Michał Leszczyński: Kwantowa Polska

kwanty 12013-09-16.

Ciągle mi po głowie chodzi pytanie: w jakiej dziedzinie Polska mogłaby stać się liderem światowym.? Na pewno nie w piłce nożnej, na pewno nie w innowacyjnych badaniach, na pewno nie w literaturze, filmie, sztuce, edukacji. Jesteśmy nadal zaściankiem świata, krajem, któremu San Marino strzela bramkę, krajem, z którego 90% obywateli jest niezadowolonych (mimo, że ostatnich 20 lat to największy skok cywilizacyjny w naszej historii).

Wspominam często moją ulubioną książkę Niziurskiego z dzieciństwa „Sposób na Alcybiadesa”. W książce tej najgorsza klasa w szkole szuka sposobu, aby „nie uczyć się, a nie być dręczonym przez nauczycieli”. Kupują od jednego cwaniaka sposób na starego nauczyciela historii o pseudonimie Alcybiades, bo na innych nauczycieli nie mieli pieniędzy. Sposób polega na tym, że zamiast nudnego wkuwania, bohaterowie książki wciągają Alcybiadesa w przygotowane dyskusje. Po pewnym czasie okazuje się, że takie lekcje historii dają wspaniałe rezultaty, a przy okazji nauczanie innych przedmiotów też idzie dużo lepiej.

W tej notce, chcialbym zaproponować Polsce taki „Sposób na Alcybiadesa”.

Każdy, kto chce odnieść sukces w nauce, biznesie, dzialalności artystycznej, powinien na początek poszukać obszarów, które albo są calkowicie nowe, albo zbyt trudne dla konkurentów.

Obszarem współczesnej cywilizacji, który jest przez wszystkie kraje na świecie omijany, jest … FIZYKA KWANTOWA.

kot schroedingerSytuacja ta jest naprawdę „extraordynaryjna”. Mamy 100 lat od sformułowania podstaw fizyki kwantowej, a jej zrozumienie jest znikome. Nie tylko wśród „zwyczajnych zjadaczy chleba”, ale i wśród profesorów (jak niżej podpisany!), używających pojęć fizyki kwantowej na codzień. Spytajmy znajomego fizyka o kota Schroedingera, o interpretację kopenhaską, o dekoherencję, i poprośmy, żeby w przystępny sposób wytłumaczył, o co chodzi. Mogę się założyć na zasadzie DoPOr (dolary przeciwko orzechom), że nie wytłumaczy, bo, niestety, następców Feynmanna, którzy potrafią „na palcach” wyjaśnić na czym polega fizyka kwantowa, jest na świecie bardzo niewielu.

Także od strony propagandowej, to każdy zna wzór Einsteina E=mc2, a wzoru Plancka E=hn nie zna prawie nikt, a jest on równie ważny, jeżeli nie ważniejszy.

Sytuacja taka wynika z bardzo prostego faktu – fizyka kwantowa jest tak daleka od naszego prymitywnego postrzegania świata, że uciekamy od niej mentalnie. Każdy jest przyzwyczajony, że piłka golfowa jest w dołku, albo poza poza nim. Nigdy jednocześnie w dołku i poza nim. Natomiast elektron jest jednocześnie w wielu miejscach naraz, przynajmniej dopóki go nie zlokalizujemy (dokonamy pomiaru). Pytanie tylko, co znaczy wyraz „jest”?

Nie zamierzam dyskutować w tej notce o podstawach fizyki kwantowej, bo notka jest o czymś innym. Jest o propozycji, aby uczynić Polskę mocarstwem kwantowym.

Mamy teraz 4 razy więcej religii w edukacji szkolnej niż fizyki. Zastąpmy więc lekcje religii nauką fizyki kwantowej. Zróbmy to od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Dzięki komputerom potrafimy zwizualizować, na przykład, dyfrakcję elektronow na szczelinach, czy zmiany koherencji fotonu  po odbiciu braggowskim od kryształu – tak pięknie, że dziecko mogłoby traktować zjawiska kwantowe jako tak samo naturalne, jak spadanie piłki na ziemię pod wpływem grawitacji. A tak na marginesie, grawitacja wcale nie jest tak „oczywista” jak się wszystkim wydaje.

Fizyka kwantowa to nie jest wcale wiedza tajemna tylko dla tych, co konstruują tranzystory, badają czarne dziury, czy syntetyzują białka. Fizyka kwantowa ma daleko idące implikacje filozoficzne, i uważam, że bez znajomości fizyki kwantowej nasze życie jest bardzo intelektualnie ubogie. Mówię tak, bom smutny, i sam nie za bogaty!!! Co istotne, zrozumienie (albo lepiej „zrozumienie”, bo fizyka kwantowa nie dostarcza nam gotowej wiedzy, tylko raczej pobudza do zastanawiania się nad funkcjonowaniem świata) podstaw fizyki kwantowej nie wymaga skomplikowanej wyższej matematyki, dlatego może być nauczane bardzo wcześnie. W zasadzie, im wcześniej, tym lepiej, aby dziecko nie zdążylo przesiąknąć uproszczeniami makroświata, jak to, że wspomniana pilka golfowa jest w dołku.

Wyobraźmy sobie, że organizujemy się w Polsce pod hasłem: „Zanieśmy kaganek fizyki kwantowej pod strzechy”. Wyobraźmy sobie nasze dzieci bawiące się w gry komputerowe o rozpraszaniu splątanych fotonów na splątanych elektronach. Wyobraźmy sobie plakaty przy drogach wjazdowych do Polski: „Welcome to Quantum Poland”. Wyobraźmy sobie koszulki z równaniem Schroedingera. Wyobraźmy sobie polityków, którzy ukladają logistykę wprowadzenia programu nauczania fizyki kwantowej w miejsce religii. Wyobraźmy sobie rozmowy przy stole na temat komputerów kwantowych. Wyobraźmy sobie Polskę jako światowego lidera fizyki kwantowej, a co za tym idzie, wielu nowych technologii.

Orlikowe boiska już mamy. Czas na fizykę kwantową!

Michał Leszczyński

 

Print Friendly, PDF & Email

22 komentarze

  1. Incitatus 2013-09-16
  2. Jerzy Łukaszewski 2013-09-16
  3. Incitatus 2013-09-16
  4. SAWA 2013-09-16
    • Incitatus 2013-09-16
    • de mowski 2013-09-18
  5. Hazelhard 2013-09-16
    • Incitatus 2013-09-16
  6. Hazelhard 2013-09-16
    • SAWA 2013-09-16
  7. elantern 2013-09-16
  8. Jerzy Łukaszewski 2013-09-16
  9. Jerzy Łukaszewski 2013-09-16
  10. PiotrG 2013-09-17
  11. Jerzy Łukaszewski 2013-09-17
    • SAWA 2013-09-17
  12. Klapaucjusz 2013-09-17
  13. Klapaucjusz 2013-09-17
    • Hazelhard 2013-09-18
  14. Hazelhard 2013-09-17
  15. adam furtak 2013-09-17
  16. Zzakałużyński 2013-10-03
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com