PIRS: Telewizja pokazała (4)

telewizja2013-10-11.

Policja otrzymała polecenie odszukania księdza podejrzanego o pedofilię, poszukiwanego listem gończym Interpolu. Znalazł go dziennikarz i wskazał funkcjonariuszom. Poinformowali oni księdza, że jest poszukiwany, więc gdyby zamierzał zmienić miejsce pobytu to powinien policję o tym powiadomić.

– A jeśli tego nie zrobi, to co wtedy? – pyta dziennikarz rzecznika policji.

– Cóż, cała rzecz jest w słowie „powinien”. Jeśli tego nie zrobi, poszukiwania zaczną się od początku – odpowiada rzecznik.

* * *

Niektóre wiadomości przemykają w mediach, nie są powtarzane ani komentowane. Mówią nam one wiele o świecie, w którym żyjemy.

– Spadła liczba ludzi niedożywionych, teraz jest to tylko 840 mln, czyli mniej więcej co ósmy mieszkaniec Ziemi. Wciąż co roku 15 mln ludzi umiera z powodu głodu, w tym 5,6 mln dzieci. Jednocześnie co roku marnuje się ponad miliard ton żywności wartej 750 mld dolarów.

– Jedna Europejka wydaje miesięcznie na same kosmetyki tyle co afrykańska rodzina na swoje utrzymanie przez rok.

– Witalij Kliczko wygrał na punkty z Aleksandrem Powietkinem. Zwycięzca otrzymał 12,88 milionów euro, przegrany tylko 4,3 miliona.

– Piłkarz Robert Lewandowski zarabia przeciętnie w ciągu jednego dnia tyle co polski poseł w ciągu roku. Za transfer innego piłkarza do Realu Madryt zapłacono osiemnaście razy więcej niż wynoszą roczne zarobki Lewandowskiego.

O problemach, przed którymi stoi świat, o postępie i o niesprawiedliwości mówili w „Innym punkcie widzenia” Grzegorz Miecugow i prof. Ursula van Beek, historyk i politolog z Uniwersytetu Stellenbosch w RPA, z pochodzenia Polka. Pani profesor była członkiem międzynarodowego zespołu, w skład którego wchodzili ekonomiści, socjolodzy, politolodzy, filozofowie. Zespół badał i oceniał przyczyny obecnego kryzysu, wydał książkę, która cieszyła się powodzeniem, ale politycy nie byli zainteresowani opiniami tam zawartymi (to mógłby być komentarz do dyskusji pp. Bratkowskiego, Dąbrowskiego i Misia o roli inteligencji).

Wnioski nie są optymistyczne. Zmarnowano ostatnie pięć lat. Nie zmieniono warunków, które doprowadziły do ostatniego kryzysu, więc możemy się spodziewać następnego. Nie zmieniono zasad funkcjonowania banków, które dalej zarabiają dzięki spekulacjom i stanowią zagrożenie dla systemu finansowego. Wszyscy mają nadzieję, że uda się wrócić do poprzedniej sytuacji, sprzed kryzysu, ale to nie udało się dotąd nikomu. Potrzebne jest inne myślenie, oparte na wartościach, a nie na pogoni za kupnem coraz to nowych rzeczy. Na razie nie ma pomysłu co i jak zmienić. Zaobserwowano pewną prawidłowość – z kryzysu szybciej wychodzą kraje o ograniczonej demokracji oraz kraje rozwijające się.

I opinia pani profesor o Polsce: Polska z zewnątrz postrzegana jest bardzo pozytywnie jako prężny kraj, który obronił się przed recesją i dobrze sobie radzi.

* * *

Papież zdymisjonował irlandzkiego biskupa za to że ten w latach 90-ych zwlekał z zawiadomieniem policji o przypadkach pedofilii w swojej diecezji. Zaraz potem abp Hoser przeprosił za to, że mógł sprawić wrażenie, iż nie dostrzega problemu pedofilii. Wystąpiło też kilku hierarchów i z troską wypowiadali się na ten temat – tak, to niedopuszczalne, nie należy pedofilii tolerować. Wszyscy pokładają nadzieję w odpowiedniej instrukcji dla biskupów. No faktycznie, Mojżesz nie zapisał pedofilii w przykazaniach, więc skąd mogli wiedzieć, że pedofilia to takie zło i nie umieli zareagować, ale teraz opracują instrukcję i każdy biskup będzie wiedział co robić jak się coś takiego zdarzy.

Na razie instrukcja nie przewiduje informowania prokuratury przez duchownych o przypadkach pedofilii. Nie ma się co dziwić –  hasłem konferencji Episkopatu było „Zero tolerancji dla pedofilii”, a nie dla pedofilów.

Odzywają się publicznie ofiary księży. Zawiadamiały w swoim czasie przełożonych księży pedofilów, ale ci nie reagowali.

Komentatorzy zastanawiają się czy Kościół ma odpowiadać finansowo za wybryki poszczególnych księży, bo przecież w firmach świeckich nie ma takiej odpowiedzialności.

Kościół nie jest zwykłą firmą i głosi wysokie standardy moralne, a nawet surowo wymaga ich przestrzegania od wiernych. Tolerowanie przestępstw swoich funkcjonariuszy dyskredytuje tę „firmę”. Ale ważny jest aspekt prawny: kto był powiadomiony o przestępstwie i nic nie zrobił aby zostało ono ukarane, ten ponosi odpowiedzialność. Nie wystarczą ogólnikowe przeprosiny.

* * *

W Polsce niesłychaną wagę przywiązuje się do przeprosin. Nie ma znaczenia czy są one spontaniczne czy też wymuszone.

Rzadko zdarza się, aby osoba prominentna przeprosiła kogoś, nawet kiedy została do tego zobligowana przez wyrok sądu. Jeśli to robi, nawet zdawkowo i z zastrzeżeniami – tak jak teraz niektórzy hierarchowie – uważa się zwykle że problem został załatwiony.

Ale nie każde przeprosiny są uznawane i nie od każdego wymaga się przeprosin. W przypadku niektórych wystarczy że zamiast poprzednich agresywnych oskarżeń i pomówień wypowiedzą się nieco łagodniej i już wszystko co złe im się zapomina.

Inni, żeby nie wiem jak przepraszali, będą zawsze napiętnowani. Przepraszał Kwaśniewski za błędy poprzedniego ustroju, ale zawsze za mało. Przepraszali za Katyń prezydenci Jelcyn, Putin i inni rosyjscy oficjele, ale nie ma takiej formy przeprosin która by w przypadku Rosjan została uznana u nas za wystarczającą.

Za obrzydliwe posądzenie Oleksego o współpracę z rosyjskim agentem nikt go nie przeprosił (poza Moniką Olejnik). Wałęsa awansował oficerów służb, którzy w ten sposób chcieli obalić (dość nieudolnie) lewicowy rząd i zmniejszyć szanse na wybór Kwaśniewskiego na prezydenta.

 * * *

Pedofilia stanowi dla księży tajemnicę. Były generał ojców michalitów przyczyn szukał a gorącym klimacie Dominikany.

Chwała Bogu że u nas klimat zimniejszy więc  takie przypadki się nie zdarzają.

Dominikanin o. Tasiemski wyraził pogląd, że

Zmiana miejsca powoduje kruchość człowieka.

(Czyżby to była zawoalowana krytyka pielgrzymek papieża?).

 * * *

Abp Michalik znalazł inną przyczynę pedofilii księży:

Słyszymy nieraz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga.

Biedni księża wciągnięci w grzech pedofilii przez dzieci. Szczęście, że ci zagubieni księża są już pełnoletni. Może należałoby zrobić dla nich kurs: jak unikać szukających miłości dzieci?

Rzecznik Episkopatu tłumaczy że abp Michalik kiedy się wypowiada to „są często porwane myśli, które nie mają zakończenia”.

Pytany o liczbę przypadków pedofilii w Kościele, rzecznik udzielił wyczerpującej odpowiedzi: „Dla dzieci, które zostały odarte z godności, naprawdę nie jest ważne, ilu jest sprawców”.

Polski Kościół wydaje się akceptować że nastąpiła pewna głasnost’ i trzeba nieco zmienić język wypowiedzi. Ale wyraźnie nie zanosi się na pierestrojkę.

* * *

Polska przedsiębiorczość. Mam w domu kilkadziesiąt zeszytów i notesów. Otrzymywałem je wraz z różnymi rachunkami. Często dołączone było pismo zachęcające mnie abym skończył z tym marnotrawstwem papieru i zamiast papierowego zamówił rachunek elektroniczny. Wydawałoby się, że wysyłający rachunki mogliby sami zlikwidować to marnotrawstwo i po prostu nie przysyłać tych zeszytów i notesów, co na pewno zmniejszyłoby także ich wydatki. Myliłem się. Zeszyty dodawano po to aby dociążyć list i w ten sposób móc korzystać z pośrednictwa tańszej niż Poczta Polska firmy dostarczającej listy. Przez szereg lat Poczta Polska korzystała z wyłączności dostarczania przesyłek o małej wadze, a więc najczęściej wysyłanych. Omijano ten niesprawiedliwy przepis dociążając lekkie przesyłki zeszytami, a czasem nawet metalowymi płytkami. Opłacało się i firmie pocztowej i nadawcy. Poczta Polska nie umiała sobie poradzić z tym problemem.

Teraz pokazano jak ominąć wysokie ceny papierosów. Mokry tytoń nie jest obłożony akcyzą, a to ona winduje ceny. Przedsiębiorca posiada maszynę, która suszy tytoń i robi papierosy. Nie sprzedaje papierosów, ale mokry tytoń i gilzy oraz wynajmuje maszynę klientowi, a ten sam produkuje sobie papierosy na własny użytek. Paczka papierosów kosztuje klienta 5,50zł.

Skarb Państwa jest bezradny i nie nadąża za inwencją Polaków. Można by obniżyć ceny papierosów i uczynić ten proceder nieopłacalnym. Albo opracować odpowiednie przepisy. Nie udaje się. Podobnie było z tzw. dopalaczami, które z szumem potępiono i zlikwidowano, a teraz po cichu wróciły.

* * *

Dawno temu w kabarecie „Pod Egidą” leciał skecz Daniela Passenta pt. „Szachy”. Dwóch facetów grało na politycznej szachownicy, przesuwając różne figury ze stanowiska na stanowisko („Z PAXu do Śmaxu”) bądź ustawiając już zbite figury ponownie na szachownicy („Od kiedy to zbici nie grają?!”). Patrząc na naszą scenę polityczną, na korowód tych samych postaci ciągle pokazujących się na ekranie i pouczających nas co jest dobrem a co złem, mam wrażenie że nie ma niczego co by mogło wyeliminować ich z tej gry. Politycy przechodzą swobodnie z partii do partii, wykonują działania, które powinny ich skompromitować na zawsze, ale widać nie u nas, bo wciąż trwają, ich kariera rozwija się bez przeszkód.

Nie mogę się jakoś do tego przyzwyczaić.

* * *

Pojawia się często w telewizji Radosław Sikorski. Polityk określany jako zdolny, miał szansę nawet zostać prezydentem, co i raz mówi się o możliwości objęcia przez niego wysokiego stanowiska w NATO czy w strukturach UE.

A ja wciąż pamiętam go jako ministra PiS niczym nie różniącego się od swoich ówczesnych kolegów. Potem przeniósł się gładko do PO, również na ministerialne stanowisko.

Pamiętam jak w sprawie gazociągu, kiedy po odmowie Polski przeprowadzenia przez nasze terytorium gazociągu z Rosji do Niemiec (z ominięciem Ukrainy), kraje te postanowiły poprowadzić gazociąg przez Bałtyk, porównał ich umowę do paktu Ribbentrop-Mołotow.

Co pewien czas wygłasza pogląd o konieczności zburzenia Pałacu Kultury i Nauki, bo dla niego jest to symbol stalinizmu. Człowiek, który walczy z symbolami, marne sobie wystawia świadectwo. Moja starsza koleżanka, z zawodu pomoc dentystyczna, wspominała jak tuż po wojnie chodziło się na budowy popatrzeć na budowane i odbudowywane gmachy. Cieszono się z każdej nowej rzeczy, która powstawała w Warszawie. Pałac Kultury to było coś i trzeba mieć nierówno pod sufitem żeby sądzić iż ten budynek, „dar narodu radzieckiego”, ma moc przekabacania ludzi na komunizm.

Ostatnio często komentuje wydarzenia polityczne pan Roman Giertych.   Pamiętam go jako posła, członka tzw. komisji sejmowej ds. Rywina. Będąc członkiem komisji spotkał się potajemnie ze świadkiem, panem Kulczykiem, przed jego planowanym przesłuchaniem. W dodatku skłamał, że się nie spotkał. A potem przyznał, że owszem, spotkał się, ale w przelocie, przypadkiem. A potem że do spotkania doszło na prośbę pana Kulczyka. A w końcu przyznał, że to jednak na jego prośbę i że rozmawiali dwie godziny. I co? I nic. Pan Giertych dalej był posłem, potem nawet wicepremierem.

Panowie, którzy jeździli złożyć hołd Pinochetowi wiedzieli, że mordował i torturował swoich przeciwników politycznych. Najważniejsze jednak było dla nich, że wśród tych przeciwników byli sympatycy lewicy. Nigdy potem panowie ci nie żałowali tego uczynku, a i nikt ich specjalnie nie krytykował (o, gdyby tak pojechali do Rosji, to co innego). Są chętnie zapraszani do mediów, komentują wydarzenia, mają plany polityczne.

Te przykłady można mnożyć. Zmieniła się szachownica i gracze, ale zasady gry pozostały te same.

* * *

Można by wyłączyć fonię, bo wiadomo dobrze co większość pojawiających się na wizji polityków i komentatorów ma do powiedzenia. Trudno od tego uciec, bo ta sieczka jest powtarzana w nieskończoność. A widownia? Wciąż chyba jest aktualny napis, który przed 30 laty widziałem namalowany na ścianie stacji benzynowej: „Żądamy benzyny i igrzysk!”.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

8 komentarzy

  1. Walter Chełstowski 2013-10-11
  2. Sroka 2013-10-11
  3. PIRS 2013-10-12
  4. sugadaddy 2013-10-12
    • AJ 2013-10-12
  5. AJ 2013-10-12
    • sugadaddy 2013-10-13
  6. SAWA 2013-10-13
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com