Maciej Rewicz: Jakie jest życie staruszka?

“Wesołe jest życie staruszka” śpiewał kiedyś Wiesław Michnikowski w Kabarecie Starszych Panów. Kiedyś może było wesołe. Nie wiem na pewno, bo nie byłem kiedyś staruszkiem. Teraz raczej na wesołe nie wygląda. A jakie będzie w przyszłości? Czy w ogóle będzie?

W najbliższym czasie rząd przyjmie – wszystko wskazuje na to, że bez poprawek proponowanych przez PSL – projekt ustawy o reformie emerytalnej. Największe społeczne kontrowersje wzbudza wydłużenie wieku emerytalnego. Obecnie wiek emerytalny dla mężczyzn wynosi 65 lat a dla kobiet 60. Rząd chce wydłużenia i zrównania wieku emerytalnego tak aby dla kobiet i mężczyzn wynosił on 67 lat. Ma się to odbywać stopniowo.

NZSS Solidarność nazbierał już ponad 1 milion podpisów pod wnioskiem o referendum w tej sprawie, SLD także planuje złożenie takiego wniosku. Badania opinii publicznej wskazują, że zdecydowana większość społeczeństwa jest przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego.

Do referendum tak czy inaczej nie dojdzie; bo przecież rząd wie najlepiej co dla społeczeństwa dobre. Może i wie ale nie chce się tą wiedzą podzielić. Znów, tak jak w sprawie ACTA, rząd lekceważy nastroje i głosy społeczne. Czy znów jak w sprawie ACTA zakończy się to “kryteriami ulicznymi”. W Portugalii, w wyniku szeroko zakrojonej kampanii edukacyjnej udało się przekonać obywateli, że dłuższa praca jest konieczna. Rozmowa ze społeczeństwem ma sens. Ale ma sens tylko wtedy kiedy społeczeństwo nie jest okłamywane. A, niestety, ostatnio coraz częściej poszczególni członkowie rządu dali się przyłapać na kłamstwach.

Ustawa o waloryzacji rent i emerytur praktycznie zakończyła już ścieżkę legislacyjną.

Według rządu, który przygotował zmiany, wprowadzenie w 2012 r. waloryzacji kwotowej zamiast procentowej ma chronić budżety gospodarstw domowych emerytów i rencistów pobierających niższe świadczenia. Z danych rządu wynika, że przy poziomie 71 zł wyższą od procentowej podwyżkę otrzyma 59 proc. emerytów i rencistów – czytamy w oficjalnej depeszy PAP.

Policzmy (wyliczenie może ulec zmianie po opublikowaniu przez GUS wysokości przeciętnego wynagrodzenia za cały rok 2011).

Najniższa emerytura wynosi aktualnie 728,18 zł. Według starej ustawy emeryt pobierający dotychczas 728,18 dostałby 4,8% podwyżki z tytułu inflacji oraz 20% WZROSTU przeciętnego wynagrodzenia z roku 2011 (GUS jeszcze nie opublikował przeciętnego wynagrodzenia za cały rok 2011, ma to nastąpić 9.02., za III kwartał 2011 przeciętne wynagrodzenie to 3416zł.; przeciętne wynagrodzenie za rok 2010 to 3224,98zł.).

Liczymy.

Inflacja:

728,18 x 4,8% = 34,94 zł

Wzrost wynagrodzenia:

3416 – 3224,98 = 191,02zł

191,02 x 20% = 38,20zł

34,94 + 38,20 = 73,14 zł. – kwota, którą dostałby emeryt z najniższą emeryturą pod działaniem starej ustawy.

Według nowej ustawy dostanie 71 zł.

Czyli nawet emeryt z najniższą emeryturą dostanie mniej niż dostałby pod władaniem starej ustawy. Wesołe jest życie staruszka?

Owszem, 71 zł. to zawsze więcej niż 34,94 zł. i cyt.: “wyższą od procentowej podwyżkę otrzyma 59 proc. emerytów i rencistów”; ale rząd jakby zapomniał o 20% wzrostu przeciętnego wynagrodzenia – to jest właśnie półprawda. Czy półprawda jest kłamstwem? Czy rząd ma obywateli za idiotów? Na te pytania odpowiedzcie sobie państwo sami.

Powróćmy do wieku emerytalnego. Kilkanaście lat temu słyszeliśmy, że tylko reforma emerytalna uchroni system przed bankructwem. Miała być lekarstwem działającym przez dziesiątki lat. Większość w to uwierzyła, bo niby dlaczego miała nie uwierzyć? Potem słyszeliśmy, że zmiany w sposobie dziedziczenia składek pomogą. Później, że lekarstwem jest zmniejszenie składek do OFE. Teraz słyszymy, że tylko wydłużenie wieku emerytalnego uchroni system przed bankructwem. Większość nie wierzy, bo niby dlaczego miałaby wierzyć?

Nie znam dokładnych (być może poufnych czy tajnych) wyliczeń. Muszę bazować nad tym co rządzący mówią.

Podniesienie wieku emerytalnego to droga do ściany. Kiedyś, za 20-30 lat okaże się, że człowiek nie żyje tyle lat ile musiałby pracować żeby system był wydolny. I co wtedy? To pytanie narzuca mi się od razu.

Drugie pytanie dotyczy ogólnie pojęcia “przymusowego” wieku emerytalnego. Przy systemie zdefiniowanej składki człowiek sam powinien decydować ile emerytury mu wystarczy. Jeden zadowoli się kwotą 100 zł. i odejdzie na emeryturę w wieku 40 lat, inny będzie chciał milion i umrze przy stanowisku pracy.

Tłumaczą, że musimy płacić na obecnych emerytów, nie tylko na siebie. Zgoda. Tylko nikt prawie już nie pamięta, że przy reformie systemu emerytalnego w roku 1999 założono powstanie specjalnego funduszu (nie mylić z funduszem demograficznym), na który miała wpływać część pieniędzy z prywatyzacji. Pieniądze te miały służyć właśnie do wypłaty emerytur obywatelom “starego systemu”. Funduszu już nie ma, był krótko, a pieniądze z prywatyzacji wpływały do niego jeszcze krócej. Czy którykolwiek z rządów został za to rozliczony, czy ktoś poniósł jakiekolwiek konsekwencje? Gdzie byli wtedy ci wszyscy politycy, publicyści, dziennikarze, eksperci gospodarczy, którzy teraz głośno krzyczą, że jedynym wyjściem jest podniesienie wieku emerytalnego?

Rząd nie zgadza się aby odchodzić na emeryturę w dowolnym wieku. Motywuje to tym, że wtedy każdy odszedłby na wczesną emeryturę i byłaby to emerytura mniej niż głodowa. Jeśli tak by było, to “każdy” wróciłby do pracy. Nie byłoby pracy, przecież jest bezrobocie – mówią. Po pierwsze gdyby każdy odszedł z pracy, to by bezrobocia nie było, wręcz przeciwnie – byłby wielki wybór stanowisk. Ale te stanowiska zajęliby już młodzi – pada riposta. To dobrze, miałby wtedy kto pracować na emerytury dla starych.

Problem w tym, że państwu w ogóle nie zależy chyba na tym, aby młodzi mieli pracę. Młody bezrobotny nie jest prawie żadnym obciążeniem dla państwa, natomiast emeryt jest wielkim obciążeniem. W wypowiedziach wielu polityków – to darmozjad, który powinien pracować do śmierci a do tego sam odkładać sobie na emeryturę, bo ta, jaką uzyska z odpisywanych mu co miesiąc pieniędzy, nie wystarczy nawet na chleb z masłem.

Przedłużenie wieku emerytalnego przy obowiązującym systemie będzie działać przez kilkanaście, może kilkadziesiąt lat. Dzisiaj na jednego emeryta pracują bodajże 4 osoby. Jeśli w przyszłości na jednego emeryta będą nadal pracować 4 osoby (co przy zachodzących procesach demograficznych wydaje się niemożliwe) to i tak będą musiały “zapłacić” mu więcej. Wtedy, kiedy pierwsi obywatele zaczną przechodzić na emerytury po 67 roku życia, będą mieli je wyższe niż gdyby przeszli po 65 roku – więc znów zacznie brakować pieniędzy. Co wtedy? Znów przedłużymy wiek emerytalny. A kiedy już dojdziemy do tej ściany, o której pisałem kilka zdań wcześniej, to co?

Padła propozycja, aby uwzględniając wiek emerytalny nie brać pod uwagę lat życia, lecz lata przepracowane. Wydaje się to rozsądnym wyjściem i sprawiedliwszym niż metrykalny wiek. Jednak rząd i na to się nie zgadza. Nie znam argumentów, którymi uzasadnia ten brak zgody.

Wnioskując na podstawie wszystkich argumentów – i tych przedstawianych przez rząd i tych przemilczanych, tak naprawdę nie chodzi o to żeby przedłużyć wiek emerytalny. Chodzi o coś dokładnie odwrotnego: o skrócenie wieku emerytalnego, mówiąc poprawniej skrócenie okresu emerytalnego czyli doprowadzenie do tego żeby obywatel jak najkrócej pobierał emeryturę.

Kiedyś, dawno temu, krążyło hasło: “Obywatele! Popierajcie partię czynem, umierając przed terminem.” Znów jest, niestety, bardzo aktualne.

Sytuacja jest zła, nie da się tego ukryć. Ale proponowane środki zaradcze przedłużą tylko agonię systemu. Miałem nadzieję, że ten rząd będzie stać na jakaś prawdziwą reformę. Niestety. Jedyne rozwiązania jakie proponują to “równanie w dół”. Ci którzy mają lepiej: górnicy, mundurowi, nauczyciele itd. będą mieli dużo gorzej, po to żeby ci, którzy mają źle mieli tylko troszkę gorzej.

Brak odpowiedniej komunikacji społecznej to następna bolączka. Były czasy, gdy Donald Tusk potrafił powiedzieć: nie wiem, zastanowimy się, przemyślimy, podyskutujmy. Teraz wychodzi i mówi: wiem najlepiej. Chyba, że zostanie przyciśnięty do ściany jak z ACTA. W takim przypadku udaje, że się komunikuje. Urządza konsultacje, które tak naprawdę nie są żadnymi konsultacjami tylko przedstawieniem medialnym. Debaty, które niczego nie wnoszą i nie zmieniają (pamiętna debata w sprawie OFE).

Przecież we wszystkich powyższych kwestiach można dyskutować. Można je analizować, argumentować, szukać najlepszego wyjścia, przekonywać do swoich racji. Aby bez kłamstw, półprawd i manipulacji. I jeszcze jeden, być może najważniejszy, warunek: wszystko to musi odbywać się przed podjęciem decyzji. Wyjściem do dyskusji musi być jasne przedstawienie sprawy: ten system nie da się naprawić, wszystko co robimy służy daniu sobie czasu na prawdziwą reformę. Jaki system stworzyć? Siądźmy i zastanówmy się.

W kwestii komunikacji i wzajemnego szacunku jest skąd brać dobre przykłady.

W rozmowie z dziennikiem “Dagens Nyheter” premier Szwecji Fredrik Reinfeldt poprosił, by mieszkańcy kraju rozważyli możliwość pracy do 75 roku życia i byli gotowi do zmiany zawodu po pięćdziesiątce.

Reinfeldt podkreślił, że bez dłuższego pozostawania na rynku pracy przy ciągle wzrastającej długości życia, niemożliwe będzie utrzymanie szczodrego systemu opieki społecznej, do jakiego są przyzwyczajeni Szwedzi.

Premier poprosił i przedstawił skutki. Obywatele mają wybór.

Tak się rozmawia ze społeczeństwem.

PS. :  Akurat GUS podał wysokość przeciętnej płacy za cały rok 2011. Wynosi ona 3399,52. Z obliczeń wykonanych jak wyżej wynika, że według starej ustawy emeryt otrzymujący najniższą emeryturę dostałby podwyżkę w wysokości 69,85 zł. Tak więc emeryt z najniższą emeryturą na zmianie ustawy zyskał 1,15 zł.

Maciej Rewicz

 

Print Friendly, PDF & Email

14 komentarzy

  1. hazelhard 2012-02-08
  2. narciarz 2012-02-08
  3. Warszawiak 2012-02-09
    • Maciej Rewicz 2012-02-09
      • Incitatus 2012-02-13
  4. Warszawiak 2012-02-09
    • Maciej Rewicz 2012-02-09
  5. Warszawiak 2012-02-09
    • Maciej Rewicz 2012-02-09
  6. Budowlaniec 2012-02-12
  7. Budowlaniec 2012-02-12
    • Maciej Rewicz 2012-02-13
  8. Anna 2012-02-12
  9. K.J. Konsztowicz 2012-02-13
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com