Michał Leszczyński: Suscy

Nazwisko „Suski” towarzyszy mi od dzieciństwa.

Jest ono dość popularne – na przykład, wszyscy znamy takich Suskich:

  • Posła PiS-u Marka Suskiego, absolwenta Pomaturalnej Szkoły Technik Teatralnych w Warszawie (informacja z Wikipedii).
  • Posła PO Pawła Suskiego, który został ukształtowany poprzez wychowanie w duchu antykomunistycznym (informacja ze strony internetowej Posła).
  • Biskupa Andrzeja Suskiego – komentatora radiomaryjnego, prawdziwego Polaka.

Ja, przed ponad 40 laty miałem sąsiadów Suskich – przedstawicieli tzw. marginesu społecznego. Którejś nocy kilkunastoletni Stefan Suski przeszedł po murze do naszego mieszkania, wszedł przez otwarte okno, ukradł kurczaka z lodówki, budzik, a także moją kolejkę Piko, którą mi Tata z Enerdówka przywiózł. Policja namierzyła złodzieja, ale odzyskaliśmy tylko budzik. Kolejki do dziś nie mogę przeboleć.

Po takich doświadczeniach nie należy się dziwić mojej Mamie, że zmartwiała, kiedy Jej powiedziałem przed 30 laty, że moim promotorem będzie Tadeusz Suski. Długo musiałem Ją zapewniać, że nie jest spokrewniony z naszymi dawnymi sąsiadami.

Ciekawe, że to samo nazwisko może nosić rodzina mętów społecznych (tych, co nas okradli)  i wspaniała rodzina profesorska. O ojcu Tadka Suskiego, Marianie, warto poczytać w Internecie, bo życiorys miał rzeczywiście frapujący – brązowy medalista olimpijski w szermierce przed wojną, bohater wojenny, ceniony profesor Politechniki Wrocławskiej (jeden z budynków nosi obecnie Jego imię). Jego dwaj Synowie, Wojciech i wspomniany Tadeusz, zostali profesorami fizyki jeszcze za życia Ich Taty.

Moja fascynacja osobą Tadka Suskiego zaczęła się w kilka tygodni po zatrudnieniu mnie przez Niego w instytucie panowskim. Pojechaliśmy razem na delegację, i nocowaliśmy w jakimś podrzędnym hoteliku. Panienki w recepcji powiedziały tak:

– A jak Panowie będą potrzebowali, to klucze od prysznica będą w szufladzie.

– A jak nie będziemy potrzebowali, to gdzie będą? – spytał Tadek.

W moim rankingu anegdotek ta jest na bardzo wysokim miejscu.

Moja Córka Monika chodziła do jednej szkoły (Liceum Cervantesa) razem z synem Tadka, Jaśkiem. Kiedy więc Monika wyszła za mąż (w wieku 19 lat!) za Suskiego, wszyscy byli przekonani, że to za Jaśka. Był to jednak jeszcze inny Suski – przeuroczy Sebastian. Od razu nabrałem do Niego dużej sympatii, bo nie dość, że zaopiekował się naszą Córeczką, to interesował się piłką nożną, i nareszcie mogłem z Kimś o czymś ciekawym pogadać!

Przyznam się, że artykuł ten piszę tylko po to, żeby przekazać światu, że Monika Suska to moja Córka. Mam nadzieję, że doczekam kiedyś chwili, kiedy po przedstawieniu się „Leszczyński” usłyszę:

– Aa, Leszczyński, czy to pan jest ojcem Moniki Suskiej, tej sławnej ilustratorki książeczek dla dzieci?

Mam nadzieję, że sukcesy Moniki będą nobilitowały mnie, a nie posłów Marka i Pawła Suskich, czy biskupa Andrzeja Suskiego, którego, co prawda, trudno podejrzewać o posiadanie córki.

Monika zaś jest moją nieodrodną córką. Nikt inny nie przeżyłby tylu upokorzeń, których doznała na początku swojej kariery. Najrozmaitsi ludzie kradli jej rysunki, nie płacili tego, na co się umówili, zmieniali szczegóły rysunków. Inni nawet nie odpowiadali na propozycje współpracy. Każdy inny by się załamał, ale nie Monika. Po wielu trudnych latach, w końcu znalazła angielskich, amerykańskich i greckich wydawców, którym odpowiada poczucie humoru Moniki Suskiej z domu Leszczyńskiej.

Załączony rysunek przedstawia Arkę Noego Jej autorstwa. Jeżeli Ktoś ma ochotę obejrzeć więcej rysunków i książeczki z ilustracjami Moniki, to łatwo je znaleźć googlując.

Michał Leszczyński

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. Anna Mosiewicz 04.08.2011
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com