Michał Leszczyński: Pejzaż moralny

harris2013-09-22.

Sam Harris „popełnił” książkę pt. „Pejzaż moralny”, którą rekomenduję wszystkim do przeczytania. W książce tej Autor próbuje obronić tezę, iż wiedzę na temat, co jest moralne (polepszające nasz dobrostan), a co nie, możemy posiąść na drodze badań naukowych. Nie z wierzeń religijnych, nie z „rozważań humanistycznych”.

Do dyspozycji mamy badania neurologiczne (obserwacje neuronów odpowiadających za odczuwanie przyjemności) i socjobiologię, w której badamy „zwierzęce” sposoby zachowań w różnych sytuacjach środowiskowych.

Niby sprawa jest oczywista, ale wcale nie jest. Ludzie wcale nie próbują zrozumieć praw moralnych na drodze badań naukowych, tylko uważa, że je ma i już.

Weźmy prosty przykład stosunku ateistow do religii.

Jeden ateista mówi tak:

Religia wyrządza ludziom krzywdę (zmniejsza ich dobrostan) ponieważ są oni okradani przez księży, mułłów, czy popów, którzy żyją z nieprawdziwych obietnic wiecznego życia. Dlatego, jeżeli ktoś nie tłumaczy ludziom religijnym, że są robieni w konia, postępuje niemoralnie.

Drugi ateista mówi zupelnie coś innego:

Religia daje ludziom poczucie sensu istnienia, nadziei na nieśmiertelność, a że jest to wyssane z palca, jest mało ważne. Dlatego, jeżeli ktoś pokazuje ludziom religijnym absurd logiczny ich wierzeń, postępuje niemoralnie.

Który z tych dwóch ateistów ma rację? Narodowe Centrum Nauki powinno ogłosić Grant Kluczowy na wyjaśnienie tej kwestii J.

Najważniejszą mądrością książki Harrisa jest dla mnie porównanie dobrostanu do zdrowia. Co to jest „zdrowie” też nie do końca wiemy. Czy lepiej mieć zdrową wątrobę (i nie pić codziennie wina do kolacji), czy jednak lepiej rozpuścić cholesterol codziennymi porcjami dobrego wina? Czy lepiej bawić się w jogging (mieć zdrowe serce, ale zniszczone stawy), czy może lepiej wolniutko spacerować? Czy jedynymi kryteriami zdrowia są długość życia i „bezbólowość”? Takich przykładów można podawać setki, ale nikt nie wątpi, że na drodze badań naukowych coraz bardziej zbliżamy się do określenia, co to jest zdrowie, i co jest zdrowe, a co nie.

Podobnie z dobrostanem. Nie wiemy, czy lepiej mieć dużo dzieci, czy może bardziej wypasiony samochód. Czy lepiej (bardziej moralnie) jest ładować wszystkie oszczędności w kolejne dodatkowe zajęcia dla dziecka, czy może jednak wspomóc głodujące dziecko w Etiopii?

Pytań podobnych mamy dużo. Problem w tym, że się nad takimi problemami nie zastanawiamy. Książka „Pejzaż moralny” powinna dać każdemu impuls do stawiania pytań podstawowych na temat naszego życia.

Dość dużym zaskoczeniem były dla mnie negatywne recenzje w internecie na temat tej książki. A to, że nudna, a to że oczywista, a to że prawa moralne muszą być „zafiksowane”, a nie opatrzone znakami zapytania.

Faktycznie, ksiązka mogłaby być napisana bardziej atrakcyjnym językiem, natomiast wydaje mi się, że problem z tą książką jest innej natury. Otóż popularnością wielką na całym świecie cieszą się poradniki dające odpowiedzi na najrozmaitsze pytania: „Jak zdobyć męża?”, „Jak zarobić milion złotych?”, „Jak się pozbyć trądziku?”, i tym podobne. „Pejzaż moralny” odpowiada pozytywnie na jedno podstawowe pytanie „Czy możemy dochodzić do praw moralnych prowadząc badania naukowe w tym kierunku?”, ale pozostawia nas z wieloma innymi pytaniami nieodpowiedzianymi, na przyklad,  „Jak takie badania mają wyglądać?”, czy „Kto ma weryfikować, czy badania były rzetelnie zrobione?”, itp.

W przypadku poruszania się elektronu w polu magnetycznym, sprawa jest prosta. Robimy różne eksperymenty i możemy weryfikować teorię z ich wynikami. Z prawami moralnymi sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana, ale właśnie dlatego powinniśmy książkę Sama Harrisa i przejść na kulturę „stawiania pytań”.  Bez dobrego ich postawienia nigdy nie będziemy mieli dobrych odpowiedzi.

  Michał Leszczyński

Print Friendly, PDF & Email

5 komentarzy

  1. Jerzy Łukaszewski 2013-09-22
    • AJ 2013-09-23
  2. Hazelhard 2013-09-23
  3. Hazelhard 2013-09-23
  4. Jerzy Łukaszewski 2013-09-23
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com