Co rajcuje Pawła (6)? Nasze dochody i wydatki

WimmerSO2013-09-22.

Jedną z najcenniejszych publikacji Głównego Urzędu Statystycznego w ostatnich miesiącach jest praca zatytułowana Budżety gospodarstw domowych w 2012 r. (plik PDF do pobrania). Zawiera ona obszerne informacje na temat stanu zamożności polskich rodzin, oczywiście w rozmaitych przekrojach.

Gotów jestem pójść o zakład, że większość osób nie ma pojęcia, jak duże są dochody i wydatki w Polsce, w przeliczeniu na jedną osobę. Cytowane niżej dane dają właśnie ten generalny obraz, który warto zapamiętać w ogólnym zarysie, by móc się nim posłużyć w toku jakiejś dyskusji.

Metodologia badania jest opisana w pierwszej części publikacji. Na stronie 18 zawarta jest definicja dochodu rozporządzalnego, który z grubsza można określić jako sumę bieżących dochodów gospodarstwa domowego z poszczególnych źródeł pomniejszoną o podatki i zaliczki na podatki oraz składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. W skład dochodu rozporządzalnego wchodzą dochody pieniężne i niepieniężne, w tym spożycie naturalne. Dochód rozporządzalny przeznaczony jest na wydatki oraz przyrost oszczędności (kojarzy się to oczywiście z konsumpcją i oszczędnościami z każdego kursu makroekonomii).

Tak więc uzbroiwszy się w definicję tego, co tutaj mierzymy i porównujemy, możemy przytoczyć kilka liczb (str. 47-48 cytowanej publikacji).

W pierwszej kolejności sprawdzimy, jak kształtował się rozporządzalny dochód nominalny na jedną osobę w okresie 2003-2012. Pokazuje to poniższa tabela, która dotyczy wszystkich badanych gospodarstw domowych:

image

Zwróćcie uwagę po pierwsze na to, że są to wielkości nominalne, bez uwzględnienia inflacji. Jeśli uwzględnimy wzrost cen w tym okresie na poziomie 22%, to okaże się, że realny przyrost wyniósł w ciągu dekady ok. 47%. (nominalny 79%).

W badanym okresie szybko malał udział wydatków w dochodzie rozporządzalnym, choć same wydatki w wymiarze pieniężnym rosły (za wyjątkiem 2005 roku). Po prostu ludzie coraz więcej oszczędzają i odkładają.

I wykres – buraczkowy kolor oznacza oszczędności, których udział jest zawsze tym większy, im wyższy dochód, co jest ogólnoświatową prawidłowością:

image

A teraz przyjrzyjmy się, jak rozkładał się dochód rozporządzalny w 2012 roku (czyli ostatnim z powyższej serii) na podstawowe grupy ekonomiczno-społeczne – badani ogółem, pracownicy, rolnicy, pracujący na własny rachunek, emeryci, renciści.

Na pewno zaskoczy wielu fakt, że emeryci są na drugim miejscu, aczkolwiek zazwyczaj gospodarstwa emeryckie są mniejsze niż przeciętnie (1-2 osoby), zatem wydatki stałe (np. czynsz, energia) rozkładają się na mniej osób. Najgorszą sytuacje mają renciści, których renty są znacząco mniejsze od emerytur. Rolnicy w dalszym ciągu pozostają poniżej średniej krajowej – w ubiegłym roku o ok. 15% w tyle. Co więcej, choć współczynnik Giniego dla Polski (miara zróżnicowania dochodów, w przedziale 0-1) wynosi 0,34, to w przypadku dochodów rolników wynosi aż 0,56 (str. 41 publikacji), co świadczy o znacznym rozwarstwieniu ekonomicznym na wsi.

image.

I pokażmy jeszcze, na co wydajemy nasze dochody, te 1050 złotych na osobę – dane dla całego kraju. Jak widać, zdecydowanie dominują żywność i napoje bezalkoholowe (ponad 25%) oraz użytkowanie mieszkania i nośniki energii (ponad 20%). Dane ułożone są zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

image

Paweł Wimmer

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. Jerzy Łukaszewski 2013-09-23
    • Paweł Wimmer 2013-09-24
  2. Jerzy Łukaszewski 2013-09-25
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com