronić!” – „oskarżyć!” – „Tusk w szafie!”.

Lubię tańce szybkie, ostre – jak paso doble, quick step i mazur z hołubcami, Jednak w tym karnawale będzie, jak się wydaje, królować pogo. A za pogo nie przepadam, od kiedy próbowałem nauczyć się kolejnych figur:

  • gonisz polega na gonieniu się w kółko,
  • młynek to osoby dwie trzymają się za skrzyżowane ręce i kręcące się coraz szybciej,
  • ściana śmierci to dwie rzesze ludzi uczestniczących w pogo. Stają naprzeciw siebie i na dany sygnał nacierają na ludzi stojących przed nimi,
  • fala, lewitacja, crowd surfing, to przenoszenie osoby na rękach tłumu w stronę sceny. Osoba taka zwykle „wynurza” się z bądź tłumu wdrapuje się z ziemi na scenę/podest, by następnie rzucić się na głowy tłumu z nadzieją, że zostanie zatrzymana,
  • młyn/kocioł to połączenie młynka z falangą. Grupa ludzi zakreślająca okrąg, trzymająca się za ramiona, kręcąca się, skacząca i wykonująca shakeup. Nierzadko także pokrzykująca.

Widzowi, obserwującemu pogo, tancerze wydają się zbitą, nierytmicznie podrygującą masą. Jednak zdarza się, że nad tłum nagle wyskakuje głowa najmocniej odbijającego się tancerza. Ta sztuka udała się mec. Rafałowi Rogalskiemu, pełnomocnikowi prezesa Prawa i Sprawiedliwości, który przypadkiem właśnie dziś zawiadomił prokuratora generalnego o możliwości popełnienia 21 miesięcy temu przestępstwa przez gen. Krzysztofa Parulskiego.

Mecenas napisał w zawiadomieniu, że gen. Parulski ujawnił w nocy z 10 na 11 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku ówczesnemu ministrowi sprawiedliwości, Krzysztofowi Kwiatkowskiemu, informację uzyskaną „w związku z wykonywaniem czynności służbowych dotyczących stanu zwłok Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego”.

Były minister wyjaśnił, że rozmowa z gen. Parulskim dotyczyła prośby Jarosława Kaczyńskiego o jak najszybsze przeprowadzenie procedury identyfikacji zwłok i sprowadzenie ciała do Polski. Zgodnie z przepisami prawa międzynarodowego dopiero zakończenie tej procedury umożliwia przekazanie zwłok do drugiego kraju.

– Ujawnienie informacji na temat ciała prezydenta – stwierdził z kolei Rogalski – naraziło na szkodę prawnie chroniony interes wyrażający się w pozostawieniu w tajemnicy okoliczności związanych ze stanem zwłok Lecha Kaczyńskiego.

Tajemnica stanu zwłok śp. prezydenta została ujawniona dopiero podczas poszukiwania brakującej nogi: 

„Czy konieczna będzie ekshumacja zwłok Lecha Kaczyńskiego (+61 l.), by stwierdzić, że to jego ciało zostało złożone w krypcie na Wawelu? Niewykluczone, bo według pełnomocnika rodziny tragicznie zmarłego prezydenta, w tej chwili takiej pewności nie ma”

(źródło: „Fakt, 17 grudnia 2010r.)

Słowem, pogo to ciekawy taniec. Choć, przyznaję, wolę poczciwego rock’n’rolla, w którym, nawet jeśli człowiek fiknie, nie jest narażony na niebezpieczeństwo, jakie sprowadza na tancerzy taniec pogo.

Otóż wprawdzie przewróconym w pogo zazwyczaj udaje się ujść z życiem – jednak oczom obserwatorów może ukazać się niezwykły widok: spod nóg podskakującego tłumu wypełza twardy łeb uratowanego, z ironicznym pytaniem na wargach:

– Jak można nie trafić do siebie? Albo ręce się trzęsą, albo się raczej nie chce zabić, a co najwyżej dokonać jakiejś demonstracji. Ot, tak , jak zapewne chciała zrobić Barbara Blida, jak ustalono po wieloletnim śledztwie w Komisji Do Sprawy Umieszczenia Ryszarda Kalisza Na Jedynce Listy Wyborczej SLD . Ktoś jej zapomniał powiedzieć, żeby nie strzelać z przyłożenia, bo wtedy amunicja nadal nie zabija, owszem, ale działa podmuch prochowy i nieszczęście gotowe.

Tak właśnie wyglądało cudowne wyczołganie jednego ze stałych blogerów portalu niezalezna.pl (my informujemy – oni kłamią).

Magia muzyki, unosząca się w atmosferze ziemskiej przez cały karnawał i połączona z taka fajną awanturą, ma najwidoczniej wpływ na najbardziej odporne, wydawałoby się, umysły.

– Bycie premierem to jest naprawdę coś innego niż bycie cysorzem z piosenki Grześkowiaka. Cysorzem, który ma klawe życie. To jest, wiem to ze swojego doświadczenia, niezwykle ciężka praca. Urlopy są wyjątkiem – powiedział prezes PiS, żądając natychmiastowego włączenia się premiera do narodowych podskoków.

Otóż, Panie Prezesie, nie chciałbym Pana martwić (żartowałem!), ale „Cysorz” to piosenka Tadeusza Chyły.
Myślę, że nie będzie Panu trudno ich zapamiętać na podstawie specjalnie do tego celu dobranego repertuaru.

To jest Kazimierz Grześkowiak:

A to Tadeusz Chyła:

Cezary Bryka

Nienalezna.pl

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com