Tomasz Lis: Prawie jak chrześcijanie

lis2013-10-13.  Najpierw przyznam się do słabego wzroku i słuchu. Patrzę, słucham, czytam gazety i oglądam telewizję, ale nigdzie nie zauważyłem jakichkolwiek oznak “kampanii nienawiści wobec Kościoła”.
Widzę, owszem, materiały o pedofilskich przestępstwach niektórych księży, o tym co w tej sprawie mówi i czyni papież Franciszek, o tym co w tej sprawie mają do powiedzenia polscy biskupi.Tak, ta sprawa musi być dla Kościoła niezwykle niekomfortowa. Przez lata, dziesięciolecia była ta instytucja niemal nietykalna. Księża – pedofile często byli bezkarni, a Kościół i jego przedstawiciele robili naprawdę wiele, by księżom – pedofilom zapewnić bezkarność.

Dziś większość relacji dotyczy tego jak Kościół radzi sobie z tym problemem w momencie, gdy wybuchło kilka pedofilskich skandali z polskimi księżmi w rolach głównych. Z uznaniem przyjmowane są próby wyjścia naprzeciw sytuacji i rozwiązania problemu. Z ostrą krytyką spotykają się wypowiedzi ważnych hierarchów Kościoła, którzy problemu zdają się nie rozumieć albo go bagatelizują.

Może patrzę i słucham nieuważnie, ale nigdzie, w żadnym medium nie spotkałem się z próbą postawienia jakiegokolwiek znaku równości między księdzem a pedofilem i między Kościołem a pedofilią.

Nie bardzo więc rozumiem skąd w liście tony histeryczne. A jest w nim mowa o “polowaniu na czarownice”, o próbach “wdrukowania w świadomość społeczną zbitki ksiądz – pedofil”, o “agresywnym i brutalnym tonie większości relacji medialnych”. A także o tym, że ta medialna kampania “może przynieść efekty w postaci aktów przemocy wobec kapłanów”.

Cóż, wzruszająca jest troska autorów listu o biednych kapłanów. Zastanawiam się tylko dlaczego ich empatia jest tak selektywna, ich troska tak wybiórcza, ich obawy tak ograniczone akurat do tej grupy.

Podpisani pod listem nie mieli problemów, gdy partia, którą wspierają, prowadziła nagonkę przeciw lekarzom i prawnikom. Nie mieli potrzeby apelowania o wstrzymanie kampanii nienawiści wobec prezydenta i premiera nazywanych zdrajcami ojczyzny. Nie mieli żadnych oporów i nie mają żadnych oporów, gdy dzień w dzień sami opluwają w swych mediach wszystkich, którzy nie podzielają wizji pana prezesa i ojca – dyrektora. Tu chrześcijańskie sumienie milczy, litość śpi.

Dlaczego ta troska jest tak wybiórcza? Dlaczego nie dotyczy ona ofiar pedofilii? To znana w pewnym środowisku taktyka. Wejść w rolę ofiary. Kwilić, że kat jest ofiarą i potrzebuje pomocy. Odwrócić role tak, by wystąpić w roli poniewieranych – niepokornych, księży, kogokolwiek, byle naszych. Kopać i udawać ofiarę kopania.

Z drugiej strony jest ten list przecież chrześcijańskim apelem o refleksję, a jako taki nie powinien być zignorowany. Prawda, trzeba się jednak zdobyć na refleksję o co autorom idzie tak naprawdę.

Szczególnie ważne wydaje mi się w tym całym liście jedno zdanie.

[border width=”2″ color=”#dd3333″]APELUJEMY O PORZUCENIE PRAKTYK OPARTYCH NA MANIPULACJI I PROPAGANDZIE I POWRÓT DO PODSTAWOWYCH STANDARDÓW, W TYM ZWŁASZCZA SZACUNKU DLA DRUGIEGO CZŁOWIEKA.[/border]

Myślałem sobie czytając te słowa, że autorzy, w tym bracia Karnowscy, jako wzorowi chrześcijanie na pewno zaczną od siebie. I miałem rację. Gdy kończyłem lekturę listu dostałem okładkę tygodnika “W Sieci” panów Karnowskich, który ukaże się w kioskach w poniedziałek.

Proszę tylko spojrzeć.

Powtórzmy słowa listu:

[border width=”2″ color=”#dd3333″]APELUJEMY O PORZUCENIE PRAKTYK OPARTYCH NA MANIPULACJI I POWRÓT DO PODSTAWOWYCH STANDARDÓW, W TYM ZWŁASZCZA SZACUNKU DLA DRUGIEGO CZŁOWIEKA.[/border]
No tak, teraz już rozumiem o jakie praktyki, o jakie standardy i o jaki szacunek idzie.
Print Friendly, PDF & Email

6 komentarzy

  1. Stefan 2013-10-13
  2. sugadaddy 2013-10-13
  3. bisnetus 2013-10-13
  4. TadeuszK. 2013-10-13
  5. haniafly 2013-10-13
  6. dorota 2013-10-16
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com