Marek Ostrowski: Jak powstawał plan ws. Syrii. Polska wtrąciła swoje pięć groszy?

Komentator w Dziale Zagranicznym „Polityki”, wieloletni komentator polityki zagranicznej, prawnik, pracował w Wielkiej Brytanii, Francji i Szwajcarii I Rosji. Stały komentator w dawnym, popularnym programie telewizyjnym TVP „Siedem Dni Świat”.

2013-09-11. Szef polskiego MSZ miał odegrać kluczową rolę w stworzeniu planu zneutralizowania syryjskiej broni chemicznej – twierdzi niemiecki „Die Welt”. Czy tak było naprawdę? Zajrzyj za dyplomatyczne kulisy. Oprowadza Marek Ostrowski, komentator w Dziale Zagranicznym „Polityki”, wieloletni komentator polityki zagranicznej, prawnik, pracował w Wielkiej Brytanii, Francji i Szwajcarii I Rosji. Stały komentator w dawnym, popularnym programie telewizyjnym TVP „Siedem Dni Świat”. Skrót artykułu z Polityki

28 sierpnia: Prezydent Barack Obama w wywiadzie dla amerykańskiej telewizji PBS mówi, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie reakcji USA na użycie broni chemicznej w Syrii […]

29 sierpnia: Minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski jedzie do Paryża. (Marek Ostrowski: – Jest zaproszony do udziału w dorocznej naradzie wszystkich francuskich ambasadorów. To wyróżnienie).[…]

29 sierpnia: Francuski „Le Monde” publikuje wywiad z ministrem Sikorskim. Nasz minister wrzuca tam temat Rosji: „Gdyby Rosja, która nie chce interwencji (w Syrii.) zadeklarowała, że weźmie na siebie odpowiedzialność za zabezpieczenie tego arsenału, miałoby to wpływ na bieg wydarzeń”. I tłumaczy dlaczego: „Rosja ma dodatkowe powody, by czuć się współodpowiedzialną za syryjski arsenał: to broń radziecka lub wyprodukowana dzięki radzieckim technologiom”.

Ostrowski: Rosyjskie MSZ reaguje kwaśno: „U podstaw utworzenia w latach 70. i 80. przemysłu chemicznego Syryjskiej Republiki Arabskiej legły nie radzieckie, lecz raczej zachodnie technologie i dostawy związków chemicznych, w tym podwójnego przeznaczenia (to znaczy także najzupełniej normalnego, cywilnego)” – głosi oświadczenie. Coś zresztą w tym jest.

29 sierpnia: Minister Sikorski odbiera telefon od swojego amerykańskiego odpowiednika Johna Kerry’ego, który szuka międzynarodowego wsparcia dla interwencji[…].  Sikorski ma już za sobą rozmowy z szefami dyplomacji Niemiec Guido Westerwelle, Francji Laurentem Fabiusem i Włoch Emmą Bonino oraz wysoką przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Catherine Ashton.

Ostrowski: Wygląda na to, że ministrowie chcieliby poprzeć prezydenta Obamę, ale widzą, że nie ma dobrego wyjścia. Ci, którzy się opowiadają za interwencją – widzą, że do niczego dobrego ona nie prowadzi. Z kolei ci, którzy są przeciwni – widzą, że wycofanie się Obamy – mimo wcześniejszych oświadczeń o nieprzekraczalnej, „czerwonej linii” – osłabi prestiż i wiarygodność USA.

30 sierpnia – Od czego jest Twitter znanej amerykańskiej publicystki, w dodatku żony ministra Sikorskiego? Anne Appelbaum propaguje słowa męża: „Rosja/ZSRR stworzyły syryjski arsenał broni chemicznej. Być może Putin powinien przejąć odpowiedzialność za jego rozbrojenie?”

Ostrowski: Czytaj: niech Moskwa pomoże w końcu Obamie w wyjściu z impasu. […]

3 września: Sikorski odcina się rosyjskiemu MSZ; na Twitterze publikuje linki do amerykańskich raportów CIA mających potwierdzić radziecki udział w budowaniu syryjskiego arsenału chemicznego.

6-7 września: Spotkanie ministrów spraw zagranicznych UE w Wilnie, podczas którego dyskutują o pomyśle Sikorskiego. Potem Sikorski wraz z Elmarem Brokiem, szefem komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego przekazują Kerry’emu jeszcze raz tę propozycję.

Ostrowski: Kończy się szczyt G20 w Petersburgu, na którym wprawdzie nie doszło do porozumienia między USA a Rosją w sprawie Syrii, ale być może Obama i Putin nakazali ministrom szukać wyjścia z impasu. W każdym razie atmosfera była lepsza niż po awanturze z przyznaniem Snowdenowi prawa pobytu w Rosji.

7 września: Oficjalny komunikat MSZ w sprawie spotkania w Wilnie, w którym cytowany jest minister. Wszyscy potępiamy użycie broni chemicznej. Widzę coraz mniej wątpliwości co do tego, że to nie może pozostać bez odpowiedzi. I rosnącą determinację, aby dowody przedstawić na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ”.

Ostrowski: Czytaj: coś trzeba zrobić, ale twardych dowodów na Asada nie ma. Może to nadgorliwość lokalnych dowódców? Wywiady podają bardzo rozbieżne liczby ofiar.

9 września: John Kerry pod koniec konferencji prasowej w Londynie na pytanie, co mogłoby powstrzymać interwencję, wypala bez przekonania – „oddanie całości arsenału broni chemicznej pod międzynarodową kontrolę”. Departament Stanu za chwilę prostuje, że to tylko taka „polityczna retoryka”, ale inicjatywę podchwytują Rosjanie. Przedstawiają propozycję, przychodzi potwierdzenie z Syrii, że ta się zgadza.

9 września: Sikorski na Twitterze: „Cieszę się, że Rosja podjęła polską sugestię odegrania roli w unieszkodliwieniu syryjskiego arsenału chemicznego”.

10 września: Sikorski na Twitterze „Teraz potrzebujemy twardej rezolucji RB ONZ ws. demontażu syryjskiego arsenału BC [broni chemicznej – red.], wraz z autoryzacją do uderzenia, jeśli ktokolwiek oszukuje”.

Ostrowski: Czyli: dobrze, ale nie dajmy się wymanewrować przez Moskwę i Asada.

10 września: Obama prosi Kongres o odłożenie głosowania w sprawie interwencji w Syrii. Nie wiemy, kiedy mogłoby się ono odbyć.

10 września: Francja przygotowuje projekt rezolucji zakładający, że Syria zgodzi się na inspekcję swojego arsenału i przekaże go pod kontrolę Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej w celu jego zniszczenia (to organ wykonawczy konwencji o zakazie broni chemicznej, która weszła w życie w 1997 r., Syria do niej nie przystąpiła). Jeśli Syria nie spełni tego warunku, to „groziłoby bardzo poważnymi konsekwencjami”. Rosja nie zgadza się na taki zapis, proponuje przyjęcie oświadczenia, a nie wiążącej rezolucji.

Ostrowski: W mediach międzynarodowych roi się od komentarzy, że to rosyjski minister Siergiej Ławrow ukradł Zachodowi całe przedstawienie, przejął inicjatywę, a nawet – co po części przyznają sami Amerykanie – rzucił koło ratunkowe samemu Obamie, który się ze swoimi „czerwonymi liniami” zaplątał. Ale do załatwienia jakieś przekonującej reakcji na użycie broni chemicznej w Syrii jeszcze daleko. Ważne, że oddala się perspektywa reakcji militarnej, która nie ma ani przemyślanych celów, ani gwarancji sukcesu.

Czy to rzeczywiście – jak chce „Die Welt” – wszystko się dzieje za sprawą Sikorskiego? Bez przesady. Zbyt długi czas dzieli wywiad Sikorskiego od zdawkowej odpowiedzi Kerry’ego, a Rosjanie wcale nie poczuwają się do wyłącznej odpowiedzialności za zbrojenie Syrii. Ale dobrze, że Polska – na miarę swych skromnych możliwości i jeszcze skromniejszych interesów na Bliskim Wschodzie – zabiera głos, kiedy trzeba. Kto zresztą ma nas chwalić za dyplomację, jeśli się nie pochwalimy sami?

Więcej tutaj

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. andrzej Pokonos 2013-09-12
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com